W najnowszym odcinku CTO Morning Brew: Tomek, Wojtek i Sebastian siadają, by porozmawiać o rzeczach ważnych, poważnych, niepoważnych, technologicznych i nie tylko.
W 45 odcinku Brew m.in.:
📖 Kącik książkowy: Sebastian poleca nową, wyczekiwaną książkę Raya Dalio o cyklach długu i upadku państw oraz udostępnioną w surowej wersji "Crafting Engineering Strategy" od Williama Larsona.
🤔 Czy AI naprawdę myśli?: Wojtek bierze na warsztat publikację naukową od Apple "The Illusion of Thinking" oraz szybką odpowiedź na nią. Dyskutujemy, czy modele językowe faktycznie rozumują, czy tylko świetnie naśladują wzorce i dlaczego nawet po podaniu im gotowego algorytmu potrafią się mylić.
🍏 Nowości od Apple: Omawiamy najważniejsze ogłoszenia z konferencji WWDC. Pod lupę bierzemy nowy, kontrowersyjny design "Liquid Glass", hybrydowe podejście do AI w ramach Apple Intelligence i zastanawiamy się, dlaczego zabrakło jakiejkolwiek aktualizacji dla Siri.
📉 Upadek IDEAS NCBR: Sebastian relacjonuje smutny koniec głośnego polskiego projektu badawczego. Po fali wypowiedzeń, odwołaniu zarządu i rezygnacji całej Rady Naukowej, w spółce praktycznie ustały jakiekolwiek prace badawcze.
🧪 Testujemy Perplexity Labs: Sprawdzamy nowe, zaawansowane narzędzie do researchu od Perplexity. Pod wrażeniem jesteśmy jego zdolności do wizualizacji danych , dzielenia złożonych zapytań na mniejsze zadania i doskonałego cytowania źródeł.
🇩🇰 Dania porzuca Microsoft: Kopenhaga i Aarhus ogłaszają plan uniezależnienia się cyfrowego i rezygnacji z produktów Microsoftu. Analizujemy, czy to słuszny kierunek i czy nie skończy się to jak głośna porażka Monachium, które po latach wróciło do oprogramowania z Redmond.
🎮 Fenomen Nintendo Switch 2: Na koniec rozmawiamy o premierze nowej konsoli Nintendo, jej ogromnym sukcesie sprzedażowym (3,5 miliona egzemplarzy w 4 dni) i tym, jak firma od lat konsekwentnie idzie własną drogą, w dużej mierze ignorując konkurencję.
📖 Rozdziały: 00:00:00 - Intro 00:02:22 - Ray Dalio o cyklach ekonomicznych 00:04:33 - Engineering Strategy od Larsona 00:05:12 - 12 Factor Agents 00:05:51 - Jak być dobrym micromanagerem? 00:07:46 - Iluzja myślenia Reasoning modelów 00:17:14 - Iluzja iluzji myślenia modelów 00:21:14 - Self-Adapting Language Models 00:22:15 - Co Apple pokazało na konferencji? 00:30:33 - Okna - iPad jak MacBook 00:32:03 - Apple Intelligence - dzieje się! 00:38:00 - Roszady w IDEAS NCBR 00:45:59 - Perplexity Labs: Case Study 00:58:44 - Grammarly pożycza 1 Mld USD 01:07:42 - Dania odcina się od Microsoftu 01:21:15 - Switch 2 - 3,5mln konsol w 4 dni 01:26:35 - Outro
Transkrypcja
Brak wyników.
Co cię męczy? Konkurencja... To była ryba, nie foka. Tomek. Przy Wojtku to zawsze czuje się taki mały błąd, czy to te rzeczy, ja ich nie pozbyłem. Weźmy cztery gry. O, i to jest fajne. Chciałbym to zobaczyć, słuchajcie. Przygotujmy się na pomidory, nie? Zło, czyste zło. Podejmiją na New Yorku Windows XP. Ale nie ma, nie ma. Przez duże P. To już masz kłopot. Okna. Odliczanie się skończyło. Robert Kubica wygrał Lemę. Odnotujmy ten fakt. Wygrał z DHH, ale oni chyba w innej kategorii ascentowali. Właśnie, w innych. Ale w tej innej kategorii też wygrali Polacy. Wczoraj wszędzie wygrywali Polacy. Odnotujmy tylko, że wczoraj też polska ekipa wygrała jakiś konkurs. na rakietę do poziomu 40 tys. stóp ze swoją miotłą zasilaną silnikiem Miotła 2.
Wymiękła. Po prostu nazwali to Brumskich 2, swój silnik. Ale jak widać, w rakiety potrafimy, nie tylko w samochody. Dzień dobry, Brum, Tomek, Wojtek i Sebastian. Rozmawiamy tutaj o rzeczach ważnych, poważnych, technologicznych i nie tylko. Jeżeli trafiło cię tu pierwszy raz, Bo algorytm wrzuca na nas nowy ludzi, prawie 1100 ludzi, a dopiero co było 1000. To na dole jeszcze możecie się dodać. Hockey stick. Brumskich 2. Tak jak ta rakieta. Ale to fajnie, nie? Tak się słuchała w wiadomości, że Polska, Polska, Polska. Jednak. I że GDP mieliśmy jak Iran i teraz nie mamy. To chyba dobrze. Lepsze takie wiadomości niż właśnie rakiety balistyczne latające sobie pomiędzy państwami. Dobra, to zacząłeś, to muszę skomentować. Widzieliście ten najlepiej oddający obecność na świecie klip z tymi rakietami i koleżaniem na Saksie? To podobno jakieś wesele było w Libanie po prostu. No tak, o to mi się chodzi. Tu wesele w Libanie, tu lecą rakiety, jak u ludzi, którzy są na Saksie.
Ludzie strzelają fotki tym rakietom. Ale wygląda apokaliptycznie, tak. Stan Świata 2025. Don't look up. Ale na szczęście nie stanem świata, tu żyjemy. Aczkolwiek może byśmy wtedy byli bardziej, cytowaliby nas w różnych miejscach. Sebastian, co wygrzebałeś ciekawego? Trochę wygrzebałem. Zacznę od kącika książkowego, z ciekawych rzeczy. Przede wszystkim wyszła bardzo oczekiwana książka Rea Dalio. Znowu długi tytuł, Bo muszę to cytować. How Countries Go Broke. The Big Cycle. Czyli Rea Dalio znowu pisze o tym swoim dużym i małym cyklu ekonomicznym. Cyklu długu. Debt Cycle. I znowu tak naprawdę książka się świetnie czyta. Ja polecam. Właśnie skończyłem, skończyłem ją bodajże wczoraj. Jest tam kilka takich bardzo mocno walących po prostu w twarz wniosków, które czasami łatwo przegapić. Między innymi on tam sporo wysiłku poświęcił właśnie, żeby przeanalizować dane historyczne. Jest o tym trochę w rozdziałach.
Rozdziały są, co ciekawe, mocno niezbilansowane. Czyli są te z tezami, są te z wyjaśnieniem ekonomicznym i są te z analizą historyczną. I on Sam mówi, że nie każdy jest dla każdego. Nie będę się bardzo długo rozwodził. Dla mnie chyba dwa najciekawsze takie wnioski z tego, które on tam właśnie, tak jak mówię, wali prosto w oczy. To jest po pierwsze, kończąc, pisze odnośnie tego, kto będzie najłatwiejszy łupem w tym najbliższym czasie, jeżeli chodzi o kwestie takie polityczne. I po prostu mówi, że Europa Europejska jest słabsza, w związku z tym będzie najłatwiej żerować. Mało sympatyczne, mało ciekawe. A drugi ciekawy wniosek to jest właśnie odnośnie tego, że my, żyjąc w epoce tych wszystkich liberalnych mediów, jesteśmy przyzwyczajeni do takiego fenomenu, który się zwykle dzieje po dużych wojnach. Ja ostatnio siedział po II wojnie światowej, że nagle wszyscy mają totalnie dość wojny i myślą o takim common good całej cywilizacji. I właśnie dlatego wtedy mówi się o wojnach sprawiedliwych, niesprawiedliwych, potępia się wszelkiego rodzaju ataki i tak dalej, i tak dalej. Natomiast czasem, kiedy oddalamy się od tego ostatniego konfliktu, to nagle znowu wracamy do tego kultu siły, z tego multilateralizmu przychodzimy do unilateralizmu.
I to jest właśnie ten moment teraz w historii tej post II wojny światowej, kiedy możemy to obserwować i przynajmniej te dwa ostatnie pokolenia są w wielkim szoku. No i oczywiście dalej opiszę o tym wszystkim w tym kontekście tych przemian ekonomicznych, które się dzieją. Bardzo ciekawe. Warto rzucić okiem. Jeżeli ktoś lubi książki za darmo, ale też książki w wersji surowej, nieobrobionej, to bodajże dwa dni temu William Larson, którego trzecimy chwale i niejednokrotnie, też wrzucił linka do swojej bardzo świeżej, jeszcze właśnie niewidanej oficjalnie i nieobrobionej książki. Ta książka Williama Larsona będzie miała tytuł Crafting Engineering Strategy, czyli dla wszystkich tych, którzy są zainteresowani budowaniem Engineering Strategy. Od razu powiem, że ta książka przede wszystkim opiera się na jego wpisach na blogu. On jest bardzo aktywnym blogerem, a więc można sobie ją tam czytać w tej właśnie wersji surowej. Jak zwykle w przypadku Williama Larsona można oddać polecajkę w ciemno. Co jeszcze? Z takich zupełnie ciekawych rzeczy. Pamiętacie, jak wiele się mówiło przy okazji budowania biznesu internetowych o 12-factor apps?
No to mamy już 12-factor agents. Słuchajcie, pojawiła się strona z opisem, jest 12 prawideł. Jak się je przeczyta, przejdzie przez nie wszystkie, to szczerze mówiąc, wyglądają bardzo banalnie, ale bardzo ciekawa jest dokumentacja towarzysząca, gdzie tak naprawdę te porady czy zasady są fajnie wytłumaczone, pokazane na przykładach i to ma wtedy znacznie więcej sensu. Wkleimy linka, więc na GitHubie... GitHub Human Layer 12-factor Agents, wkleimy na pewno linka, można sobie rzucić okiem na te pryncypia. I ostatnia rzecz, strasznie mi się podoba ten artykuł na blogu. W ogóle nie znałem tego bloga totalnie, więc trafiłem na to wszystko z zaskoczenia. Artykuł nazywa się Is All Micromanagement Bad? Czy micromanagement jest zawsze zły, czy każdy micromanagement jest zły? I to jest artykuł, gdzie chyba ze 12 osób znanych egzekutywów z różnych firm, takich jak Apple, Rippling, Carta i tak dalej, wypowiada się na temat micromanagementu.
Bardzo, bardzo warto przeczytać. Wypisałem sobie za cztery takie bardzo mocne cytaty stamtąd. A mój ulubiony to jest chyba, że nie, nie jestem micromanagerem, jestem microzainteresowany. Bardzo bym się to spodobało. To jest coś, dowolnie diadosłownie w sygnaturkę. I na tym się zatrzymam. To są rekomendacje ode mnie, linki na pewno pojawią się gdzieś w komentarzach. Ja zacząłem czytać Dalio, trochę utknąłem, Bo miałem jakiś zajęcia. Jak zwykle jest ciekawie, tylko potem jeszcze czytałem, Bo on wypuszcza te takie swoje artykuły na LinkedIn i tylko o tym jest litera. I w którymś momencie się zauważyłem, że męczy mnie jego styl pisania z tej książki, na początku przynajmniej. To ja lubię. Coś fajnego z mojego filmiku na YouTubie. Nie, jest spoko tylko... Tak, tylko powiem ci dlaczego. Bo jak czytasz drugą czy trzecią książkę, to ona wygląda tak samo, nie? Jest taki, wiesz, trochę się powtarza rzeczy i tak dalej. Amerykanin. Czytałem, czytałem i złapałem na tym, że trochę mnie męczy, ale idę przez nią.
Nie jest to dla nas, tak jak powiedziałaś, optymistyczne. Swoją drogą, wczoraj widziałem człowieka, który się chwalił, że już nie czyta książek, tylko pyta od ręki LMA o streszczenie. No ale okej, różnie można podejść, nie? Wojtek, wiem, że Ty masz całą baterię rzeczy, nad którymi będziemy musieli się pochylić i jeszcze nawet pomyśleć, więc zaczynaj od pierwszej. To chyba to o tych LLM-ach przede wszystkim, a dokładnie LRM-ach. Więc słuchajcie, mamy te modele myślące, czyli m.in. Cloud 3.7, 3.4. 0, Thinking, Gemini Thinking, OpenAI O1 i O3 i DeepSeek R1. No i wzięto się i pochylono. Na pewno widzieliście, że tam Apple skrytykował i znalazł ściany w rozwoju sztucznej inteligencji. No to wziąłem tę publikację dla warsztat i stwierdziłem, o kurczę, no to dobra, to trzeba się zastanowić, co tam w trawie piszcze.
I teraz, kogo mamy w ogóle jako autorów? Może zacznijmy od tego. Pan Parshin Sojaji i Iman Mirzadeh. To są doktoranci, którzy byli na stażu w Apple. I mamy Sama Banjo, który się podpisał pod tym. Dla osób, którzy nie kojarzą Sama Banjo, to można powiedzieć, że jest to jedna z osób, która była najważniejszym mentorem i pomysłodawcą w Google, chyba przez bardzo wiele lat, w Google Brain. Odszedł po tym, jak nie wiem, czy pamiętacie, tymnik Gebru w ramach takiego wielkiej burzy w Google została zwolniona i nie zgodził się z tym i dołączył do Apple. I jest w Apple tak naprawdę Senior Director of Artificial Intelligence and Machine Learning Research. I podpisał się pod tym paperem. I mamy również pana Mehrada Farajtabara, trudne nazwisko dla mnie przynajmniej, specjalistę w Reinforcement Learning tak naprawdę.
No dobrze. No i teraz, co jest ciekawe? Cały paper, tytuł, mamy właśnie iluzję myślenia. I teraz, jaka była główna hipoteza? Hipoteza była taka, że źle oceniamy w ogóle, czym jest myślenie. Bardzo polecam właśnie, Bo tam przede wszystkim powiedziano, że te modele ocenia się po ostatnim wyniku, a nie sprawdza się samego tuku myślenia. I czy tak naprawdę model, wiecie, odwzorowuje paterny w bardzo ciekawy sposób, których się już nauczył. I oczywiście 10-20 tematów wokół tego. Czy faktycznie potrafi dawać jakieś ciekawe wnioski, zastanowić się tak, jak to robi człowiek. Jak do tego zaproponowano podejść? Weźmy cztery gry. Tower of Hanoin, Checkers Jumping, Reverse Crossing i Blocks World. I bardzo precyzyjnie dostosowujmy sobie precyzyjność zadania, przepraszam, trudność zadania, bardzo precyzyjnie i analizujmy cały tok rozumowania, jak model się zachowuje.
I tam zwiększano bardzo mocno tą złożoność tych zadań. Podzielono je na trzy takie główne, można by powiedzieć, zestawy problemów. Low complexity, medium complexity i high complexity. Co się okazało? W prostych zadaniach, low complexity, modele bezrozumowania rodzą się sobie dużo lepiej i są dużo tańsze. W sensie nie zużywają na przykład tokenów, słuchajcie, na myślenie. Niektóre modele eksplorowały bardzo dużo scenariuszy, zanim podejmowały decyzję, o, to jest to. Czyli tak zwany, w tym paperze napisano, że one overthinkują. I okazało się, że to jest taka cecha prawie wszystkich tych modeli. Drugi taki reżim tych, zestaw tych problemów nazywano średnią złożonością. I tutaj okazało się, że tutaj thinking tokens się opłacają i te modele dużo lepiej eksplorują sobie przestrzeń rozwiązań.
Wysoka złożoność. Co się okazało? Im trudniejszy problem, tym mniej reasoning tokenów modele zużywają, co jest kontrintuicyjne, Bo byśmy powiedzieli, że tak naprawdę, im bardziej złożony problem, tym ciężej powinieneś myśleć. A po drugie, okazuje się, że one się zsypią. W pewnym momencie, wiecie, całkowicie modele tak jakby odcina. I zastanawiano się później, co się dzieje tak naprawdę wewnątrz tych rozmyśleń. A druga rzecz, postanowiono powiedzieć modelowi, temu thinking, jaki jest dokładnie algorytm rozwiązania. Czyli podano notatcy, tylko poproszono go, weź ten algorytm i go zastosuj. Co się okazało? Modele dalej się myliły. Ich umiejętność wykonywania algorytmu w dalszym ciągu się załamywała. Więc jakie mamy kluczowe wnioski, muszę Wam powiedzieć, i już Wam oddaję mikrofon, że mamy problem ze zrozumieniem, co to jest zrozumienie tak naprawdę.
Można by powiedzieć, czyli ten chain of thought, czyli tak nazwany więcej tokenów, jeszcze więcej tokenów, można by powiedzieć, panie, jeszcze więcej i samo refleksja i możliwość zatrzymania się, przeanalizowania, gdzie jesteśmy, to chyba nie jest do końca to i to chyba też nie oddaje naszego podejścia do myślenia. Jeżeli... ten drugi wniosek był bardzo ciekawy, że wydajność tych LLM-ów nie rośnie liniowo ze względu na wolnością zadania, albo tych LLM-ów raczej. I modele nierezoningowe, czyli te nie LLM-y, tylko LLM-y, okazuje się, że one są też bardzo, bardzo dobre, a nawet lepsze niż LLM-y, jeżeli chodzi o pewien aspekt tych zadań. Na pewno taki wniosek Klamra, jest bardzo ciężko określić, jaki model jest dobry i jakie są mamy testy, żeby określić, czy ten model faktycznie jest dobry, czy on myśli i tak dalej, i tak dalej.
I tutaj daję pauzę i oddaję pan mikrofon, Bo będą kolejne pejpery. Sebastian? Ja przyznam szczerze, że widziałem pejper, ale ja przez niego się przeskimowałem bardzo szybko, więc moja wiedza jest ograniczona. Ten główny wątek, który tam dla mnie był interesujący, to jest to, że ja przynajmniej odebrałem tak ten pejper, że te modele myślące, one wcale nie myślą. I tam rzeczywiście było dużo kontrowersji, co zaznaczało myślenie. No i ja na przykład, mój intuicyjny sposób zrozumienia myślenia to jest taki, że my mamy już wyuczone pewne wzorce właśnie, pewien chain of thought na przykład, albo inne wzorce mentalne, jak rozwiązujemy problemy. I nie wiem, czy pamiętacie, a my żeśmy chyba z pół roku temu albo i więcej rozmawiali na temat danych syntetycznych. Już dane syntetyczne w wielu przypadkach to wcale nie są wygenerowane dane, które przypominają prawdziwe dane, tylko dane syntetyczne to są metadane dla prawdziwych problemów i właśnie w jaki sposób te prawdziwe problemy były rozwiązywane po to, żeby dać takiego, że tak powiem, automatycznego multishota modelowi, który go uczysz, żeby właśnie nauczyć go tych wzorców myślowych.
Więc dla mnie tak naprawdę odpowiedź, czy modele myślące myślą, to jest tak, no Bo one mają właśnie wbity te różne wzorce reasoningu. Więc to był ten moment, kiedy ja się już wyłączyłem z tego white papera, Bo stwierdziłem, że być może mamy, rozjeżdżamy się gdzieś na jakimś poziomie definicyjnym. Dla mnie te modele tak zwane myślące, no robią różnicę jednak. To nie jest proste odpowiedzenie na pytanie, tylko one faktycznie są w stanie zaproponować. sposób dochodzenia do uzyskania odpowiedzi na to pytanie. Więc to jest cała moja analiza tego tematu. Ja myślę, że będę jeszcze prostszy, Bo chyba ten paper i cała rozmowa bierze się z tego z oczekiwań co do modelu, nie? Bo mamy narzędzie, powstałe klasy narzędzi, typowe modele AI różne i jest dyskusja, czy to myśli, czy to nie myśli, nie? I okej, na poziomie tego paperu to ona jest zasadna, Bo trzeba wiedzieć, to chyba największe, tak jakby z tego podsumowania, tak jakby rezonuje ze mną Wojtek, to co tam powiedziałeś, że oni mówią, albo taka jest teza tam, że nie mamy dobrych narzędzi do testowania tego w jakiś ten sposób, nie?
No Bo się uczymy jeszcze. No Bo to jest to, co Sebastian dopowiedziałeś, to jest myślenie, nie? No i tam widziałem, i Karpaty się odezwał, i nasz lokalny Andrzej Dragan i tak dalej, Bo tam ktoś mówi, to nie myśli, tylko łączy fakty, nie? Tam Dragan napisał, no i? Czekaj. Gdzie? Myślę, że tylko skończę. Ja myślę, że tutaj jest właśnie to, nie? Że to jest kwestia oczekiwania, co to jest model. Ja nie oczekuję, że model myśli, ale dla mnie jest głównie to, co robi. I tak jak Sebastian, ja widzę różnicę, jak używam O3 czy czegoś innego. I też właśnie tutaj akurat wpadło mi w oko Karpaty, gdzieś tam widzę, że chyba w tygodniu napisał, robisz to, ten model, robisz to, ten model, oczekiwanie jest takie, ten zrobi to, ten zrobi to, ten zrobi to, nie używaj ich do innych rzeczy, nie? I na tym poziomie bym się skupił. A to, że Apple to bada, to spoko. Jeszcze o Apple dzisiaj pogadamy. To ja jeszcze szybciutko. Słuchajcie.
The Illusion of Illusion of Thinking, czyli paper, który został wypuszczony bardzo szybko. On jest bardzo ciekawy, szczególnie jak zwróciłem uwagę na autorów. Autorem jest Opus i Alex Lawson, więc pierwsza rzecz, taka ciekawostka. No dobra. Bardzo szybka odpowiedź, Bo między innymi ten Cloud Thinking 3.7, czyli 3,7, skrytykowano za to myślenie, albo jego raczej może, może brak, czyli przypomnijmy, że modele faktycznie rozumieją do pewnego momentu, później głupieją i tak dalej, i tak dalej. Nie potrafią nawet tak jakby iść za instrukcjami. Pierwsza rzecz, jaką skrytykowano w tym oryginalnym paperze Apple'a. Okazało się, że jest ograniczenie tokenów, a nie rozumowanie. Czyli że chociażby, słuchajcie, Cloud 3.7 ma 64 tysiące tokenów outputu.
Jak pamiętacie, tam badano, jak mówiłem, każdy krok tego procesu thinking. A okazuje się, że przy Hanoi, przy N15, ilość ruchów wynosi 32 tysiące. Przy wypisaniu każdego z nich to jest ta liczba do kwadratu. Wyjeżdżamy kompletnie z tego okienka. Druga rzecz, którą skrytykowano, okazało się, że część zadań była niemożliwa matematycznie. Więc to może autorzy faktycznie przegapili, co pokazuje też tak naprawdę, że mamy trudność z budowaniem bardzo zaawansowanych zadań weryfikujących, słuchajcie, różnego rodzaju modele. I teraz zastosowano trzecia rzecz, błędna metryka złożoności. Czyli mierzono złożoność jako długość rozwiązania, tam pamiętacie te trzy kategorie, ale okazuje się, że tam między innymi w tym projektorze pokazano, że Hanoi, ta wieża Hanoi, to jest tak naprawdę prosty algorytm, który ma bardzo prostą złożoność o jeden, tylko bardzo długie wykonanie.
A River Crossing jest to tak naprawdę problem bardzo zaawansowany algorytmicznie. Co zmieniono i pokazano, że troszeczkę jest inaczej niż zakładano. Zmieniono to, że poproszono model, zamiast wypisać wszystkie kroki, zastanów się nad tym problemem i stwórz idealny algorytm, który rozwiąże nam ten problem. Funkcję, dokładnie funkcję VLUA. I okazało się, że wszystkie modele rozwiązały perfekcyjnie w mniej niż 5 tysięcy tokenów. Czyli słuchajcie, wnioski, ta ewaluacja LLM-ów jest bardzo trudna już powoli. Jest, tak jak mówicie, bardzo trudno odróżnić model nie rozumie od model nie potrafi wypisać tego wszystkiego. I tak naprawdę, jeżeli... Tutaj może Tomek podkreśla to, co mówisz, że jest ciężko mówić o ograniczeniach poszczególnych modeli już teraz powoli. Tak naprawdę zaczyna się już naprawdę gęsty i trudny temat, słuchajcie.
Więc ciekawe dwa papiery, muszę wam powiedzieć. I bardzo dobrze panowie się tam spinają. Na końcu, z punktu widzenia zwyczajnego użytkownika takiego jak ja, to nie robię różnicy tak długo, jak modela robię różnice. Nie, no Bo tak jak ja rozumiem, to ten drugi paper, mówili panowie, ale jak podjedziecie do niego inaczej i weźmiecie inne zadania, to on działa, Bo to, co wybraliście, to jest tak trudne, że wy też byście nie rozwiązali. Nie? Tak że... Ale spoko, no. Część wniosków się utrzymuje. Słuchajcie, tu bardzo szybko rzucam trzeci paper dla zainteresowanych. Ciekawe wiadomości, jedźmy z wiadomościami, co się tam ciekawe w świecie. To tylko zatytułuję go. Słuchajcie, SEAL, czyli FOCA, czyli Self Accelerated Learning, chyba z tego, co pamiętam. W każdym razie, modele, które same się uczą. Bardzo polecam ten paper, jest bardzo ciekawy. Czym to się różni do takiego custom GPT, od razu powiem. Zaproponowano faktycznie model, który uczy się uczyć i uczy Sam sobie generować dane, uczy Sam sobie pisać algorytmy, Sam sobie aktualizuje wagi.
Jest autonomiczny w tym. Więc bardzo ciekawy paper, polecam. Szybko boję, że jak eksperci od EIA go przeczytają, to powiedzą, że doszliśmy do AGI. Nie, Bo tam jest bardzo ciekawy flow tych modeli, więc to też zostawię. Zaproponujemy to i w następnym brół będzie o FOCach. A teraz przejdziemy chwilę... Dobra. Ja już przeskoczę swoje i tak jakieś były tam przy Wojtku, to zawsze czuje się taki mały Bo on czyta te rzeczy i ja ich nie rozumiem. Ale przeczytam ten o FOCach. Dobrze. Jak byłem młody, zmienimy temat i przejdźmy już faktycznie do tego, co się wydarzyło. Jak byłem młody, dawno temu, to w każdym domu było coś takiego. Jak się wyszło, to na stole stała szklana ryba i obok takie jabłka, co Sebastian ma z tyłu. Nie wiem, czy pamiętacie, ale tak było. Było coś takiego. Mieliśmy w jakiejś fabryce szkład, takie bardzo znane w kraju chyba, w Kraśnej jeszcze gdzieś. Tak, Krosno, jakieś inne, ale nie wiem, kto produkował to. Jakieś cieczy nawet były w tych FOCach. Tak, ale ona zarobiła... to była ryba, nie FOCa. Dobrze, Apple. Duży temat, więc kto się podejmie skreścić, przynajmniej zacząć, Bo Apple miało swoją konferencję.
Było fajne, dużo głosów takich, że Apple tam coś pokazuje. Ja już w tym roku nie będę oglądał i nie oglądałem, przyznam się szczerze. Przeczytałem potem wpisy, no ale dużo pokazali. Sebastian? No bardzo wybiórczo. To jest w ogóle jedna z kilku konferencji Apple w ciągu roku. To był WWDC, czyli Developers Conference, jeśli nie mylę. Więc nie, ona nie była zafokusowana chyba na pokazywanie jakiegoś tam nowego sprzętu, chociaż pewnie się zachintowali. Nie, sprzęt mają winny, we wrześniu będzie sprzęt, jak wszyscy, tak jak zawsze. Dokładnie. A więc jest to wypisane tylko i wyłącznie te rzeczy, które mnie zainteresowały, więc nie będzie tu pełnego omówienia. Chyba największą i najbardziej kontrowersyjną, ale też najbardziej ogniskującą uwagę wszystkich nowościom, to był ten nowy Design Language, tak to nazwano, czyli Liquid Glass. Stąd to płynne szkło i jabłuszka właśnie za moimi plecami. Czyli wszystkie produkty Apple'owe, te z interfejsem użytkownika widocznym, mają mieć teraz taki nowy, bardzo ekspresywny UI, polegający na tym, że wszystko jest przezroczyste, wszystko jest warstwami.
Ta przezroczystość jest taka bardzo, można powiedzieć, teoretycznie dobrze przemyślana, Bo tak np. tło się bardzo dynamicznie zmienia po to, żeby ta przezroczystość nie powodowała uzmniejszenia czytelności. W każdym razie niektórym się podoba, niektórym się nie podoba, zresztą zapytam, czy wam się podoba. Oprócz tego mała pierdoła, Bo tych produktów Apple'a jest już bardzo dużo i każdy był w osobnych wersjach, więc tam się rozjeżdżało to presjonowanie, więc ujednolicili to. Chyba w przypadku Wear OS-a było tak, że był jeden, dwa i teraz będzie dwadzieścia sześć. Zwiększy to oczekiwania, powiedziałbym. Apple powoli wchodzi w gaming, jest dedykowana aplikacja Games, było już tam Movies, Music i tak dalej, zobaczymy, czy im się uda z Games. Z zabawnych rzeczy to poprawili w końcu Spotlighta, bardzo fajne wideo ludzi od Raycasta się pojawiło w internecie i reakcje, kiedy Apple próbował ich wyrzucić z interesu Raycast. Nie wiem, czy kojarzycie wszyscy, to jest taki bardzo popularny launcher, który jest, można powiedzieć, Alfredem nowej generacji albo Spotlightem nowej generacji. Chyba wszystkich też zaskoczyło, że nie ma update'u do Siri.
I to możemy za chwilę ponieskutować, czy będzie. Ale nie ma, nie ma update'u do Siri. No i pojawiły się oczywiście parę nowości do Apple Intelligence, no Bo kino u Tybez, dżene jaja, są kino utamistraconymi. Więc to są te rzeczy, które mnie zainteresowały. Więc pytanie, czy jeszcze znajdziecie coś innego ciekawego i w ogóle, jaki są wasze komentarze na ten temat? Ja bym się skupił na tym, zacznę od tyłu, czyli ten Apple Intelligence, Bo ja tam wygrzebałem coś takiego, że Apple proponuje troszeczkę inne podejście, czyli privacy-preserving AI for the masses, można by powiedzieć. O co chodzi? Taka bardzo przemyślana architektura hybrydowa, gdzie modele działają lokalnie, takie optymalizowane na danym urządzeniu. Jak pamiętacie, cały czas twierdziłem, że po coś mamy te neuron-chipy, więc może w końcu się dowiemy, po co. Tylko cięższe zapytania trafiają wtedy do private cloud compute, z tego, co zrozumiałem.
Mamy taką pełną integrację z kontekstem użytkownika we wszystkich jego aplikacjach, czyli tam, wiecie, mail, wiadomości, te wszystkie aplikacje, które instalujecie, zdjęcie, safary i tak dalej, i tak dalej. I tam jest taka ciekawostka, że jest naturalna współpraca z ChargePT, Bo jak pamiętacie, to Apple bardzo lubi się z ChargePT, ale z zachowaniem prywatności, ale tak przynajmniej było powiedziane, z zachowaniem prywatności Apple'a, czyli Apple zapewnia decentralizację i prywatność zapytań do ChargePT. To taka ciekawostka. A druga rzecz, którą... i myślę, że to będzie miało potencjalny efekt na rynek, Bo jednak na przykład, wiecie, Google podchodzi do tego całkiem inaczej. Druga rzecz, tylko powiem szybko, Liquid Glass, dwie ciekawostki. Wiecie, pierwsza rzecz to... zgodzę się, że to jest całkowicie inne podejście. Jest... moje pierwsze przemyślenie było, jak to zobaczyłem, ciekawe, jak... wiecie, dużo można się śmiać, ale to Apple zawsze dawał, ustanawiał standardy UI i UX.
Więc zobaczymy, w którą stronę pójdzie rynek. Druga rzecz, ciekawe, czy nas Apple nie przygotowuje jednak do okularów i w pewnym sensie, wiecie, takiego AR-owego interfejsu użytkownika. Tomek. Właśnie, to ja znowu wrócę do tego, od czego Ty zacząłeś, ale jak już skończyłeś na Liquid Glass, to pójdę po Liquid Glass. Tam się pojawiły takie komentarze, że to jest generalnie ujednolicenie. wszystkich OS-ów pod Vision OS, czyli pod ten... z Apple Vision. Jeżeli chodzi o Glass, to znaczy tak, ja... przygotujmy się na pomidory, nie? Ja uważam, że interfejs z Maca to trąci mieszkanie, to strasznie. Ja używam Windows i Maca i używam ich przez długie lata. I moje pierwsze podejście do Maca było w 2017 roku, kupiłem sobie pierwszego. I jak tam trzy lata temu czy dwa lata temu kupiłem kolejnego, to on wyglądał tak samo. Nic się nie zmieniło. I jak w 2017 roku miałem wpis na temat, czego.
.. co Windows powinien wziąć od Apple, nie? To teraz mogę zrobić taki wpis, co Apple powinna wziąć od Windows, Bo Windows po prostu dociągnęło niektóre rzeczy, a Apple nie. Zarządzanie oknami w Apple to jest jakiś koszmar, ekranami i tak dalej. Po prostu było lepiej, nie? Więc ten refresh się należy. I tylko tutaj jest tak, że ja mam trochę komentarzy od ludzi, którzy zajmują się designem i też pośledziłem trochę tych komentarzy. Wszyscy mówią, że jest tego za dużo i że te efekty glass, one są fajne, ale nie wszędzie, nie? Czyli ludzie zajmujący się UX-em mówią, popatrzcie, jak to jest. Na przykład ja mam Tesla, nie? I Tesla ma też liquid glass taki, ale tylko w niektórych miejscach, nie? I Karmak napisał właśnie też wpis, że ten efekt jest fajny, ale on się męczy, męczy ludzi, nie? A on jednak trochę pracował nad tym, nad wizualnymi rzeczami, nie? I on mówi, że on po prostu, jeżeli to jest wszędzie, to to męczy ludzi i dlatego tego się nie powinno stosować wszędzie. Tam tylko oddajmy... Tam jest kilka rzeczy, Bo po pierwsze, tam się już pojawiło, że to będzie można wyłączyć. Po drugie, tak, że zmienić, tak jakby wyłączyć ten transparent też będzie można, nie?
Po drugie, pierwsze screenshoty były absolutnie horrible. To znaczy, jakby Jobs zobaczył, co oni pokazali na tym WDC, to by się przywrócił, serio. Tam były pokazane screenshoty, które były kompletnie nieczytelne, nie? Glass na białym tle. I to właśnie też był komentarz moich znajomych od UX, że jak nie kontrolujesz tła, to nie robisz czegoś takiego, nie? Bo każdy może sobie wymienić i to przestaje działać. I oni też już mają nowe screenshoty i to się poprawia, nie? Więc pewnie to dopracują. Ale nie wiem, czy zwróciliście uwagę, jaka tam jest pornografia inżynieryjna. Ktoś nawet znalazł, że jak sobie wrzucisz... Bo tam jest tak, że jak przesuwasz ten glass i on przechodzi nad światłem, to on robi refrakcję, nie? I ktoś nawet zobaczył, że jak ma tapetę z samochodem i przesuwa ten Baton nad światłem samochodu na zdjęciu, to też robi refrakcję na tym świetle, nie? Wiecie, ile tam musiało pójść pary w to, żeby ta refrakcja działała wszędzie. Po prostu się robi tęcza, załamania i tak dalej. I przez to spowolnili, za rok na przykład.
Tak. No i teraz wyobrażasz sobie, że wkładasz to w okulary. Właśnie to jest mój punkt. Tak, nie. Ja to rozumiem, tylko teraz to już się odnoszą tylko do science engineering porn. To znaczy wymyślili, jak to napisać i jestem przekonany, że są zadowoleni, że to napisali, nie? Ale tak jakby... Dobrze. Jeżeli już jesteśmy przy iOS-ie i reszcie. Trzeba oddać jedną rzecz. iPad dostał duży update, nie? Został Macbookiem. Tak. Ja uważam, że po prostu ktoś w April w końcu wygrał wojnę pod tytułem iPad nie skanibalizuje Macbookera, albo zgodzili się, że skanibalizuje Macbookera. Bo już też się pojawili ludzie, którzy powiedzieli, zainstalowałem beta iOS, iPadOS, tak jak on się to nazywa, i już nie używam swojego Macbooka, nie? I to jest akurat ciekawe, Bo oni po prostu przedłużyli życie tej klasie urządzeń. To faktycznie dla dużej części ludzi to jest jedyne urządzenie, jakie będą potrzebować, jak to zaczyna działać. I iPad jest trochę bardziej jak MacOS, nie?
Tylko w szczególności, że ma tą klawiaturę podstawianą i tego typu rzeczy. Pojawiło się trochę takich hintów z iOS-a i okolicy, które są fajne, nie? To jest takie rzeczy, że to są małe rzeczy, na przykład to takie wyciąganie kodów z SMS-ów, nie? Pamiętacie? Wpadło, że to będzie teraz wyciągać kody z każdej aplikacji, te jednorazowe. Ej, ale to jest naprawdę, to jest użyteczna rzecz, nie? Więc są takie rzeczy. No ale duża rzecz faktycznie... Jeszcze takie dwie obserwacje. Jedna, że VisionOS jednak też tam dalej ciągną gdzieś, nie? Czyli ten Vision Pro, oni mają jakiś pomysł. Nie mamy chyba dzisiaj na tapecie, Bo dużo się wydarzyło w temacie AR, więc w następnym programie rozmawiamy o AR i okolicach i oni też zachintowali, że coś tam jednak będzie. I ta zmiana z tym, co teraz, do tego, co Wojtek powiedział, to jest ciekawe, Bo Apple zawsze był bardzo dobry, czyli Apple Intelligence i ta ich infrastruktura pod LLM-y. Apple był bardzo dobry w kontrolowaniu użytkownika, tak?
Czyli dystrybucja użytkownika do aplikacji i tak dalej. Teraz to, co oni dają, tak jak ja to rozumiem, to oni dają model programistyczny korzystania z LLM-ów na poziomie swoich urządzeń, w pełni zintegrowany z całym OS-em i kontrolowanym przez nich, nie? Czyli modele, które są na urządzeniu, interfejs do tych modeli, dystrybucja tych zapytań, o których Wojtek powiedział i tak dalej. Czyli masz takie coś, pod którym będzie prywatnie, będzie może taniej, Bo będziesz robił to na tym urządzeniu, będzie dostępne w samolocie, ale to będą nasze modele, nie? Albo te, które ci pozwolimy. I to my będziemy kontrolować, jak te zapytania idą. Więc to jest ciekawe, Bo dużo ludzi może na to pójść na końcu, nie? Bo w międzyczasie, żeby oddać, Google wypuściła aplikację, która pozwala na Androidzie uruchamiać lokalne modele. Ale to jest tak, że masz aplikację, ściągasz sobie, jaki chcesz, model i go uruchamiasz, nie? Z tych, które są dostępne dla tej aplikacji. Nie jest zintegrowany z systemem. Więc to jest ciekawe, Bo oni będą w to szli i będą próbowali po prostu wygrać, zrobić to, co zawsze robili, kontrolować dystrybucję użytkownika.
Trochę tak, ale to było ogłoszenie, już nie pamiętam, jak się to dokładnie nazywało, App Intent, System App Intent, czy coś, to było rozszerzenie tej idei intentów z oprogramowania mobilnego o dodatkowe abstrakcje, które do tej pory były obsługiwane na poziomie systemu. Czyli dają tak naprawdę możliwość podmiany tych funkcji poprzez coś, co sobie zakoduje np. twórca jakiejś aplikacji, żeby wykorzystywać np. lokalnie LLM-a na telefonie, po to, żeby np. napisać e-mail, czy korzystać z jakiejś innej funkcji, która do tej pory była zostawiona tylko i wyłącznie dla systemu i LLM będzie wiedział, że jakaś aplikacja customowa również ma tę funkcję zaimplementowaną, będziemy w stanie to wywołać. Więc nie wiem, czy oni tak do końca to zamykają. Ale generalnie ciekawe. A tak w ogóle, kończąc, dlaczego według was nie było żadnego update'u odnośnie Siri? Bo nie mają Siri. Bo nie jest gotowy. Czyli co, nie stawiają w ogóle na ten temat, chcą zagrzebać, czy po prostu chcą...
Nie stawiają. Czekają, aż będzie good enough. Właśnie dlatego mi się pojawiło tam, Bo ja jeszcze mam dwie rzeczy, które chciałem odnotować z Apple w tej konferencji, ale o tym... Dlatego jak powiedziałeś, że... Czy Wojtek powiedział, że się kochają z 3GPT? Pojawiły się dużo takich wiadomości, że dogadują się z Perplexity, że dogadują się z tym i tamtym. Więc ja myślę, że oni budują jeszcze, czy będą korzystać, zapakują jakiś start party, który już jest gotowy, czy jednak zbudują całkiem od nowa swoje? Ja bym popatrzył na to poprzeczkę tutaj ustawił Google i bardzo dobrze, i bardzo wysoko. Tutaj trzeba oddać Google'owi, że to, co pokazali miesiąc temu, to jest naprawdę kawał porządnej technologii. Przede wszystkim Gemini, nawet w wersji Flash, jest już fenomenalnym modelem, tak? Jednak Google... Okazało się, że się świetnie zawrócił i umie bardzo dobrze w modelu. Po drugie, bardzo dobrze umie w AI, w urządzeniach, tak? Czyli te wszystkie aplikacje zostały poproszone tym AI-em i mamy w Google bardzo spójne podejście do tej sztucznej inteligencji, jest jej dużo.
Trzecia rzecz, Google wypuścił, wiecie, ten AI Search na podstawie Ajaja, tak? Czyli ten cios, który mówiliśmy w Purple City, który myślę, że też jest coraz bardziej, jak widzicie, integrowany. Tak że można by powiedzieć poprzeczkę. Mają postawioną przez konkurencję w postaci Androida bardzo wysoką. Dobra, zanim ja jeszcze wejdę w ostatni temat odnośnie Apple'a, to Sebastian wrzuć swoją teorię, dlaczego nie ma Siri. Nie, ja też uważam, że Siri będzie, tylko oni po prostu czekają, żeby mieć efekt wow. Że już za... Wcześniej już wtopili, niestety, i już nie chcą sobie pozwolić na kolejną porażkę wizerunkową. Dobrze, ja tylko jeszcze odnotuję, Bo jestem tutaj naczelnym hejterem, wy chwaliliście, ja tam nie chwaliłem do końca. Oprócz tego, że Glass to jest kopia Vista, Microsoftu, nie? Ale jest taki jeden ruch, który mi się nie spodobał. Apple, nie spodobało mi się to. Oni ten Glass... ten Glass będzie tylko na Apple Silicon. Ja sobie sprawdziłem. To są wszystkie komputery 4 lata wstecz, właśnie zostały ubite, to znaczy nie dostaną tego nowego interfejsu.
I to jest ruch, który Apple... ludzie na to nie zwracają uwagi, ale to jest ruch, który Apple robi bardzo często. Czyli wprowadzając jakiś update, odcina sobie hardware. A ponieważ oni mają monopol OS-u na swój hardware, to efektywnie dla większości ludzi powodują, że ten hardware przestaje być użyteczny. I tak, są tam aplikacje, które pozwalają się ciągnąć i uruchomić itd., itd., ale chodzi mi o samą politykę. To jest 5 lat, niecałe, od wspierania pełnego OS nowości na sprzęcie, które kosztuje kupę kasy po prostu. I tego mi się nie podoba. Innym słowem, jak kupiłeś Macbooka z i9 parę lat temu, który kosztował te wiele złotych monet, to już masz kłopot. I nie będziesz mógł mieć pięknego interfejsu. Tam jest taka fajna lista, w której normalnie jest tam wersja taka, taka, a tam jest tak. Jeżeli masz ten procesor i dwa porty USB, to będzie działać. Ale jak masz dwa porty USB i trzeci taki, to nie będzie działać. Jest taka cała lista. Dobrze, nie stęcajmy się nad Apple, odnotujmy też tylko, że zrobili konteneryzację swoją.
O, i to jest fajne. Tak, czyli są natywne kontenery na macOS. Nie potrzeba już narzędzi typu Finch, na przykład, po to, żeby mieć tam jakiegoś MicroLinuxa, który byłby bdżem. Tak, tak. No, coś tam robią jednak. Dobrze, nie samym Applem człowiek żyje. Są instytucje w kraju, które wydają pieniądze na kupowanie Appla. Potem różne rzeczy się dzieją. Nie wiem, czy mają Appla, to może nie jest powiązane. Ideas and CBR. Mówiliśmy kiedyś o tym już, nie? No, mówiliśmy. Ostatnio pojawił się update. Pojawił się na wyborczej. Więc trzeba im oddać, że to chyba była jedyna instytucja, jedyne źródło wiedzy. Aczkolwiek nie do końca chyba zaufane już dla wszystkich, które ostatnio o tym napisało. I może właśnie takie krótkie podsumowanie, co tam się wydarzyło po tych kilku miesiącach. Więc tak, Ideas and CBR po tej wielkiej awanturze z profesorem Sankowskim. Między innymi zostało oddane osobie szerzej nieznanej w środowisku, czyli doktorowi Grzegorzowi Borowikowi.
Po tej wielkiej dramie okazało się, że powstanie nowy Instytut Badawczy Ideas, który przejmie tę część badawczą, a Ideas and CBR zajmie się dalej tą częścią komercjalizacyjną. No i co się wydarzyło przez te parę miesięcy? No więc ostatnio doktor Borowik został odwołany ze stanowiska, czyli długo tam tak naprawdę nie posiedział. Sama spółka pozostała. Natomiast jakby ona nie była w stanie spełniać swoich celów statutowych. Zrezygnowała cała Rada Naukowa. Zresztą to już działo się wtedy, kiedy omawialiśmy tą dramę. Wszyscy ci eksperci międzynarodowi sobie oczywiście stamtąd poszli. Potem posypała się fala wypowiedzeń. Różni liderzy tych zespołów badawczych, które były, tam w Ideas and CBR, złożyli po prostu wypowiedzenia. Potem okazało się, że ten nowy zarząd spółki zaczął się pozbywać innych osób, które już tam są, chyba nie wierząc w to, że w ogóle da się tam cokolwiek zrobić. Zespoły wsparcia, promocja, współpraca międzynarodowa. Oni po prostu lecieli jeden za drugim.
I dostawali za to jeszcze sobie te odprawy oczywiście, więc to finansowanie się na koniec końców na pewno nie spięło. W każdym razie w tej spółce oryginalnej pozostają tylko i wyłącznie ci doktoranci, którzy mieli tam podpisane jakieś skomplikowane umowy z NCBR-em właśnie, żeby prowadzić jakąś swoją działalność badawczą. NCBR finansuje ich studia doktoranckie, w związku z tym im też nie było łatwo zrezygnować. Natomiast, jeżeli chodzi o te rzeczy, do których udało się dotrzeć wyborczej, to od miesięcy praktycznie nie były prowadzone żadne badania, czyli taki totalny upadek, wiadomo, tam trzy metry jakiegoś wapna. No więc nowy minister nauki zapowiedział, że jego resort umożliwia płynne przejście z tego starego idea z NCBR do tego nowego Instytutu Badawczego, co też się nie stało. Więc ci doktoranci wszyscy są w zapieszeniu. Żeby było zabawnie, to już była tylko jedna linijka, ja już nie pamiętam, znaczy nie mam jej zapisanej, więc nie zarejestruję pewnie super dokładnie, ale stary Instytut, czyli pod wodzą tego doktora Grzegorza Borowika, nie ułatwiał startu temu nowemu Instytutowi, w związku z tym ten drugi musiał się setupować zupełnie from scratch. Także koniec końców, totalny upadek, rozwałka.
Tam, gdzie polityka wchodzi i zaczyna interferować z nauką, nauka nie ma szans się obronić. I smuteczek. Ja nie powiem, że nie mówimy, a nie mówiliśmy, Bo chyba tak mówiliśmy. Bo drugi komentarz mam taki szybki, Bo nie ma co dodać, jest taki, że to niedostępność kart GPU jest problemem. I odnotujmy, tylko już przy okazji, Bo mi to przyszło do głowy, jak mówiłeś, że pomimo tego, że ideas NCPR nic nie robi i tak dalej, to takie projekty jak Bielik, o którym tu nawet mówiliśmy, rozmawialiśmy, odnoszą sukcesy, podpisują umowy z jakimiś LVD-ami, takie nieznane firmy są tam wskazywane i tak dalej. Więc ja przez tą małą wzmiankę o Bieliku, gratulacje Konrad i ekipa, to chciałem tylko powiedzieć, że ja mam taki swój pogląd, że ten kraj się rozwija nie dlatego, że istnieją firmy, instytucje i politycy, tylko dlatego, że niektórzy ludzie robią robotę. I miejmy nadzieję, że więcej ludzi będzie robić roboty, niż zastanawiać się, jak zrobić.
następny instytut, w którym coś tam będzie i coś tam będzie robił. Takie instytucje są potrzebne, tylko one muszą jakoś wyjść z zasady skin in the game. Więc ja bardziej wierzę w to, że środki, które w tej chwili płyną na rynek, też między innymi przez jakieś fundusze i tak dalej, zrobią więcej dla nauki, niż taki instytut. Sorry, ale ja wiem, to jest potrzebne, ale jakoś tak nie wierzę, no nie wierzę. Wojtek, przekonaj mnie, Bo widzę, że Ty wierzysz. Nie, nie, ja powiem tak, tutaj może kontekst. Ja miałem przyjemność, specjalnie podkreślę to słowo, pracować nad projektami naukowymi, nad sztuczną inteligencją w czterech pięciu projektach sponsorowanych przez NCBR, również z kadrą naukową. Może poza mikrofonem bym chętnie ocenił tą współpracę. Natomiast tam jest bardzo ciekawa rzecz, która też mnie ciekawi, biorąc pod uwagę moje dotychczasowe doświadczenie. Jest też takiego, Ty, Sebastian, mówiłeś, fuzja z nowym instytutem.
Ten nowy instytut nazywa się Access NCBR i on ma za zadanie przede wszystkim skupić się na praktycznych, biznesowych zastosowaniach sztucznej inteligencji. Chciałbym to zobaczyć, słuchajcie, Bo ja powiem tak, dotychczas to było z reguły, niestety, ale to była dopiero dziura do wylewania pieniędzy i do tworzenia bardzo dziwnych projektów, które bardzo szybko pompowały, tak, bardzo szybko pompowały różne dziwne firmy, które nie do końca może robiły to, co powinno być. Więc ja powiem tak, czekam, chcę zobaczyć... Oj tak, nasze PKB Pergłowa do grania Japonii, odbiegliśmy od Iranu, jest dobrze. Panie, ono jest na betonie. Ja cały czas to powtarzam. PKB Polski jest na betonie. Jak o tym mówiliśmy, to mi się przypomniała jedna rzecz i chyba zamknę tą klamrą. Rozmawiałem z pewnym funduszem i ludźmi w tym funduszu i oni chcą właśnie podziałać, żeby coś w tej naszej nauce się zadziało. I doszli do wniosku, że przeskakują uczelnie, czyli schodzą level niżej i zaczną działać ze szkołami, od szkoły.
Wiesz, ja powiem tak, żeby nie było. Czy my mamy talent? Absolutnie. To, co pokazał Bielik, w ogóle szacun, szapoba, panowie. Problem jest w tym, że my mamy całą rozbuchaną strukturę, rozpłyniającą ten talent i pieniądze. I wiecie, najlepiej to by było jakoś połączyć tych studentów, którzy naprawdę potrafią i chcą doktorantów, i wiecie, i dać im możliwość działania. Więc no tutaj trzymam cię. Ale właśnie, Bo wiesz, powstają... kiedyś rozmawialiśmy o takim Europa 20... jak się nazywał ten fundusz europejski? Horizons of 2020, tak? Nie, nie, ten taki VC skierowany na młodych Europa 2... zapomniałem. Projekt Europa, tak? Tak się chyba nazywał. Nie? Inaczej. Ale nieważne. To właśnie to, wiesz, ci ludzie, z którymi rozmawiałem, doszli do wniosku, że instytucje są zbyt wielkim problemem i dlatego lepiej się skupić na młodych ludziach, wyłuskać tych, którzy mają potencjał i ich wspierać w jakiś sposób, żeby rozwijali karierę, niż próbować przywalczyć instytucje.
Nie? Więc to chyba mamy efekt taki, że to tak działa. No dobrze. To nie był najweselszy segment, oprócz wiadomości o Bieliku. Jeszcze raz, Sebastian był u nas, jest tam link, znajdziecie, możecie znaleźć na liście, opowiadał o Bieliku, ciekawe rzeczy. Swoją drogą, uwaga, będziesz pilka, słyszałem, że Plum ma w końcu być zintegrowany ze mną obywatelem. No to poczekamy jeszcze. A Plum był projektem na Akademii robionym. Konkurencja zawsze w cenie. Sebastian pokaże nam w tej chwili prawdziwe zastosowanie AI, Bo miał do zrobienia bardzo skomplikowany dashboard zarządzania swoim projektem elektrowni atomowej i po prostu wpisał w Perplexity i się zrobił ten dashboard. Ha, ha, ha. Czyli przechodzimy do Perplexity. Pokazali kilka ciekawych rzeczy, prawda? Raz na jakiś czas wychodzą nowe ogłoszenia, czy też jakieś nowe zapowiedzi odnośnie... Kolejnych mechanizmów typu Deep Research.
Czasami one są skoncentrowane wokół właśnie tego sposobu działania, nazwijmy to pod spodem, czyli jak ten reasoning wygląda, a czasami wokół interfejsu użytkownika. No i takim kolejnym ogłoszeniem, które było dosyć interesujące, było ogłoszenie czegoś, co się nazywa Perplexity Labs. No i wiadomo, jak to jest z tymi ogłoszeniami, to jest głównie marketing. Natomiast ja miałem taki use case, gdzie postanowiłem te czasy Perplexity Labs. Miałem dosyć skomplikowany scenariusz związany ze zdrowiem. Osoba, która cierpi na różne przypadłości, kilka przypadłości bardzo różnych w tym samym czasie, jest zmuszona do tego, żeby używać różnych medykamentów związanych z tymi przypadłościami i one na siebie wzajemnie wpływają. Więc słuchajcie, analiza tej całej sytuacji, żeby zarekomendować tej osobie, co powinna, na przykład, które medykamenty powinna wybrać spośród jakichś tam opcji, w jakiej kolejności, jak one się wchłaniają, gdzie może być jakiś negatywny wzajemny wpływ na siebie, no to jest... Ludzie zazwyczaj oczekują tego od lekarza, a lekarze nie mają tego w głowie, nie są w stanie tego zrobić.
Nie są w stanie nawet przejść przez te pełne składy tak naprawdę tych substancji medycznych. Więc w związku z tym ja postanowiłem dać szansę Perplexity Labs. Perplexity Labs to jest narzędzie, które... to, co ono umie robić, ono tworzy, można powiedzieć, zamknięty projekt. W ramach tego projektu można mu, jej, temu dać jakieś wysoko zdefiniowane, abstrakcyjne zadanie i jest w stanie wymyślić całkowicie drogę do rozwiązania tego zadania, łącznie... generując po drodze kod, czego tam potrzebuje, w dosyć transparentny sposób, więc widać, co się tam dzieje. Całkiem szybko, Bo to jest nie tak jak na przykład tam O3, tego researchowe projekty, Bo to jest w stanie zrobić do 10 minut. Jest bardzo dobry w wizualizację, czyli umie robić diagramy, umie zwizualizować tą swoją całą ścieżkę dochodzenia do czegoś. Oczywiście mała, wbudowaną tą self-krytykę, czyli widzi, czy idzie w jakimś dobrym kierunku, czy w złym kierunku.
Jest w stanie uruchomić mega dużo searczy, czyli przeparsować bardzo dużo internetu po drodze. Zachowuje dane nieobrobione, czyli jesteś w stanie sobie zrzucić dane z poszczególnych kroków, dane w postaci surowej, automatycznie w jakichś CSV-ach, JSON-ach i tak dalej. Projekt jest iteracyjny, czyli jeżeli nie dochodzi do takich wyników, które go zsatysfakcjonują, to próbuje innych podejść. To bardzo ciekawie widać. I to, co jest fajne, właśnie, że nie boi się problemów zdefiniowanych high-level-owo, zdefiniowanych w taki sposób, nazwijmy to, otwarty. I to, co powiedziałem, że generuje kod, natomiast to, czego nie widziałem, a to, co jest w deklaracjach i to, co jest dla mnie strasznie ciekawe, to jest to, że jeżeli on dojdzie do wniosku, że dany problem jest dosyć parametryzowalny, to jest w stanie wygenerować na przykład aplikację albo dashboard, który jest interaktywny i daje ci go do tego, żebyś się nim pobawił, pobawiła, w sensie doszedł do tych wniosków, których szukasz.
Więc ja akurat tego dashboardu nie widziałem, zrobiłem ten research, wizualizacje działają bardzo fajnie, jest w stanie dobrać formę wizualizacji faktycznie do problemu. I to czasami formę nietrwialną. Mnie się bardzo podobały, jak na przykład pokazywał, wizualizował wielowymiarowe informacje w kontekście czasu, czyli właśnie na przykład diagramu dziennego dotyczącego tam diety czy brania tych medykamentów. Niezły jest, można z nim później wejść w dyskusję z tym kontekstem, czyli wejść w dyskusję w ramach tego projektu, w ramach tego labsa. Czy działa to lepiej niż deep research? Powiedziałbym, że działa troszeczkę inaczej. Moim zdaniem tutaj tą najsilniejszą stroną są te wizualizacje. Nie wiem, czy wy korzystaliście już z tego i czy mieliście okazję zobaczyć właśnie te moje reakcje. Ja korzystałem. Tak, tak, ja korzystałem im. I tutaj do tego... I zrobiłem porównanie, wiesz, to jeszcze do O3Pro, do którego dostałem tam tydzień temu dostęp. I taka ciekawostka. Chciałem porównać API dwóch firm pod cztery zakresy.
Funkcjonalności, jakości dokumentacji, podejścia do developer experience, możliwości komercyjnych i cenowych. I wziąłem na warsztat Perpex City Labs właśnie O3Pro i Cloud 4A+. I teraz ciekawostka. Całkiem różne strategie. Po pierwsze, O3Pro bardzo długo działa i nie wiemy tak naprawdę, co się dzieje. Daje świetne wyniki, ale bardzo długo działa. Tutaj, tak jak mówiłeś, z reguły jest kap na dziesięć minut i on próbuje coś zrobić w tych dziesięciu minutach. Strategia wykonania Perpex City Lab mi się podobała, Bo on podzielił, jak kojarzycie, powiedziałem, cztery zakresy. On podzielił to na cztery zadania Sam. Czyli tak, jak powiedziałaś Sebastian, high-levelowo zobaczył, że mi chodzi o cztery różne zakresy i puścił cztery zakresy równolegle. Do tego, co powiedziałeś, dodałbym, bardzo dobrze trzyma źródła i cytaty. Czyli mamy dostęp do każdego źródła i cytatu, który został wzięty pod uwagę. Z tym największy problem miał Cloud 4A+.
Jeżeli chodzi o różne podejścia, aspekty tych zapytań, które miałem, bardzo dobrze potrafił wskazać głębsze aspekty mojego zapytania. Zapytałem o Developer Experience. To na przykład porównał mi UX dokumentacji w tych dokumentacjach API. Wow, super. Albo cytował deweloperów z Hacker News. Później bardzo dobrze potrafił przeszukać te cenniki. Więc ja bym powiedział, i tak jak powiedziałeś, forma wyniku dla mnie bomba. O3 Pro, zdecydowanie drugie miejsce, troszeczkę inaczej, Bo tam jest tekstowy esej, taki z markdownem, można by powiedzieć. Cloud 4A+. Bardzo duży, pisze tak trochę opowiadanie. Ja też korzystam z Deep Research w Gemini 2.5 Pro. I tam znowu jest, jego zaletą chyba jest to, że on potrafi bardzo dużo źródeł, wyłącznie z wideo, przeszukać. Więc to jest taka ciekawostka.
Perplexity Labs jako takie narzędzie all-in-one, najlepsze chyba w tym momencie w klasie. To jest ciekawostka, Bo Perplexity z racji tego, co robi, Perplexity nie dostarcza modelu. Tak jak powiesz, Antropic, OpenAI, oni dostarczają model i mówią, ten model tak działa, Ty masz czas, pogadaj sobie z nim. Czy oni mają ci swój model? Chodzi mi o filozofię. Oni dostarczają narzędzie gotowe do czegoś. I Perplexity Lab jest tego przykładem, Bo oni biorą modele inne, które robią reasoning, robią research, budowali tego mechanizmu itd. Ale właśnie różnica jest w UX, że oni go wizualizują, robią sprawne coś dla użytkownika. I to może się okazać w przypadku Unix Strategy, gdzie ludzie będą z tego korzystać, Bo po prostu wynik jest dla nich czytelny. Ja bym dodał, Tomek, do tego, że Perplexity jest bardzo wierne swojej misji, czyli żeby tę wiedzę uczynić dostępnym.
Ja już widziałem, jak misje się zmieniają. Jasne, ale to by była ich misja, żebyś miał dostęp do wiedzy, żebyś mógł z tą wiedzą rozmawiać. To narzędzie dokładnie to robi, można by powiedzieć. Ale to właśnie o to mi chodzi, że oni stawiają na to, że narzędzie musi być użyteczne dla zwyczajnego człowieka trochę tak, nie? No Bo, okej, wrzucisz pytanie do O3, właśnie powyszedł mi w czasie O3 Pro, pewnie jak go deployowali, to zepsuli sobie cały... tam wtedy outage był, nie? Levels.io się skarżył, że nic mu nie działa i nie potrafi już kodować. A nie, to chyba było w drugim outage'u. Ale wiesz, oni dają narzędzie, które zwyczajny człowiek, jak coś wrzuci, to dostanie jakiś wynik i będzie w stanie zrozumieć ten wynik, a nie będzie musiał przeczytać jeszcze raz tego całego opusu, który powiedziałeś, jest wygenerowany, nie? I będzie musiał przemyśleć ten wynik. Wiadomo, że tam na końcu jest samary i są takie punkty i tak dalej, ale tutaj jednak UX robi różnicę, więc. dobra strategia według mnie produktowa, ja na produktach może się jakoś nie znam, ale jako użytkownik to bym powiedział, że dobra strategia produktowa w perplexity.
Mają niesamowite velocity of change. Słuchajcie, tylko w tych ostatnich dwóch tygodniach ogłosili tą dostępność SecData, dane finansowe wysokiej jakości. Nie, Bo to był ostatni serio dla mnie UX Case, gdzie czasami zaglądałem do Google'a, Bo Google miało dobrze to zrobione, że trzeba było sprawdzić jakąś akcję, spółkę i tak dalej, nie? A teraz oni wypuścili, że mają dostęp do danych Sec, dla tych, którzy nie wiedzą, Sec to jest taka komisja nadzoru finansowego nad giełdą w Stanach, ale tam lądują wszystkie raporty analityczne, raporty okresowe i tak dalej, spółek i tak dalej, nie? No i to jest niesamowite, Bo normalnie ci ludzie, którzy nad tym siedzą, to spędzają dużo czasu analizując te zapytania, oprócz tego, żeby mieli do nich dostęp. To jest ciekawe, Bo do tych samych danych możesz mieć dostęp przez Yahoo, Finance, ale płatne. Czyli te dane są w Yahoo dostępne tylko w płatnej subskrypcji, nie? I w innych miejscach też. A Perplexity wyciągnęła je dla wszystkich i daje dostęp. I widzisz, jak nałożysz teraz UX, ten, o którym mówimy, że jest sposób wizualizacji i tak dalej, researchu, i powiążesz to z tym, i na przykład widziałem takie, jak ktoś w życiu zapytanie, to jest spółka, znajdź mi inne spółki w tym samym sektorze, porównaj ich wzrosty, wyniki w ostatnich kwartałach, i tak dalej, i tak dalej, nie? I to robi to po prostu, nie? To jest niesamowite.
Więc Perplexity ma strasznie szybko wypuszczone rzeczy. Słuchajcie, dokończąc ten temat, pytanie prowokujące, to czego brakuje Perplexity, żeby odnieść prawdziwy sukces i przebić się do świadomości użytkownika takiego przeciętnego, szarego, kowalskiego? Czy ta zapowiedź na przykład w spółce z Samsungiem, czyli wrzucenie aplikacji Perplexity automatycznie jako default na telefony Samsunga, to może być ten ich złoty strzał? Brakuje tego, co powiedziałeś kiedyś już w BRU, nie pamiętam, ile odcinków temu, czyli dystrybucji do ludzi, nie? Bo to jest kwestia... Kanału dystrybucji. Tak. Ja skończę już temat. Możesz powiedzieć, jeżeli masz inny pomysł z dystrybucją czy z brakiem czegoś, Bo według mnie dystrybucji to jest to, dotarcie do użytkownika. Czyli ten deal z Samsungiem to może być to? Tak. Albo oni też byli zapowiedziani, że gdzieś się tam pojawiły ploty, że gadają z Applem, nie? Zobaczymy. Ja tylko mam tutaj taki jeden post jeszcze odnośnie Perplexity. On ma już trochę... no to jest sprzed miesiąca, więc tak jakby już od dawna, nie?
Bo oprócz wszystkiego to Perplexity mi się podobała swoją komunikacją i po prostu walą tam na Twitterze wszystkie ogłoszenia i tak dalej, nie? Widzieliście ich wpis jak Google zmienił logo? Bo Google zmienił logo. A, Google zmienił logo. Chyba to musimy tutaj podłączyć. Tak, ja to wrzucę, wrzucimy to potem, ale generalnie Google miał takie G z czterema kolorami, każdy kolor jest odcięty kreseczką, nie? A teraz jest gradient, nie? I tutaj ask Perplexity na Twitterze... Więc wiesz... Zło, czyste zło. Czyste zło, ale wiesz, to też jest dobre, Bo wiedzą, że humor humorem, ale Google jakby się wnerwił, to by ich tam mógł klepnąć, nie?
Ale widać, że się nie boją i ten... Mi się podoba ich komunikacja też i to jak jadą. Ale wiesz, z drugiej strony zmusili dużego gracza do zmiany podejścia do Searcha, tak? Czyli tak naprawdę mamy ten już AI Search w Google. Satya, to Google nie tańczy przez ciebie, tylko przez Perplexity. Posłuchaj nas. Dobrze, przejdźmy do jeszcze innych narzędzi, z których korzystaliśmy. Sebastian, Ty będziesz miał przemyślenia, Bo wiem, że je masz na ten temat akurat. Grammarly wziął strasznie wielką rundę, czyli nawet chyba nie rundę, Bo to jest non-dilutive funding. Pożyczkę. Tak, pożyczkę. Miliard złotych dla Grammarly. Odnotujmy tylko... Złotych? Sorry, dolarów. Odnotujmy tylko, że na fali porażek, jaką jest Unia Europejska, Grammarly jest z Europy. To jest w ogóle dosyć ciekawa historia. To jest ciekawe, no. Z kilku powodów. Bo tak, to jest duża runda, ona jest tam non-dilutive, czyli tak naprawdę nie biorą żadnych udziałów, tylko i wyłącznie stały procent mając go gwarantowany.
Grammarly próbuje się trochę jakby ratować. Czemu ratować? No Bo oni już byli wyceniani chyba na 13 miliardów w jakimś XXI. Natomiast potem wiadomo, skończył się ZIRB, jeszcze wszedł GenEye, no Bo Grammarly nie jest narzędziem opartym o GenEye. No to jeszcze GenEye nie było wtedy, kiedy Grammarly startowało. Ale zobaczcie, co się wydarzyło. Bo już tak przychodząc do... Dlaczego to jest w ogóle ciekawy case? Grammarly teoretycznie nie powinno już istnieć. No Bo przecież mamy LLM-y. I przecież napisanie narzędzia, równie dobrego, pomagającego... Bo do czego służy Grammarly? Przecież nie każdy wie. Grammarly to jest narzędzie, które służy do poprawy waszego stylu pisania. Czy piszecie jakiś artykuł, piszecie jakiś tekst, jakąś książkę, bloga czy cokolwiek w języku angielskim, Bo one obsługuje chyba tylko i wyłącznie język angielski. I on pomaga wam pisać lepiej, pisać krócej, pisać konkretniej. Wy mówicie, jakiego stylu oczekujecie, w jakim kierunku celujecie. Czy to ma być styl formalny, zabawny, luźny, odkrywczy, jakikolwiek inny. A on wam pomaga, dając wam na bieżąco w coś rzeczywistym jakieś sugestie.
Jak unikać powtarzanie, jak być bardziej czytelnym, jak być bardziej konkretnym i tak dalej. I zobaczcie, minęło parę lat, mamy 2025, to już jest połowa roku i do tej pory nie pojawiło się coś, co tak naprawdę Grammarly by zakopało. Chociaż ludzie mówią, po co mam korzystać z Grammarly, skoro mogę zadać zapytanie w czacie GPT. No tak, możesz, tylko że to jest rozmowa z botem, podczas gdy Grammarly jest de facto edytorem. Jest też zintegrowany z przeglądarkami, z aplikacją do wprowadzenia SMS-u bez klawiatura na urządzeniach mobilnych itd. Więc kończąc mój przedługi wywód, Bo Grammarly ma... ich strategia, nie wiem, czy żeście się interesowali, ale oni kupili startup, który się nazywa CODA. CODA to jest coś takiego alternatywa dla Obsidiana, można powiedzieć, albo dla Notion trochę. Czyli narzędzie do knowledge managementu. Oni chcą wyjść z tej swojej niszy, po prostu nie wierzą w to, że się tam koniec końców utrzymają.
Chcą z niej wyjść i chcą pójść w kierunku narzędzi do knowledge managementu, które pomagają tą wiedzą zarządzać poprzez sugestie. Ale moja konkluzja jest taka, że zobaczcie, UX jest tak cholernie istotny, że mimo tego, że Grammarly nie miał przewagi technologicznej, to do tej pory udało im się utrzymać bycie chyba najlepszym best-in-class, jeżeli chodzi o to, co Grammarly aktualnie robi. Nie wiem, czy Wy korzystacie, czy Wy uważacie, że Grammarly jest w stanie się utrzymać w tym swoim oryginalnym poletku? I czy uważacie, że to pójście w kierunku integracji z koda i knowledge managementu to jest dobry kierunek? Ja tylko podkreślę to, co mówiłem, superplexity, że UX jednak ma znaczenie. Teraz co do używania Grammarly, ja używałem i nie używam teraz, ale to bardziej ma związek ze zmianą mojego wzorca pracy. Ja teraz po prostu dużo mniej piszę rzeczy. Ale przez lata byłem ich użytkownikiem.
Chyba na początku tego roku skończyła mi się subskrypcja, nie odnowiłem. Bo na tę chwilę po prostu good enough, jest to, co mam. Mniej piszę, mniej publikuję itd. Ale jeżeli zostaną tam, gdzie są, to nie uważam, że się utrzymają. Czyli w końcu funkcje, które są w chat GPT i innych, Microsoft gdzieś tam ten kopilot ma, ja z niego nie korzystałem, ale pewnie robi to samo. Zanim był kopilot, to ja miałem po prostu plugin Grammarly do Worda. Ja w ogóle bardzo często korzystając z nich przez przeglądarkę. Ale miałem ich pluginy i po prostu korzystając z Grammarly poprawiając rzeczy. No ale Gemini wchodzi do Google, a Microsoft ma też tam swojego. Jeżeli nie znajdą jakiegoś innego mode, to generalnie ludzie będą dostawali w miarę dobre narzędzie, które jest ten. Grammarly nie jest tanie, nie jest takie strasznie duże, ale jednak jest to znacząca ta kwota, nie? Więc jak nie wymyślą czegoś innego, to wypadną. Ja też przestałem z nich korzystać.
Powiem Ci dlaczego, Bo jak zacząłem... Bo oni wypuścili takie feature AI, nie? Też poprawiające... oparte już o Gen AI potem. Ja też zacząłem z nich korzystać i one nie urywały. To nie było fajne. Nie podobało mi się to, co z tego wychodziło, nie? A na poziom poprawienia tego, co ja napisałem Sam... Ja też kiedyś z tego korzystałem, dokładnie tak jak powiedziałaś. Na przykład skróć mi to, zrób to takie itd., itd. Ale na poziom tego to faktycznie narzędzia, za które i tak już płacę, jakiś tam czat czy coś, to mi dają to, co potrzebuję. Ale ogólnie narzędzie jest solid, więc wcale się nie dziwię, że się trzymają, ale długoterminowo chyba nie mają... ta przestrzeń nie będzie istniała w taki sposób jako osobne narzędzia. Ale mogę się mylić, pewnie się mylę nawet. Wojtek? Ja mam takie przemyślenie, że słuchajcie, tam jest bardzo ważny brak rozwodnienia obecnych udziałowców, czyli ewidentnie... Ja to odczytuję jako skok do przodu, kupienie sobie czasu, żeby dowieźć te feature'y, o których mówicie, żeby zrobić na przykład kolejną buntę.
To jest bardzo ciekawe. Ja sobie sprawdziłem, Gremaldi cały czas generuje do tego, co mówicie, 700 milionów dolarów rocznie. No oni zarebiają, oni są do przodu. Tak, także to jest, słuchajcie, idealny kandydat do rundy. opartej na przychodach, tak? Tylko, że albo pójdziemy po tej cenie, albo dodamy te feature'y, o których mówicie. Z tego, co sobie doczytałem, oni mają dowolność, elastyczność, można by powiedzieć, wydawania tych pieniędzy, czyli na pewno będzie sprzedaż, na pewno będzie marketing, na pewno będą te produkty, na pewno będzie to, co Sebastian powiedziałeś, czyli akwizycje, jakieś M&A tam się pojawią. Wiecie, to jest miliard dolarów, tak? To jest kupa pieniędzy. Więc watch this space. Ja myślę, że to będzie ciekawie. Myślę, że knowledge management space to jest akurat very crowded, więc akurat tam odnieść sukces może być im ciężko. Faktycznie zgadzam się z tym, co powiedział Tomek, że walka w tych niszy, w których aktualnie są, byłaby trudna, Bo jeżeli twardzi gracze, duży graczy typu właśnie Google po prostu w swoich natywnych aplikacjach będą dawać funkcjonalność typu Grammarly, no to ciężko jest mieć przyzwyczajenie użytkowników i zmuszać.
A jednak nie, to nie pisz w tej swojej aplikacji, którą lubisz, tylko musisz przejść do okienka Grammarly. To z tym się zgadzam. Natomiast ja po prostu nie mogę wyjść z tego zaskoczenia, Bo na przykład jest taka firma europejska, niemiecka, jak DeepL. DeepL ma superfajne swoje własne modele i na przykład jest też ten model do pisania, ale to, że oni do tej pory, przez ten ostatni rok nie stworzyli żadnego dobrego właśnie UI-a do tego, żeby ludzi zachęcić, ludzie chcieli z tego korzystać, to jest dla mnie coś niewyobrażalnego. Bo się mogę mylić, ale DeepL chyba zarabia głównie na integracjach. Teraz mogę się mylić, ale ta firma chyba z tego wyszła, że ten interfejs, który Ty widzisz, to jest tylko jakby odprysk od tego, że oni dostarczają usługi dla innych firm związanych z językiem. Pewnie tak, pewnie tak, ale tu modluję się tym pierwszym, jak to się podgryza tak naprawdę. Tak, DeepL w ogóle jest lepsze według mnie. Znaczy może teraz już nie, ale DeepL, jak ja testowałem, to było dużo lepsze niż Gramatly. W takim właśnie zrób ten test, zmień takie, skróć cokolwiek.
Tylko ten flow po prostu... W ogóle to by było ciekawe, że jakby te teksty, które wychodzą z tych wszystkich czatów i tak dalej, zapięć w pipeline, w taki DeepL czy Gramatly i powiedz, zrób je bardziej ludzkie, Bo one są sztampowe. No dobrze, zobaczymy. Duża runda, tylko... właśnie, to jest runda, Bo ja nawet sprawdziłem sobie, że ten fundusz, który im to dał, to jest krótko mówiąc fundusz pożyczkowy, nie? Czyli funding na late stage dla firm, które zarabiają... To jest pożyczka pod przyszły przychód. Tak, więc oni robią 0,7 miliarda, tak jak powiedziałeś, REWE, czy zarabiają, tak? Zarabiają. To jest bezpieczna pożyczka zapłacą po prostu. Tylko kupili sobie kapitał kilka lat do przodu. Dobrze, jako że Gramatly jest z Europy, to porozmawialiśmy o Europie w zeszłym tygodniu na LinkedIn, innych miejscach. Komentarze po prostu... każdy musiał o tym napisać, więc to jest coś, co jest ważne, nie? Jak każdy na LinkedIn o tym pisze, że... nie wiem, czemu się śmiejecie.
Dania pożyciła Microsoft. Takie były nagłówki, że Dania pożyciła Microsoft. Ja udałem się wcześniej do bardziej wiarygodnego źródła, czyli do DHH, Bo on zanim pojechał jeździć na Le Mans, to napisał jeszcze o tym wpis, że faktycznie... Tylko tam potem doszedł chyba twist taki, że jedno z ministerstw też powiedziało, że pożyca. dwa duże miasta w Danii, Kopenhaga i Arhus. To w ogóle się zdziwiłem, że Kopenhaga jest największym. pracodawcą w Danii. 40 tysięcy ludzi pracuje dla miasta Kopenhaga, nie? No to fajne miasto jest. Jak ktoś nie był, to polecam. Bardzo miło tam jest. Ja bardzo lubię być w Kopenhadze i w ogóle się tam poruszać i tak dalej. No i jako, że tam biją się o Grenlandię, to swoją drogą też tak wrzucę, że Dania bardzo poważnie podeszła do obrony Grenlandii, wysłała dwa śmigłowce, ale fit, Bo oni przelecieli z Danii na Grenlandię śmigłowcem. To jest naprawdę coś. No ale w tym kontekście Dania powiedziała koniec z tym, czy te dwa miasta trzeba być niezależnym cyfrowo, porzucamy Microsoft.
Na co, przynajmniej według słów DHH, już oddam wam do komentarza, ja sobie komentarz zachowam na końcu, CIO miasta Kopenhaga powiedział powodzenia. No więc. Mamy kolejne podejście dużych miast, czy nawet kawałka kraju. Tam się pojawił jakiś nierealny timeline na porzucenie technologii Microsoftu. Co według was się z tym wydarzy i dlaczego będzie albo nie będzie to kolejne Monachium? Czemu kolejne Monachium? Bo Monachium zrobiło taki ruch kilkanaście lat temu. To Tomek, możesz rozbudować Monachium. Monachium kilkanaście lat temu już powiedziało, porzucamy Microsoft, Bo jest to ten, przechodzimy na Linuxa itd. Więc generalnie wdrożyli duży projekt usunięcia Microsoftu z życia miasta, oprogramowania wszystkiego. Wydali na to bardzo dużo pieniędzy, zajęło to kilkanaście lat i wrócili do Microsoftu. Sylmar na trawny powrót. Cóż można rzec? To będzie trudne. W tym momencie po prostu porzucenie Microsoftu z wielu powodów.
Po pierwsze dlatego, że Microsoft jest sprytny i działa na bardzo wielu. poziomach. W związku z tym porzucenie tego na poziomie aplikacyjnym to za chwilę się okaże, że oznacza porzucenie na jeszcze kilku innych poziomach i do tego już np. nie jest Dania gotowa. Nie jest miasto Kopenhaga gotowe. Więc to jest jedna rzecz. Generalnie kierunek jest słuszny. Ja też ich całkowicie rozumiem, no Bo tak jak powiedziałem chyba na samym początku, dochodzimy znowu do tych czasów, kiedy państwa nie wahają się u swojej siły, siły swojego nacisku. I skoro już pojawiają się w przestrzeni publicznej takie właśnie stwierdzenia, że tam Kanada o 51 stane, a w sumie to Grenlandia jest tak blisko, to te zakusy jednak są coraz bardziej poważne, tym bardziej, że jest o co walczyć. Tam są jakieś złożenia naturalne, zasobów naturalnych w dużej ilości. Więc po prostu... Dania wie, że te naciski będą się pojawiały i też nie wie, jak daleko te naciski się posuną, Bo one nie do końca muszą być wojskowe.
Mogą być ekonomiczne, czy infrastrukturalne i tak dalej. Więc ja ich w sumie rozumiem. I to jest naprawdę bardzo dobry kierunek. Czy należy zacząć tak brutalnie przecinać to od poziomu, nie wiem, pakietu biurowego, z którego korzysta się w danym community? No okej, można prowadzić w ten sposób, ale wydaje mi się, że ten problem jest znacznie głębszy. Że to musimy zacząć od tej warstwy infrastrukturalnej. A tu mieć, być niezależni, na tyle na ile się da. I też uważam, że taka mała Dania, jeżeli będzie chciała to robić na własną rękę, to się to pewnie nie uda. Takie coś powinno się dziać na poziomie całej Unii, ale czy da się to uspójnić, uzgodnić, przeprowadzić na poziomie takiego dużego i heterogenicznego tworu, jakim jest Unia, no to to już jest to pytanie bez odpowiedzi. A ja się tu nie skocę, akurat w tym punkcie, ale co Ci powiem, jak Wojtek się wypowie. Tak, Bo to... Znaczy ja powiem, że faktycznie chyba Dania bierze lekcję do tego Monachium, które powiedziałaś. Monachium powiedziało taki totalny reset, tak?
I to było charakterystyczne, bardzo dużo pieniędzy, wycięcie absolutne Microsoftu. Tutaj mamy mniej radykalne podejście, prawda? Czyli tam jest... Bo Monachium miało coś takiego, że oni w pełni chcieli zastąpić wszystkie systemy Microsoftu, budować własną. dystrybucję Linuxa i tak naprawdę zabrakło realnej strategii i planu awaryjnego. A tutaj mamy troszeczkę jednak mniej radykalne podejście, delikatniejsze, czyli tak naprawdę budowanie. tego bezpieczeństwa. i wybór już istniejącego oprogramowania, Bo tam. wprost chyba jest wskazana dystrybucja, jest budowa infrastruktury, zaplecza eksperckiego i tak dalej, i tak dalej, więc to jest bardziej w formie takiego podwójnego backupu, Bo też notabene Kopenhaga ma backup plan. ewentualnych... ewentualnego użycia. rozwiązań Microsoftu. Ja tutaj się z Tobą zgadzam, że ogólnie rzecz biorąc żyjemy w czasach, gdzie.
Stany Zjednoczone mogą dowolnemu krajowi odciąć infrastrukturę. i. chyba to jest taki wake up call, Daniel chyba widzi, że może być w pewnym, w pewnego rodzaju konflikcie albo przynajmniej szantażowana przez Stany Zjednoczone, no i próbuje na tym, na tym zbudować ciekawe, ciekawe podejście, więc ja mogę powiedzieć, że jest to na pewno katalizator do pewnego rodzaju działań, to będzie ciekawe to obserwować, jest to. też... jakby to powiedzieć... projekt, który buduje lokalne kompetencje dla danego kraju, więc. chyba to jest w tym projekcie dla mnie najciekawsze, więc trzymam, ja osobiście trzymam. Dwa wtręty. Pierwszy polecam książkę Choke Points, która mówi właśnie o tym, w jaki sposób Stany Zjednoczone są w stanie zamienić ekonomię na broń i wywierać wpływ globalnie. A drugi wtręt jest taki, że no generalnie uniezależnić się od stanów infrastrukturalnych się da.
Chiny już to zrobiły. Rosja też to zrobiła w jakimś tam zakresie swoim ułomnym, niesprawnym i po prostu przerzucając się na zależność od Chin. Po tymi na Bujorku Windows XP wszyscy zauważyli. Czyli uniezależnił się. Tak. Jak Choke Points, to wiesz, Darth Vader i. .. Dobrze, z czym się nie zgodzę, z tego co powiedziałeś to Sebastian, jeżeli ktoś to zrobi w Europie, to Dania jest tym miejscem, które może to zrobić. Bo. Duńczycy może są tacy spokojni i tam Hygge to się chyba nazywa, tak? I tego typu rzeczy, ale oni na końcu mają egzekucję. I okazuje się, że ten kraj działa. na przykład, wiesz, i mają refleksję, nie? Dobrym przykładem jest ta cała polityka imigracyjna. Mieli jakieś podejście, zobaczyli, że nie działa, zmienili kurs, okazuje się, że to lepiej działa i tak dalej, i tak dalej. Zajęło im to. Tak, zajęło im to i to im zajmuje, ale ten... I dlaczego też tak uważam, Bo.
Dania to jest kraj, jak nie wszyscy mogą sobie zdawać sprawę, z którego wyszło dużo firm różnych, to raz, tam są kompetencje, ale też to jest taki kraj, w którym jest mało ludzi, więc oni muszą się uczyć. robić rzeczy. w jakiś sprytny sposób, w miarę. Na przykład bardzo robotyka jest rozwinięta tam, na uczelniach i tak dalej, nie? Więc to jest kraj, który ma refleksję, ma kulturę pracy i tak dalej, więc jak się zaprze, to to zrobi, nie? Teraz, dlaczego uważam, że to będzie jakiś tam flop? Znaczy, to wszystko zależy od tego, na czym ma polegać robienie sukcesów, nie? No Bo tam dwa miasta powiedziały, że się pozbędą Microsoft 35, tak jakby to zawęża zakres, nie? Potem tam jeszcze Ministerstwo Cyfryzacji powiedziało, że pozbędzie się też właśnie MX35, Windows i tak dalej, i przejdą na LibreOffice i tak dalej, nie? Więc tutaj jest to o tyle sprytne, że zawęzili zakres, więc da się odrąbić sukces, jak wszyscy przejdą na LibreOffice i obetną licencję. To, czy obetną licencję, to jest inny szczegół, nie?
Bo tam może się okazać, że licencję nie obetną nawet, jak przejdą na LibreOffice, ale to już tam nie będziemy wchodzić w szczegóły. Gdzie jest problem z odejściem od Microsofta? Użyję słowa Sebastiana Infrastruktura, Bo żeby było jasne, Bo jak ja o tym się wypowiadam, to ludzie mnie od ręki tak trochę kontrolują, Bo wiedzą, że ja całe życie z Microsoftem pracowałem, nie? I że będę przeciwko. Ja nie jestem przeciwko, nie? Tylko ja jestem realistą, po prostu wiem, jak wygląda firma Enterprise od środka. Active Directory Exchange... Właśnie. I ostatnio pojawił się wpis jednego kolegi, taki jest bardzo dobry człowiek od Security Active Directory i nie tylko Debug Privilege ma handle na Twitterze, nie? I on napisał, wszyscy moi klienci chcą odejść od AD. Nikt nie widzi jak, nie? Ale to nie jest dlatego, że Microsoft tak to zakopał. Tylko nie ma alternatywy. To znaczy alternatywą jest, albo musisz się przyczołgać na Google albo coś takiego i odpiąć się kompletnie od premises, albo pójść w open-source'ową wersję, która istnieje, Samba dociągnęła do protokołów i tak dalej, nie? Ale tak naprawdę nie ma alternatywy, która jest szeroko rozdystrybuowana, łatwo dostępna i wdrażalna i zarządzalna.
Bo Microsoft zrobił to bardzo sprytnie, wyciął nowela i tak dalej, nie? Tam dawno temu, nikt nie pamięta, że istniał nowel, nie? I teraz, jak już przejdziemy na ten poziom, to wchodzi taka bardzo prosta kwestia jak integracje, nie? Czyli mam 40 tysięcy użytkowników i oni muszą mieć dostęp do tej samej aplikacji z jednym loginem, nie? I tak dalej, i tak dalej. To nie jest takie proste. Ja wiem, że to się wydaje proste, ale to nie jest proste, nie? Tam jeden kolega, zresztą też ex-Microsoft, powiedział, ja przysiadłem moje pięć komputerów na to i tak dalej. Ja jestem w stanie nawet 100 komputerów. Ja miałem firmy 400 osób, nie mieliśmy AD, mieliśmy Microsoft, nie? Ale mieliśmy właśnie tę chmurową wersję. Jedna firma, którą wdrożyliśmy, też jest best on-premises, ale właśnie warstwa integracyjna została, nie? ThoughtWorks, nie wiem, czy wiecie, to jest use case, że oni się pozbyli Microsoftu. Bo oni mieli taką myśl, pozbędziemy się Microsoftu. Tylko oni się przemigrowali na Google'a i zajęło im to półtorej roku dużej roboty, żeby się pozbyć serwerów, Active Directory. Największym problemem było pozbycie się Active Directory, ale oni się przysiedli na Google'a, nie?
Wyleczyli dżuma choleru. Tak, tylko to nie jest firma, która chce się uniezależnić. Więc tak, zastąpienie nawet warstwy systemu operacyjnego, czyli przejście na Linux, na cokolwiek innego i nawet klienta, to ja to widzę, to się da zrobić. Na czym się wtedy Monachium wywaliło tak swoją drogą? I to może też tutaj być. Wywalili się nie tylko, ale to był bardzo ten. .. Na aplikacjach VBA napisanych, wiesz, po prostu aplikacje w skrypcie, w Excelach, makra i tak dalej. Ale to były inne czasy też. Tak, to wydaje mi się, że to były inne czasy. Też widać ten sąw, Wojtek, właśnie o to chodzi. Wiesz, to dalej w tym wszystko jest. I musisz to jakoś obsłużyć. I oni tam poszli w maszyny wirtualne, które obsługiwały Excela i tak dalej. Więc ja po prostu wiedząc jak działają te firmy Enterprise. odkręcenie tego nie jest proste. No i właśnie tak jak powiedziałaś, ktoś mówi, ale Chinom się udało. Tylko tak. Chiny od kilkunastu lat rozwijają swój własny system operacyjny na Linuxie.
Mają swoją wersję Linuxa. Rozwijają swoje czipy, swoje komputery i tak dalej. I to jest wysiłek, który Europa by musiała zrobić, którego nie zrobi kompletnie. Bo jest do tego niezdolna niestety. Więc. kierunek jest słuszny. Szczególnie Dania daje bezpośrednie zagrożenie tak jakby ze strony obecnej administracji. Na poziomie jakimś da się to zrobić, ale wycięcie tego kompletnie może być oprócz wszystkiego innego nieopłacalne. I to nawet nie chodzi o to, że Maja Krzysztofik ich zabetonował. Tylko na przykład jak masz aplikacje, które muszą ze sobą gadać. I one mogą być Oracle albo kogoś innego. I warstwę integracyjną w tej chwili zapewniają w oparciu o to Active Directory. To, że zanim przepiszesz tę aplikację musisz wymyślić nową warstwę integracyjną. A tej warstwy integracyjnej nie ma na rynku za bardzo. Nie? I to jest ciekawe, Bo. po prostu nikt nie próbuje wykopać Microsoftu z tego. Jest za mało lukratywny rynek chyba, nie?
No. Więc tak, ciekawy ruch. Zobaczymy, będziemy obserwować. Tam się chyba tylko pojawiła bardzo nierealny timeline. Przynajmniej w odniesieniu do tego ministerstwa, Bo ono chyba rzuciło w ogóle taki timeline typu kilka miesięcy. To w ogóle się nie uda. Znaczy, uda się, nie? Odbębnią system, ale potem będzie... no właśnie. Zrobią 80% projektów w 20 latach. Z Vipe kodują tę migrację. Z Vipe kodują. Zanim zakończymy, to ja chciałem tylko odnotować jedną rzecz i możemy sobie szybko tę rundę zrobić. Wyszedł Switch 2. Takie urządzenie. Macie Switcha? Kto ma Switcha? Mam. Ja mam Steam Decka. O, właśnie. I dobry ten. Ja chciałem tylko odnotować to dlatego, że po pierwsze Switch to jest taka fajna konsola, którą warto odnotować, że istnieje. On tam dostał dobry upgrade sprzętowy i tak dalej, ale w pierwsze 4 dni sprzedali 3,5 miliona unitów. Magia Nintendo działa. Właśnie. To jest firma. Jak ktoś gra, to te gry ani nie wyglądają.
Znaczy one wyglądają w sposób Nintendo. Kosztują dużo te gry i nie da się tam... Tam dużo promocji to nie ma na tym Nintendo. Nie ma tu promocji praktycznie. Tak, tak. A zwłaszcza na. First Party Productions Nintendo, które de facto są koniami pociągowymi i całego sprzętu. Nikt inny nie robi ekskluzji. Konsola istnieje głównie po to, żeby grać w Mario. Który, jak sobie o tym pomyślisz, to jest grą, która trąci myszką, można tak powiedzieć. Są cały czas te same Brandy, w sensie te same linie. produkty wydawnicze. Tak, więc dla mnie to jest niesamowite, Bo Nintendo to jest, nie wiem czy wiecie, też firma, która na przykład nie upuszcza krwi, jakie są kryzysy. Robi swoje, ma fokus na robienie swoje i po prostu sprzedaje jakieś niesamowite ilości tych konsol i jest formą kultu. chyba lepszego niż Mac. Publikuje rzeczy jak są gotowe, w sensie zero presji. Co jest niesamowite, teraz premiera od sprzętu Nintendo Switch 2, który tak naprawdę poza upgradem sprzętowym to tam nie ma żadnego nowej technologii.
Która byłaby... Która by coś tutaj rozwalała, robiła jakąś wielką zmianę. Wiecie, jak kiedyś próbowałem na jakimiś kontrolery ruchowe, kamerki, niekamerki, to Switch 2 czegoś takiego nie ma. Ma trochę lepsze joy-cony, ma lepszy ekran na pewno. Szymon. Przyczepiają się magnetycznie, a nie wsuwają się mechanicznie. Szymon. Z tych system selerów, czyli jakichś tam superproduktów na premierę konsoli, tam jest jedna gra chyba, czyli ten nowy Super Mario Kart i jakieś upgrady, update'y do tych gier, które już były wydane na poprzedniego Switcha. A więc kosmos. A ludzie i tak poszli i kupili. Szymon. Wszyscy. Szymon. Przed sprzedaży. Kosmos. Ja kompletnie nie potrzebuję, powiem szczerze, kupić nowego. i zaskoczony bym się, czy kupić. Szymon. Nie, ja nie. Na pewno nie. Oczywiście... Szymon. Szukałem właśnie teraz już, żeby tak włożyć tam szpilkę Wojtkowi, Bo to miałem rozmowę na ten temat z kolegą, który trochę bardziej siedzi w branży.
Steam Decka od premiery sprzedano 5 milionów sztuk. Szymon. A to wiesz, miniesz szpilki i nie włożysz. Słuchajcie, Bo tutaj warto odnotować, że w tym tygodniu, jeszcze w poprzednim tygodniu, przepraszam bardzo, ogłoszono. współpracę. Microsoftu i Asusa, żeby stworzyć. .. Asus ma takiego handholda, który się nazywa ROG, tak? I to była ich bezpośrednia odpowiedź na Steam Decka. A z Microsoftem wszedł współpraca właśnie Asus, żeby stworzyć Xbox Ally, czyli tak naprawdę handhelda xboxowego, który będzie miał dostęp do wszystkich tytułów Xboxa. To ma chyba szerszy wymiar, Bo. razem z tym newsem był drugi news, że Microsoft nie pauzuje, ale nie wypuszcza, czyli że oni robią swojego handhelda, ale nie zostanie wypuszczony. i skupiają się w tej chwili na sukcesie tego handhelda Asusa i będą go razem dewelopować, żeby był dobry i tak dalej.
Tylko handheld Asusa gryza się w rynek Steama, a nie w rynek Switcha. Nikt nie wchodzi w rynek Switcha. Znaczy wiecie, ja bym powiedział tak, że słuchajcie, no to jest coraz więcej graczy tu wchodzi, tak? Na ten rynek i coraz większe tytuły od mniej więcej dwóch, trzech lat. Więc ciekawie się dzieje. Nie, no ciekawie. Tutaj Switch jest fenomenem po prostu, Bo ja po prostu. odkąd pamiętam, to konsole Nintendo grały tylko w swojej lidze i w ogóle nie przejmowały się innymi konsolami. Odnotujmy też, że jedną z pierwszych gier, które wyszły na nowego Switcha, to jest Cyberpunk. Mieliśmy tam swój polski akcent. A jeszcze tylko już ten, Bo ja o tym myślałem też swoją drogą, Steam Deck, Microsoft itd. , że różnica jest jedna. Że Switcha kupujesz jako pierwszy device, którego korzystasz i grasz. Znaczy chodzi, że kupujesz Switcha, żeby grać w Switcha, nie? A Steam Deck albo ten Microsoft, to jak o tym myślę, to dla mnie to będzie zawsze. drugi device, oprócz tego, że gram na komputerze albo na konsoli, nie?
Z tym, że Microsoft to w ogóle się chyba szykuje, żeby ubić konsolę. To taki inny szczegół. Znaczy, ja mogę powiedzieć, że to nie jest mój przypadek, Bo ja pozbyłem się peceta właśnie między nimi i stwierdziłem, słuchajcie, mam dlatego tyle tytułów na Steamie, że zostanę sobie z nimi i jestem szczęśliwy. Nieładnie, ptak, nieładnie, pozbyłeś się peceta. Można na pewno odkupić, Wojtek na pewno go trzyma w Muzeum. Wojtka, ale jakby ktoś chciał, to możemy zrobić aukcję peceta Wojtka. A jeszcze gdzieś jest. No właśnie, mówiłem. Tam na pewno jest jakaś karta, która potrafi kopać etereum bardzo wolno. No dobrze, zawijajmy. Bardzo dziękuję panowie za czas. Dla wszystkich zainteresowanych linki poniżej, które zgadniemy. Komentujcie, piszcie do nas i słuchajcie też Coffee. Czasami rozmawiamy na innych tematach, gdzieś w bieżące. Cała lista gdzieś tam jest. Dla tych, którzy nas słuchają i narzekali, że Coffee się nie pojawia na podcaście, już się pojawia. Powoli, ale kapie. Tam jest taki mały problem ręcznego procesu, który niestety. musimy wykonać i to trochę nas powstrzymało.
I dziękujemy za miłe słowa. Tak. I poszukujemy szklanej ryby. Tak sobie pomyślę. Dobrze, na razie. Dzięki bardzo, trzymajcie się.