Czy firma może zastąpić managerów przez "Trenerów" albo AI? Jaka jest rola managera w firmach tech (i nie tylko).
Zoom drastycznie zmienił swoje podejście do przetwarzania danych ... a potem wycofał się z tego "rakiem." Dlaczego? Czy mamy pierwszą odsłonę wojny firm o dane, które mogą im pomóc w zbrojeniach AI?
W gorączce złota, sprzedawaj sita i łopaty. W gorączce AI, firma Hugging Face dostała duże finansowanie od wielkich tego świata. Cz Facebook, Amazon i Google nie mogli zbudować swojego Hugging Face?
Jaką rolę Hugging Face może odegrać w wyścigu AI?
O tym, i pobocznych tematach w tym odcinku Brew.
Rozkład jazdy.
1️⃣ 01:30 - Czy manager jest potrzebny?
- Firma zastępuje managerów trenerami, czy to może działać?
- Rola managera w organizacji, po co? Czy jest potrzebna?
- Czy AI może zastąpić CEO?
- Przyszłość asystentów dla managerów?
2️⃣ 00:21 - Zoom ... zmiany w T&C i ich wpływ
- Co tak naprawdę się wydarzyło w Zoom?
- Dlaczego Zoom tak drastycznie zmienił politykę i dlaczego się z niej wycofał
- Dlaczego firmy jak Zoom będą starały się wprowadzać takie zmiany
- Wojna o dane w AI ... akt I?
3️⃣ 00:34 - Inwestycja Big Tech w Hugging Face
- Dlaczego BigTech inwestuje w Hugging Face zamiast budować swoje, podobne rozwiązanie?
- Kto jest przy stole HG a kto jest wielkim nieobecnym?
- HG, GitHub dla AI czy coś więcej?
- W co tak naprawdę inwestują BigTech
- Podejście otwarte vs. zamknięte w AI.
- Jaką rolę odegra HG w przyszłości AI?
Cześć, kolejne dwa tygodnie? Tak, dwa tygodnie. CTO Morning Brew, Tomek Onyszko, Sebastian Gębski, Wojtek Ptak. Na dole znajdziecie kilka linków. Wzięliśmy się tu stąd, że prowadzimy też podcast. CTO Morning Coffee, podcast jak podcast, rozmowy na Twitterze, gdzie rozmawiamy trochę poważniej, trochę bardziej, no nie powiem, że sensownie, ale poważniej. A tutaj hot takes, only wrong opinions. Dokładnie, rzeczywistość pomaga się komentowania. Tak, tak. I oto jesteśmy. Fajne historie się dzieją na świecie. Wątków do skomentowania jest chyba nawet zbyt dużo. Musimy zrobić jeden odcinek geek out, bo ja w tym tygodniu składam różny sprzęt, takie rzeczy.
Przed chwilą rozmawialiśmy trochę o grach. To zrobimy taki luźniejszy też, bo oprócz tych rzeczy, które się dzieją, to tam pewnie każdy z was ma listę rzeczy, które tam gdzieś robi. Więc to następnym razem, a tym razem wracamy do naszego trybu, czyli co nas zainteresowało, złapało opinie za ostatnią tygodnię. Na początek weźmiemy taki temat ciekawy. Sebastian, zaraz cię wywołam do tablicy, bo w wątku naszych dyskusji rozmow tam gdzieś trafiliśmy. Taki mały trend, który może zobaczymy, gdzie nasz doprowadzi. Czyli firmy zmieniają podejście do menadżerów. Różnie. Zmieniają, zmieniają, zmieniają. Zmieniają. No i są różne podejścia. Każda firma w ogóle miała swoje przejścia, ale tutaj mamy taki przykład firmy dwa, takie dość ekstremalne. Czyli jedna firma zastąpiła menadżerów trenerami rozwoju osobistego.
Ja tego nie lubię określenia, nie do końca wiem, co to znaczy. Od razu przepraszam wszystkich trenerów, jeżeli ktoś się poczuje urażony. A drugi, przynajmniej z dwie firmy, ogłosiły, że zastępują swoich prezesów przez algorytm. Gdzie to nas doprowadzi? Tak, chciałeś wywołać mnie do tablicy, to chyba po prostu chciałeś mnie strigerować, bo ja tutaj nerwowo reaguję na tego typu ruchy. Tak, może nie będziemy rzucać nazwami, bo powiem szczerze, że zwłaszcza tam pierwsza sytuacja to jest przede wszystkim marketing. Czyli ten ruch tak naprawdę miał zdobyć im trochę klików, miał trochę uwagi skierować na tę firmę, takie jest moje odczucie. Natomiast pojawił się artykuł generalnie, który właśnie mówił o tym, że ta firma dokonuje takiego ruchu i tam jest bardzo dużo buzzwordów. Czyli jest powoływanie się na takie dosyć nieokreślone, mgliste zjawiska, jak tam great resignation, quiet quitting.
Jest rzucenie kilkoma jakimiś metrykami, bez podania jak one są mierzone. Jest o 20% lepiej, ale co to znaczy o 20% lepiej? 20% lepiej w tej kategorii. Nieulubiona, nie? Tak, tak. Ale ja trochę pogrzybałem, jeżeli chodzi właśnie o tę firmę. W ogóle co ta firma robi? Ta firma tak naprawdę robi body leasing asystentów dla egzekutowów w innych firmach. To nie jest firma, która tworzy produkt. To jest firma, gdzie ludzie mają pracować maksymalnie efektywnie, gdzie na tych ludzi jest wywierana duża presja. Bardzo możliwe, że w tej firmie zaczęło się od pojawienia dosyć toksycznej kultury, toksycznej kultury poganiania ludzi. Może była duża dysproporcja między zapotrzebowaniem na takie usługi a ilością tych potencjalnych asystentów. Tak że jestem sobie w stanie wyobrazić, że akurat w tej firmie jakiś coaching był potrzebny.
Był potrzebny ktoś, kto po prostu posłucha tych ludzi. Był potrzebny ktoś, kto może troszeczkę ich zmobilizuje. Będzie pełnił rolę takiego dostarczyciela energii na co dzień, takiego też pozytywnego myślenia. Podczas gdy jedyne to, co oni mieli, to mieli metryki i mieli poganianie. A więc ja uważam, że to jest marketing, to jest raz, że to jest coś, co jest bardzo, bardzo ważne, to jest bardzo ważne, żeby to było w stanie i żeby to było w stanie, żeby to było w stanie i żeby to było w stanie, żeby to było w stanie. I to jest bardzo ważne, żeby to było w stanie. Z jakiegoś powodu kręcą się dookoła pozbycia się struktury menadżerskiej, liderskiej. Jeden z takich większych tam zaczęło się, była Holocracy, tam zaczęło się od Zapos, że ludzie są w stanie się zorganizować itd.
i pozbądźmy się takiego menadżera, menadżera. To ma naprawdę, to wymaga ciekawej struktury. My próbowaliśmy w firmie, nie udało się. Ludzie przyszli i powiedzieli, chcemy menadżerów z powrotem. Ale zrobiliśmy to na pędzie takim trochę owczym. Przyszliśmy książkę kolegę na szkolenie, robimy Holocracy, bo fajny pomysł. Nie poszło. Ale też kilka tygodni temu rozmawialiśmy o zwolnieniach i kogo się pozbywały Big Techy. Powiedziały, rezygnujemy z menadżerów, jak chcesz być menadżerem, to masz być jednak engineering. To jest ten, który jest w stanie się zorganizować. Więc generalnie mieliśmy taką, według mnie, górkę pod tytułem tworzenie warstw, leadership, servant leadership. Dużo właśnie takich. A teraz mamy takie pod tytułem, naprodukowaliśmy ich, to chyba trochę nas, czy kariera menadżera dalej jest chodząca, przynajmniej w IT Tech. Jaka jest jego rola? Wojtek.
To jest dobre pytanie, bo wydaje mi się, że to bardzo zależy też od firmy. I też te firmy, które zwalniały, były specyficzne. Ja mam duży problem z niektórymi firmami z Big Techów, gdzie tak naprawdę 95% przychodu jest generowane przez reklamę, która buduje powiedzmy 10% zespołów, w przypadku niektórych firm, jak sobie sprawdziłem. W związku z tym mamy sytuację, gdzie większość zespołów nie zarabia na swoją pensję. I to wiecie, jest dosyć ciekawy przypadek, bo trzeba motywować ludzi, bo tworzą produkty, które nie do końca mają ROI, czyli tworzy coś, co jest trochę używane. A myślisz, że w ogóle wiedzą o tym i zwracają na to uwagę? Jeżeli nie wiedzą, to szkoda. I wtedy w takiej sytuacji rola menadżera jest chyba do motywowania, do zapewnienia, że dobrze się bawimy i jesteśmy zgranym zespołem.
Natomiast jaka powinna być rola menadżera? Według mnie menadżer jest potrzebny, jak najbardziej. I jest to na pewno osoba, która jest odpowiedzialna za strategię i upewnienie się, że jesteśmy, jakbym użył słowa angielskiego, aligned, względem tej strategii. Synchronizowani. To jest troszeczkę więcej niż zsynchronizowani dla mnie. Więc bardzo przepraszam za wtrącenie angielskie, ale to jest dla mnie rola menadżera, czyli osoby, która potrafi połączyć bardzo wiele wątków, wypracować jakąś spójną wizję, upewnić się, że zespół tą wizją podąża i dokonać egzekucji tego, bo to też nie jest proste. Coś, co coachowie czy AI-Boty by to potrafiły. To do wtrącenia słowa tylko powiem, że nasza AI do captions sobie super radzi ze wstawieniem takich słów angielskich.
To było moją surpryzą, że tak powiem, że to daje radę. Sebastian, coś chyba chciałeś powiedzieć? Ja bym powiedział, że to, czy menadżer jest potrzebny, a to, dlaczego oni są zwolnieni z pierwszej kolejności albo zmuszani bez mojego stanowiska, to są też mimo wszystko różne rzeczy. Dlatego, że tak, jeżeli chodzi o organizacje, to nawet big techy, one się uczyły, jak się skalować w sposób bardzo szybki. Skalowanie jest komplikowanej struktury organizacyjnej. Dla organizacji, które mają 10-100 tysięcy ludzi albo czasami nawet więcej, naprawdę nie jest proste. Więc teraz po prostu była bardzo dobra okazja, żeby naprawić błędy przyszłości. Promocje menadżerskie często są jednym z tańszych sposobów utrzymania kogoś w firmie. Jest wiele sposobów, są promocje wertykalne i jest wiele innych, różnych antypaternów. Poza tym... Jeżeli chodzi o to, czy ci menadżerowie są ogólnie potrzebni na co dzień, to znaczy tak, Wojtek powiedział bardzo celną rzecz, bardzo ważną rzecz na temat strategii, że ktoś musi jakby tej strategii pilnować.
Ja bym uderzył od innej strony, ja jestem wielkim fanem tak zwanej teorii systemów, dla mnie wszystko jest systemem. Mamy system pracy, to są ogół procesów, ról, mechanizmów w firmie, która powoduje, że ta firma idzie do przodu. I teraz ten mechanizm trzeba rozumieć spośredniego z trochę wyższego poziomu abstrakcji niż osoba wykonująca pewną rolę. W tym mechanizmie trzeba umieć znajdować bottleneck i trzeba umieć znajdować pewne prawdłowości i to jeszcze nawet nie jest poziom strategiczny, umieć je adaptować do zmieniającej się rzeczywistości. Nie każdy to potrafi, nie każdy ma tę perspektywę, tego się często nie da z perspektywy, z całym przeproszeniem, tutaj z perspektywy żaby. A więc to jest jeden z powodów, dla których jakaś rola menedżerska, nawet mid-menedżerska, już nazywając to po imieniu, jest krytyczna. Chyba clue jest trochę też w tym właśnie, bo ja obserwowałem taki moment nawet trochę wcześniej, to wcześniej to znaczy kilkanaście lat temu pewnie już, gdzie nagle w organizacji tech dużej, bo to był akurat wtedy Microsoft, zaczęło się pojawiać, bo to jest chyba kwestia proporcji, bo zaczęło się pojawiać bardzo dużo tych warstw
i ludzie, którzy wskakiwali do tech tylko jako menedżerowie, czyli nie byli w engineering nigdy i wskakiwali od razu jako jakiś poziom menedżerski. I to tam bardzo źle poszło wtedy. To się rozgrzało, tworzyły się takie… Wchodzimy w kwestię org chartu, znanego prawa itd. pod tytułem nagle ludzie zaczynali gadać przez warstwy menedżerów. Ale trochę nawiązując do początku, to teraz przychodzisz do pracy i twoja matka, firma ogłasza właśnie, że dostajesz zamiast menedżera trenera osobistego rozwoju itd. To wiesz, ja dodam tutaj w kontrze, że jest odwrotny ruch. Myślę, że bardzo dużo ciekawych rzeczy będzie się działo po tym, jak Elon inspiruje ludzi do tego, że jest przede wszystkim potrzebny menedżer, który ma władzę absolutną na przykład.
I nawet ma… Ile w newsach widzimy CEO Twittera? Ile osób pamięta, jak ta pani się nazywa w dalszym ciągu? I jest też… Będzie bardzo ciekawa przyszłość, bo jest trend odwrotny właśnie, gdzie myślę, że dużo osób będzie zainspirowanych tym, że szef musi być, musi mieć twardą, mocną wizję i musi ją egzekwować ponad wszystko. Ze wspomnienia Elona i Twittera w kolejnym odcinku płacimy 5 PLN-ów. Będzie licznik. Dobra, podołam. Ja powiem tylko jeszcze jedną rzecz na temat motywacji i roli menedżera. Nie będę się rozwijał tutaj na temat tego, jak ważny jest push, natomiast ja widziałem już naprawdę w akcji, że nawet super fajnie performujący teamy mają bardzo duży problem w momencie, kiedy nikt nie dba o to, co oni dostarczą. W sensie, kiedy nikt nie jest witalnie zainteresowany, nikt nie wykazuje zainteresowania tym efektem pracy, bo kiedy widzą, że robią to dla kogoś, kiedy widzą, że ktoś rzeczywiście na to patrzy, ktoś na to czeka, ktoś ustawia jakąś wysoką poprzeczkę oczekiwań,
to wtedy czują, że to, co robią, ma znaczenie. I teraz czy coach będzie tą osobą odbierającą, tą osobą, której będzie na tym zależało? Śmiem wątpić. To chyba zależy od charakterystyki zespołu, prawda? Jeżeli masz asystentów, którym trzeba pomóc być zmotywowanym, to to jest troszeczkę coś innego niż zespół, który ma dostarczyć bardzo ambitną rzecz w bardzo krótkim czasie. Ja tutaj akurat poprę Sebastiana 100%, bo by the way, ja nie jestem najlepszym menadżerem, nie dawajcie mi dużego zespołu. Mały zespół indywidualistów damy radę. Ktoś nazwał mój styl chaos management, ale widziałem, obserwowałem to, to jest dokładnie to, co Sebastian powiedziałaś, że dla mnie rola takiej osoby to jest dokładnie to, wizja, zajaranie tego zespołu i egzekucja. Ja widzę zespoły, które robią trudne rzeczy, robią je samodzielnie.
Dlaczego mają takiego lidera, który generalnie im robi po prostu taką wizję i taki push, ale nie push negatywnie, czasami jest twardo, ale ciągnie zespół za sobą i to wtedy robi różnicę jednak versus to ja z tobą pogadam, co tam się dzieje itd. OK, trzeba się zainteresować czasami, ale jednak ten push to jest ważne. To tutaj zrobię taki mały segue, bo oprócz tego, że pojawiło się to, że firma postanowiła zastąpić menadżerów trenerami rozwoju osobistego w Holokauście, jak ktoś tego nie słyszał, to menadżerów nie ma, ludzie się sami organizują, jeden dookoła zasad itd. To też jest ciekawe podejście, ale ono się wiąże z jednym jeszcze, bo ja już wyłapałem dwa przypadki, gdzie firmy ogłosiły, że zastępują CEO algorytmem opartym o AI, czyli modelem AI. I tutaj anegdota bardzo, jest taki pan Simon Worley, wy go znacie, niektórzy mogą nie znać, on ma taką swoją teorię czy metodę dookoła strategii i już dawno mówi, słuchajcie, CEO zostaną zastąpieni przez modele, dlatego że w roli CEO częściowo nie ma żadnej magii.
Bo teraz tak, mamy tego człowieka, za którego się płaci 5 zł i on ma tą wizję, ale ile tej pracy jest tak naprawdę powtarzalne? I teraz jeszcze wrzucę anegdotycznie, bo my do tego robiliśmy podejście w firmie, na jakiej zasadzie, że na przykład takie rzeczy jak decydowanie o podwyżkach, monitorowanie niektórych parametrów w firmie itd., to można robić automat, naprawdę, do tego nie trzeba ludzi. No ale postawienie, powiedzmy, stawiamy algorytm i ten algorytm czy model będzie podejmował decyzję, no to pytanie, czy marketing? Na pewno. Jest za tym jakaś substancja, poszlibyście w to czy nie? Pamiętacie model chyba Wernera Wögelsa w zależności od tego podejmowania decyzji, czy CEO podejmuje rzeczywiście istotnie ważnych decyzji? Nie no, mało. Bardzo mało. Moim zdaniem rola CEO to jest, zaraz oddam głos Wojtkowi, ale moim zdaniem to jest po prostu bycie takim mega duracelem, mega baterią dla firmy, popychanie do przodu.
Znaczy, CEO de facto, w szczególności im większa firma, to według mnie robi bardzo mało. To chyba też zależy od stadium rozwoju firmy, bo jeżeli jest firma, która ma jeszcze founderów, to bardzo często ludzie chcą pracować z founderem. Na przykład OpenAI jest znany z sama Altmana i kilku może jeszcze nazwisk, kropka, a pracuje tam bardzo dużo osób. Natomiast jest troszeczkę pewnie inaczej, jeżeli jest już publicznie notowana, mamy zebranie akcjonariuszy, podejmujemy decyzję, które później trzeba wyegzekwować, zgodnie z pewnym algorytmem. Znaczy, żeby zastrzec, bo kilku CEO znam, kilku nie znam, pewnie większości, ale żeby zastrzec, jak powiedziałem, że robi bardzo mało, to chodziło mi o takie hands on wykonywanie zadań, bo tam się zmienia po prostu rola. Myślisz, że się nie obrażą? Znajomi? Znajomi nie. Najwyżej mi powiedzą, że gadam głupoty, ale dlatego jestem przyzwyczajony.
Ale wiesz, bo właśnie się zmienia, bo jak popatrzysz na rolę CEO, to jest dobre pytanie. Jesteś CEO, to kiedy masz czas zrobić coś pomiędzy konferencjami, wystąpieniami, pisaniem tych wszystkich tekstów itd., ale to osobny temat. Pytanie tylko, czy faktycznie na poziomie roli menadżera, CEO itd. jest miejsce na to, co teraz wszystkich kręci, czyli stawienie algorytmu czy modelu i powiedzenie, że teraz będziemy wykonywać to, co nam mówi nasz master. Ja bym skręcił troszeczkę inne tory, bo wydaje mi się, że jak we wszystkim, programiści mają co-pilota, to bardzo duże pole jest do tego, żeby stworzyć bardzo inteligentnych asystentów dla C-level managementu, o ile już w wielu sytuacjach się to nie dzieje i myślę, że szczególnie młode pokolenie będzie na to bardzo otwarte, bardzo chętnie z tego korzystające, na zasadzie mniej wiary w swoje doświadczenie, więcej wiary na przykład w content, który mogę zobaczyć w internecie lub model, który mogę zapytać o to, jak na przykład podjąć decyzję strategiczną,
jak przygotować się do danego spotkania na przykład. Wydaje mi się, że duże pole jest właśnie dla wspomaganych AI-em CEO. Co myślicie? Wiesz co, no właśnie, bo tu wchodzimy w kwestię decyzji. Kiedyś rozmawialiśmy w CDO Morning Coffee o decyzjach i są decyzje, które cię zabiją lub nie. Jeżeli chodzi o AI, wczoraj wygrzebałem taką ciekawostkę, że powstała nowa seria książek, czyli przewodniki do zbierania grzybów generowane przez GenAI. I to jest właśnie taka ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili.
I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili.
I to jest właśnie ta ciekawostka, że w tej chwili, kiedy się pojawia nowa seria, to jest to, co się dzieje w tej chwili. Właśnie zrobił taki ruch konika szefowego trochę. No i dlaczego to powiązałem, bo CEO musiał podjąć tę decyzję. Ruch konika szefowego polega na tym, że oni mocno zmienili zasady swojego licencjonowania, podejścia i tak dalej. Wojtek, może ciebie wyciągnę i może streszcisz szybko, gdzie mamy kontrowersje. Chciałbym przybliżyć. Chodziło o to, że opublikowano zmiany w licencji, które dotyczyły tego, że Zoom daje sobie pełne prawo do zbierania contentu, modyfikowania go, pracy z nim, również rozszerzone oszarowanie z third parties różnymi, którymi oni chcą współpracować.
Po głębszej analizie też okazało się, że bardzo głęboko zbierają wszelkie nasze zachowania w formie logów i chcą tego używać na wszelkie różne sposoby. Wylewało się ogromny ogień krytyki na Zooma związany z tym, ponieważ tak naprawdę mamy do czynienia z darmową platformą, która bez naszej zgody... Ona nie jest darmowa. Dla wielu osób używających używa jej darmowo. Ta zmiana plicencji według mnie dla osób... Ona jest mniej wrażliwa. Jak to zobaczyłem, to moja pierwsza lampka była... Gdybym był w tej chwili w firmie, która korzysta z Zooma, patrząc na to, co tam wpisali na początku, bo potem to się zmieniło też częściowo, to ja bym je zdropował, bo to krótko mówiąc to było, że wszystkie materiały, które tam dzielę, oni mogą je mieć.
Tak, dokładnie tak. Wszystko, co jest powiedziane, już jest dokonywana transkrypcja, analizowana w pełni, także bardzo agresywnie do tego Zoom podszedł. No i wylała się oczywiście fala krytyki. Firma się ostatnio wycofała z tego powolutku. Natomiast powstała bardzo duża ciekawostka, że właśnie firma oficjalnie się przyznała, że zbieramy, wszystko analizujemy i będziemy tego używać do różnych rzeczy, łącznie z third parties. Ale ta kontrowersja już była, tak częściowo tylko zaznaczę, bo nie wiem, czy pamiętacie, ale jak tylko zaczęła się pandemia i Zoom wystrzelił, bo on istniał, ale wystrzelił, krótko mówiąc, przez pandemię. To jest ciekawy wątek też, na ile ta firma potrafiła skapitalizować to, że wystrzeliła. Moja opinia szybka słabo poszło. To tam była taka kontrowersja, bo oni generalnie rotują te rozmowy i tam lądowało to w różnych dziwnych krajach i też było podejrzenie, co się dzieje, bo część rozmów latała przez Chiny i tak dalej.
I oni też to prostowali wtedy, że to nie jest tak, że tam nikt się do tego nie dostanie, nic nie zbieramy i tak dalej. No ale pytanie jest w ogóle, czy uważacie, że to będzie w ogóle właśnie czy... Bo gówno burzą, gówno burzą, nie? Ale czy to będzie z tego jakiś efekt, czy ludzie przestaną używać Zooma? Jakie są alternatywy? A jeszcze w ogóle ciekawy, to dlaczego oni to robią w ogóle? Czy efekt z tego już jakiś jest? Właśnie, bo teraz zahaczamy o bardzo delikatne kwestie, bo trochę mówimy o tym, dlaczego to się ma, gówno burza i tak dalej. I tu musimy być precyzyjni również tego, że nikt z Zooma po prostu nie miał do nas potencjalnie jakiejś tam pretensji. Nadal nie mamy publika, pamiętajcie. W oryginalnych zapisach, które się pojawiły, wiecie, one się pojawiły dosyć wcześnie, bo one się pojawiły już w marcu, miały wejść efektywnie w życie 27 lipca. Powiedzieliśmy sobie gówno burza, ona się zaczęła chyba koło 7 sierpnia.
Tam się pojawiły w mediach ogólnodostępnych, chyba w NBC, w CNN, pojawiły się jakieś komentarze na ten temat, które się cieszyły bardzo dużym publicity, tam były wyświetlenia rzędu milionów. Wiesz, bo Zoom stał się ikoną pracy zdalnej, krótko mówiąc. Stał się czasownikiem, sorry, Zoom, pod tytułem spotkajmy się i tak dalej, więc to dlatego też trafiło do tych mediów, bo oni tego używają, widzą, wszyscy kojarzą to. To raz, popularność firmy, ale również zapisy, które się tam pojawiły, one również bardzo striggerowały tę społeczność, bo tam było napisane, teraz już tego nie ma, to był tam słynny punkt chyba 10.5 czy 10.7, zgadzasz się na to, ja teraz spróbuję to tak tłumaczyć live, żebyśmy tutaj właśnie nie mieli żadnych przeinaczeń, a wyrażasz zgodę na dostęp Zooma, użycie przez Zooma, zbieranie przez Zooma, dodatkowe tworzenie, modyfikacje, rozprowadzanie, procesowanie, szerowanie, utrzymywanie, przechowywanie wszystkiego, co dzieje się podczas spotkań, bez żadnych warunków, bez możliwości wycofania, dotyczy to ciebie i twoich końcowych użytkowników, kimkolwiek oni są, przekazujesz dodatkowo Zoomowi wszystkie prawa, tytuły,
tam jest miejsce, że perpetual, czyli na zawsze. Tak, including all proprietary rights, czyli jeżeli na spotkaniach Zoomowych rozmawiasz o, na przykład swoich bardzo krytycznych, prywatnych planach dotyczących nowego produktu, nowej strategii, czegokolwiek, oddajesz te prawa de facto Zoomowi. Wiecie czego tam brakuje? Dlaczego zostało to nazwane NSA 2.0? Wiecie czego tam brakuje? Nie wiem czy kojarzycie, ale jest taka firma F-Secure z Finlandii. I oni zrobili kiedyś taką rzecz, bo tam jest taki człowiek, Miko Hypponen, bardzo fajny człowiek, polecam w ogóle wszystko, co tam opowiada, pisze i tak dalej, bo ma dobry styl. I oni zrobili kiedyś taki eksperyment, że wystawili darmowe Wi-Fi i weula tego darmowego Wi-Fi było, że oddasz im pierworodne dziecko. No i ludzie klikali, to tego brakowało w tym.
Ale właśnie to jest to, że to tak strygmyrowało ludzi, że kto w ogóle jasnomyślący mógłby zaakceptować świadomie takie zapisy, zwłaszcza jeżeli prowadzi jakąkolwiek szanującą się firmę. To było wręcz nierealne. Tam się posypały, no to mogli korzystać z kilkoma nazwami. No Benningcat się na przykład natychmiast zgłosił, że się z tego wcofuje, no bo jeżeli oni robią jakieś osintowe śledztwa. I w tym momencie jakiemuś tam Zoomowi już tutaj, nie oceniając i tak dalej, tak naprawdę udzielają wszelkiego rodzaju uprawnień do tego, czym się tam zajmują i do dzielenia się tym z kimkolwiek tylko i wyłącznie ten Zoom chce, no to przecież to jest zupełnie dyskwalifikujące. Natomiast to, co się stało, to jest to, że CEO Zooma przeprosił. Tych zapisów już nie ma. To, co się pojawiło, to pojawiły się tam tutoriale w części supportowej, w ogóle w jaki sposób się upewnić, czy cokolwiek jest. Bo dalej jest opcja share'owania na przykład summaries waszych spotkań zoomowych z firmą Zoom.
Nie wiem, czy to opcja jest włączona by default, czy nie, bo akurat z Zooma nie korzystam. Tam Zoom dodał dwie takie AI capabilities. Jedna się nazywa IQ Meeting Summary, druga IQ Team Chat Compose, coś tam, coś tam. I dalej można się tym dzielić z Zoomem. Przy czym to jest opt-in, opt-out. Nie wiem, jaki jest default. Natomiast w tym momencie, żeby oddać Zoomowi to, co zoomowe, to tam jest taki zapisek, że Zoom nie używa czegokolwiek z waszego audio, wideo, czatu, screen sharingu, ataczmentów i jakiejkolwiek innej komunikacji w tak zwanym customer contence, nawet jakichś tam poll results, whiteboardu, do celów trenowania zoomowych albo third-party AI models. I tu się trzeba skupić dosłownie na każdym słowie. Oczywiście nie będziemy teraz tego robić, natomiast, no bo wiadomo, to jest prawnicza nowomowa, zawsze znajdą się jakieś furtki, no i teraz każdy sobie musi prywatnie odpowiedzieć, czy tam firmowo odpowiedzieć, czy to jest dla nas good enough, wystarczająco dobre zapewnienie, czy nie. Natomiast to, co rzeczywiście trzeba Zoomowi przyznać, to, że zareagowali bardzo szybko na poziomie prezesa.
Prezes przeprosił i to, co jest fajne, to właśnie w nowych zapisach, w nowej wersji zapisów licencyjnych jest właśnie przedstawiony ten intent, czyli czego oni na przykład eksplizyty nie będą robić. No widzisz, i to dla mnie to jest pytanie, możemy pospekulować, bo pewnie mamy wglądu w działanie firmy, ale jeden, to jest właśnie ten moment, w którym AI może nie dać rady CEO, bo trzeba zareagować, uczucia i tak dalej, no ale myślę, że Zoom jako firma był świadomy, jaki będzie efekt tego. To znaczy na pewno nie mogli przejść do tego, że każdy to zaakceptuje i po prostu pójdzie dalej, więc pytanie, co ich wytryggerowało, czy to było OK, jest ten cały hype dookoła AI, musimy na tym jakoś skapitalizować i po prostu odpalamy to i nie wyszło i się wycofali, czy to było po prostu według was ktoś powiedział coś, a potem właśnie prawnicy to przetłumaczyli i wyszedł taki zapis, bo to była jednak bardzo duża decyzja, która potencjalnie może mieć duży wpływ na firmę, bo jakby się wszystkie firmy zaczęły wycofywać, które mają Zoom jako enterprise, to jednak to jest revenue stream.
Ja się pobawię we wyruszkę bardzo, bardzo szybko. Możecie mnie potem łapać za słowa, że rok. Moim zdaniem to powoli zaczyna się etap zupełnie nowej wojny i to jest wojna o dane. Dlatego, że instytucje, które są właścicielami tych danych albo reprezentują właścicieli danych, już zaczynają się upominać. To są te słynne strajki scenarzystów i tak dalej. Zaczęli się upominać na przykład, co my będziemy mieli z tego, że nasze dane są wykorzystywane do trenowania modeli. W związku z tym to był taki bardzo ambitny i trochę bezczelny power grab po to, żeby takie prawa sobie dosyć wcześnie zapewnić, bo za chwilę okaże się, że jeżeli firmy chcą budować produkty AIML i budować mode wokół tego, czyli mieć jakiś własny unique value proposition wokół własnego produktu, to ten mode może być oparty właśnie o to, do jakich danych mają dostęp. Więc będzie walka o danych, bo bez tych danych nie będzie dobrych modeli. I to jest pierwszy bardzo wstępny etap tej wojny. To jest moja opinia. Albo te dane będą bardzo drogie.
Ja się zgodzę, bo to chyba trochę kiedyś rozmawialiśmy już o tym, ale to dokładnie jest to, że model już nie będzie przewagą, bo model każdy może sobie zbudować, już wiadomo jak budować modela. Jest kwestia firepower, wiedzy, jakichś custom i tak dalej, ale wygrywać będą modele, które będą miały dane specyficzne. No i tutaj Zoom siedzi jednak na jakimś takim strzałku data bardzo dużym, potencjalnie, bo ustalmy, to, co oni przetwarzają, da się łatwo digitalizować. Rozmowa, transkrypty, wideo, zachowania, w ogóle ludzie tam się uczą, biegają, grają, po prostu macabrycznie dużo danych. To jest ciekawe, co będzie kolejnym tym krokiem w walce o dane i jak my dostaniemy po głowie jako użytkownicy, jak bardzo się będziemy musieli pilnować z wszystkimi kolejnymi usługami tak naprawdę, bo korzystamy z jakichś komunikatorów, z czegoś, teraz każdy powie, zmieniam to. Jedna inna rzecz, którą Miko Hypponen powiedział, w internecie nikt nie czyta EULA.
To jest największy slajd na świecie. Czytam i rozumiem terapie i kondycję. To ma taki fajny slajd. Z Zoomem mamy jeszcze jeden temat, ale chyba go trzeba rozszerzyć potem, bo Zoom stał się ikoną zdalnej pracy i powiedział, wszyscy wracają do biura. Więc tam chyba też niedawno była zmiana CEO, tak mi się wydaje. Całkiem coś mi się tak wydaje. Tak, jako firma, to też dobrze mi siadło z rynkiem. Firma, która oferuje zdalną usługę mówi, wszyscy wracają do biura. Ale to chyba pogadamy sobie następnym razem o większym trendzie pod tytułem powrót do biur, bo to się odbywa. Wczoraj już czytałem taki komentarz, że chyba było jakieś spotkanie CEO Big Techów, gdzie wszyscy postanowili, to teraz wszyscy zrobimy powrót do biura. Ale zahaczyłeś o dane, nie da się uciec od AI. I o tym, że wszyscy będą tam grzebać itd. Kiedyś mieliśmy małą rozmowę na tym, kto wygra w AI, kto będzie pierwszy, kto będzie coś.
I tam chyba nawet ty, Sebastian, powiedziałeś, że na końcu wygranymi będą tak samo jak w gorączce złota ci od kill offów, spodni lewis, wiader i shit. Mamy taką firmę Hugging Face. Jak ktoś nie wie, Hugging Face to jest taki GitHub dla modeli machine learningowych, datasetów, aplikacji, hostowania aplikacji. GitHub dla AI, który też pozwala to uruchamiać, integrować itd. No i Hugging Face, brawa dla teamu, dostał dużą inwestycję. I to jest ciekawe to, że ta inwestycja nie jest od jednej firmy, tylko taka joint revolution, czy joint dużych biur. Zrzutka wszystkich. Zrzutka Big Techów, ponad 200 mln dolarów. Firma jest stosunkowo młoda, bo ona chyba została założona w 2017, o ile pamiętam. Przy czym taki mocny wystrzał tej firmy to jest ostatnie chyba tak naprawdę 4 lata, bym powiedział, kiedy ona się tak pojawiła w przestrzeni data science.
I to jest bardzo mocno, szczególnie, że oni bardzo dobrze zadbali o to, żeby nowe wersje modeli tych open source'owych pojawiały się u nich. I myślę, że przede wszystkim tam było, jak ja ich obserwowałem, taki ruch, że bardzo dobrze pracowali z całym community i upewniali się, że te modele pojawiają się u nich. Więc wszyscy widzieli Hugging Face, model na Hugging Face, dataset na Hugging Face. Oni też bardzo fajnie zrobili całą platformę do hostowania aplikacji opartych o modele, więc ja mogę u nich na ich platformie wziąć dataset, stworzyć model, wytrenować go na ich hardware, opublikować go na ich infrastrukturze. Także nie muszę wychodzić w ogóle z Hugging Face, żeby stworzyć całą aplikację opartą o AI. Więc pewnie niektórzy wiedzą, że chociażby stable diffusion pojawił się m.in. w tej wersji publicznej na Hugging Face, więc to, co używaliśmy, było na Hugging Face.
I oni hostują przede wszystkim też z naszego punktu widzenia bardzo ważne rzeczy, czyli wagi dla modeli, które ważą... To jest bardzo dużo danych. Wagi dla modeli, dla tych, którzy nie siedzą w AI, to są takie parametry, które powodują, że ten model działa. To są parametry modelu, tak. Czyli to, co mówimy, że np. jest tam 100 trln parametrów, to to jest właśnie później zapis tych wszystkich 100 trln parametrów. No właśnie, no i podnieśli bardzo dużą rundę, to jest ponad 200 mln dolarów. I myślę, że to będzie bardzo ciekawy ruch, bo wiele firm próbowało stworzyć coś takiego wewnątrz siebie, tyle że nie połączyły chyba szybko odpowiednich klocków i nie udało się stworzyć komunikacji. Każdy cloud provider posiadał infrastrukturę, która by pozwoliła w sumie na stworzenie podobnej oferty. Właśnie, ale tutaj jest...
Bo to jest dla mnie o tyle ciekawe, że każda z tych firm w zasadzie, która się na to zrzuciła, mogłaby próbować budować takie coś samemu. Więc albo Hugging Face ma już taką kulę śniegową, że nie ma sensu tego gonić. No a drugie, no to mamy tam Amazon, Meta tam chyba się wybiła, AMD, IBM. Google. No i generalnie oni wszyscy, Google, i oni wszyscy doszli do wniosku, że jednak będą sponsorować Hugging Face. No właśnie, Microsoft is missing z tego co widziałem. Czyli jednak Microsoft z OpenAI razem gdzieś tam doszli do wniosku, że nie będą tego wspierać. Microsoft zdecydowanie ma swoją wizję, ma swoją infrastrukturę, ma swoje środowiska, też bardzo bogate, więc to może być ciekawe. I faktycznie współpraca Microsoftu z Hugging Face, jak ja obserwowałem Hugging Face przez ostatnie lata, jest ograniczona. Jest bardzo ograniczona. To pytanie, gdzie według was zobaczymy Hugging Face za 2-3 lata w wyniku takiej inwestycji jak ta?
Ja widzę całą tą sytuację jako taką dość zbyt mocno polityczną. Warto też przyjrzeć się temu, jaką strategię poszczególne firmy mają, jeżeli chodzi właśnie o rozwój AI długoterminowy. Takie firmy jak OpenAI czy Cohere na przykład, one mają strategię mocno zamkniętą. Developują swoje modele, nie dzielą się z tym jakoś specjalnie. Natomiast taka strategia powoduje pewnego rodzaju krytykę, zwłaszcza przez tych wszystkich ludzi, którzy są lekko przyrażeni tym rozwojem AI. Są lekko przyrażeni na przykład tym, że regulacje nie nadążają. Wydaje się, że na chwilę obecną najlepszą odpowiedzią jest właśnie openness. Hugging Face najbardziej kojarzy się z tym openness. Poza tym też wiele osób mówi, że openness będzie dodatkowym triggerem, który pozwoli przyśpieszyć ten development. A Hugging Face to jest właśnie przede wszystkim dzielenie się modelami, dzielenie się jakimiś tam produktami. I wiedzą, i tam jest duże community.
Tak, jedną rzecz, którą powiedzieliście, zgadzam, nie zgadzam, to jest właśnie to, że Hugging Face to jest na tle Power Player, że też ma swoją tam infrastrukturę itd. Tu podejrzewam, że właśnie duża część tego deal'a jest taka, że wchodzą gracze, którzy tą infrastrukturą się podzielą. Tą infrastrukturę udostępnią, chociażby tacy jak na przykład AWS, tam jeszcze z tych, które są wymienieni, NVIDIA, na pewno Google. Podejrzewam, że też IBM też będzie chciało swoją infrastrukturę tam upchnąć. W każdym razie, czy to jest taki ruch typowo anty-Microsoftowy? Może trochę tak, może trochę nie. Nie anty-Microsoft, to bardziej dla mnie, że wiesz, że Microsoft nie uczestniczy, ja jeszcze sobie sprawdziłem, Meta też nie uczestniczy. I teraz wiesz, to co powiedziałeś, bo mamy dwie szkoły, to też o tym rozmawialiśmy, ale faktycznie jest duża część ludzi, która mówi, musimy być open jak najbardziej, żeby to poszło w dobrym kierunku, żeby w ogóle było otwarte. A z tych firm, które tam weszły, dla Amazona na przykład, to jest taki ruch no-brainer, bo to jest to, jak Microsoft kupił GitHub, to kupił go po to, żeby wiedzieć, co ludzie robią na GitHubie.
Jak Amazon będzie miał dostęp do Hacking Face w jakikolwiek sposób, to wiesz, że będzie wiedział, będzie miał sensing machine, co ludzie robią tam, ale z drugiej strony dla Amazona to jest naturalne. Po prostu powiem totalnie, tego z AWS-em, z usługami, to no-brainer. Google już trochę inaczej, bo Google według mnie jest taki całkiem open, jeżeli chodzi o swoje AI. Ale to może być kwestia infrastruktury i tak dalej. Czyli Microsoft poszedł w OpenAI i tam będzie zarabiał na infrze tak naprawdę. Google pójdzie w Hacking Face, jak Hacking Face będzie działał na GCP, to Google będzie zarabiał na infrze. To jest też play, który po prostu łopaty, spodnie, sita i tak dalej. To jest ciekawe, gdzie to się rozwinie, bo to mamy też… Chyba clue jest w to, co powiedziałaś, że mamy dwa podejścia. To jest to, co się dzieje w tej chwili, to jest to, co się dzieje w tej chwili. To jest to, co się dzieje w tej chwili, to jest to, co się dzieje w tej chwili,
z bardzo pozytywną energią, z bardzo dużym wsparciem community, i to jest też taka myśl kontra do wielu rzeczy, które się dzieją. I to jest ten taki, coś, co może ich zabolać, bo teraz patrzcie, to jest dokładnie to, że zrobili duży biznes, teraz biorą finansowanie, patrzcie, co się stało, jak GitHub został kupiony przez Microsoft, backlash od community, zbudowaliście nanasz itd., to jest zawsze ta sama drama pod tytułem, więc oni będą mieli to wyzwanie, które kilka firm już miało albo przeszło, że będą w którymś momencie, znaczy oni pójdą na jakąś sprzedaż albo coś kiedyś, nie ukrywajmy, nie? Nie? Znaczy ja bym powiedział tak, że cokolwiek się stanie, czy będzie ten backlash itd., to ja bardzo mocno wierzę w decentralizację przez protokoły, więc oni już mają taką moc, że oni mogą ustawić pewne standardy, które posłużą nam wszystkich na przykład właśnie do tego, ostatnio strasznie fajnie chyba Karpatny napisał, że nie tak dawno wszyscy w ogóle wątpili, że indywidualne osoby potrzebują komputera, swojego komputera, a teraz wszyscy wątpią po co indywidualne osoby potrzebują swojego własnego nouda hostującego LLM.
Więc moim zdaniem oni tu mogą zestandaryzować przyszłość. I teraz... To było dobre. Tak, to było super stwierdzenie moim zdaniem, ja się całkowicie z nim zgadzam, więc oni mogą ustawić pewnego rodzaju, nazwijmy to umownie protokoły, z których będziemy korzystać wszyscy za jakieś 5 lat. I teraz ta transakcja już zupełnie kończy i to jest ostatni tutaj mój komentarz, ta transakcja wydarzyła się tylko i wyłącznie, to dofinansowanie wydarzyło się tylko i wyłącznie dlatego, że firma była już tak dużo warta, że nikt nie mógł jej kupić. Dlatego, że uważam, że z tych wszystkich graczy, które są tam w menu na liście, to każdy miał zakusy, ale firma ma w tym momencie 4,5 miliarda, jeżeli chodzi o valuation. To jest lato, że już był hugging phase? I prawdopodobnie absolutnie nie słucha żadnych ofert wykupu, nawet za tego typu stafy. Bo do tego ma jeszcze growth trajectory, tak? Tak. I wiedzą, że mogą dopisać prawdopodobnie co najmniej zero. Ruch w stronę standardyzacji, protokołów, dostępu, budowania tych modeli itd. byłby bardzo dobry. To wykonajmy ruch w stronę końca, bo nam odcinek wyjdzie za długi.
Zresztą skończyła mi się kawa. Mi też. Więc trzeba dolewkę zrobić. Kolejne City on Morning Brew. Panowie, dobra rozmowa. Zresztą widzowie ocenią. W tym odcinku mamy jeszcze jedno z naszych widzów. Taki mały znaczek. Subskrybuj, jak jesteś tutaj nowy. Jak widać, hot takes, trzech ludzi. Każdy ma inne tło, zawodowo też. Widzimy się za dwa tygodnie. Trzymajcie się. Cześć. Trzymajcie się. Dzięki. Hej. KONIEC!