Coffee Coffee #76

Presja

Czas trwania: 59:11

O odcinku

Mówią, że presja i stres to standard w naszej branży, ale czy tak jest naprawdę? Czy i jaki poziom presji jest pożądany, z czego to wynika, a kiedy już jest za dużo?

Porozmawiajmy o presji, jej roli i zarządzaniu w branży:
🫸 jakie są źródła presji w software engineering (specyficzne dla branży)?
🫸 czy jest coś takiego jak "za mało presji"?
🫸 jak właściwie mierzyć presję, jakie punkty odniesienia stosować?
🫸 jakie są techniki zarządzania presją w organizacji?
🫸 jakich są najczęściej popełniane błędy związane z presją?
🫸 indywidualny poziom akceptowalnej presji vs. kontrakt społeczny i kultura organizacji - jak je godzić?

Czym jest presja? Jak sobie z nią poradzić? Czy jest potrzebna a jeżeli tak, to do czego?

========================================================

"Coffee" jest częścią projekty "CTO Morning Coffee". Najlepsze miejsce w polskim Internecie dla liderów w technologii 🖖.

Można ( a nawet należy ) nas znaleźć również w innych miejscach:
👉 Podcast: https://cto-morning-coffee.transistor.fm/
👉 Twitter: https://twitter.com/CTOMorning
👉 Newsletter: https://www.ctomorning.coffee/
👉 One link to bind them all: https://bio.link/ctomorning

CTO Morning Brew tworzą:
👉 Sebastian Gębski:
🔵 Twitter: https://twitter.com/liveweird
🔵 Blog: https://no-kill-switch.ghost.io/

👉 Wojtek Ptak:
🔵 Twitter: https://twitter.com/wjptak

👉 Tomek Onyszko:
🔵 Twitter: https://twitter.com/tonyszko
🔵 Blog: https://www.onyszko.com/

Live long and prosper 🖖

Transkrypcja
Tak, Rivers nie ma presji panowie bagów, że sesja która była tworzona dwa dni temu już dzisiaj się coś rozłączyło z YouTubem. Musiałem coś w panicą, podłączyć, więc mam nadzieję, że ktoś nas widz, ktoś nas słyszy. Po krótkiej przerwie, krótkiej, długiej powodowanej różnymi ciekawymi rzeczami, o których nie będziemy mówić, wracamy z Kofii z naszymi spotkaniami na żywo. Strzeliliśmy się między święta i majówkę. Dzisiaj będziemy rozmawiać o presji. Będziemy rozmawiać o presji oczywiście z perspektywy senior technical leadership, czyli zarządzania wewnętrzną presją, ale również presji dotyczącej tych zespołów, tych ludzi, z którymi pracujemy na co dzień. City of Morning Coffee to są tym wszystkim, którzy już zdążyli zapomnieć dzięki tej naszej przewie. To są nasze regularne spotkania, gdzie my sobie zwykle co dwa tygodnie, aczkolwiek to jest dosyć umowne ostatnio, rozmawiamy właśnie o tematach istotnych dla tych aspirujących i aktualnych seni technical leaders. A te spotkania są na żywo i każdy może dołączyć. Żeby dołączyć to a musicie tak naprawdę skorzystać. Oczywiście możecie komentować chociażby na YouTubie czy na LinkedInie, chociaż tam chyba nie zobaczymy, bo się nie synchronizują te komentarze. Ale jeżeli chcecie do nas dołączyć live i na przykład coś powiedzieć, pokazać też na kamerce, też jest to możliwe, ale wtedy musicie skorzystać z linku z Riverside. A my za chwileczkę go tutaj dla was
wyszerujemy. Ja go, o, właśnie teraz go pokazuję. Więc jak skorzystacie z tego linku, jeżeli jeszcze z niego nie korzystacie, to wtedy możecie do nas dołączyć. Oczywiście nasza dyskusja, no wiadomo, staramy się zachować taki minimalny sensowny zestawy to reguły savu viwlu. Tomasz wiesz problem na YouTubie nie wystartowało. Na YouTubie nie wystartował wcala. wcale. No jest waiting, więc zobaczymy. A nie ma przedkim innej sesji równoległej, bo może mogła się kolejna odpalić. A mogła być druga. Dobra. Tak, takie takie zło. Takie zło. Tak jest. Inna się wystartowała, więc tak. To możemy spróbować wyszerować za chwileczkę linka do tej nowej sesji. Grózej jest tak, bo zostanie, będziemy się tym mogli dalej dzielić. A i kolejny ticket poleci do Riversidea. Dobra, panowie, nie będziemy chyba przedłużać naszego wstępu chyba więcej. Jeżeli ktoś chce, oczywiście może się zapisać na nasze eventy, żeby dostawać powiadomienia. Może to zrobić na cityomorning.cofe, czyli na stronie www.
Może również po prostu śledzić nasze social media albo social media City of Morning Coffee. Social media City of Morning Coffee są na Twitterze, czyli Xie, na Blue Skyu i na Linkinie. Chyba o niczym nie zapomniałem, prawda? Dobra, rozmawiamy o presji. A i szczerze mówiąc w moim oryginalnym secie pytań w ogóle nie nie zacząłem od tego, żeby zdefiniować czym jest presja. I wczoraj Wojtek mnie wypunktował. Mieliśmy ciekawą dyskusję na ten temat. Więc już Wojtek jak stawiasz mnie pod ścianą to zacznę od grillowania trochę ciebie. Czym jest, jakbyś ty zdefiniował presję? O panie, to jest w sumie na to pytanie byłem najmniej gotowy, bo ty odpowiedziałeś na naszym czacie, więc więc jest o tyle o tyle ciekawy, więc ja bym odbił szybciutko piłeczkę, bo ty miałeś bardzo dobrą definicję i nie chcę ją nie chcę jej przejmować, więc zacytuj może to, co mi odpowiedziałeś. Spoko, bo ja mam to nawet zapisane. A ta definicja w ogóle jest ciekawa, bo potem jak już sobie robiłem taką refleksję, bo ja ją oczywiście nie przyklejałem z żadnej Wikipedii czy nie pytałem żadnego czata GPT, tylko starałem się odpowiedzieć tak intuicyjnie, bo zazwyczaj najciekawsze efekty wychodzą i potem mi tam wyszło jak jakieś pewne biasy mi wychodzą gdzieś tam spod spodu, takie powiedziałbym związane z z moim
upbringiem indywidualnym. Dobra, ale ta definicja. Ja sobie zapisałem, że presja to jest, uwaga, zbiorcza percepcja oczekiwań, cudzych oczekiwań, zobowiązań i ambicji naszych własnych, sumaryczna, skonfrontowana z naszym osobistym przekonaniem, na ile my te oczekiwania, zobowiązania i ambicje jesteśmy w stanie spełnić w obecnych warunkach, czyli przy obecnych jakiś tam zasobach. Czy z jednej strony wszystkie te inputy, co od nas oczekują, do czego my się zobowiązaliśmy i jeszcze jakie mamy wewnętrzne nasze oczekia względem siebie, czyli ambicje versus na ile realistyczne to jest. Więc tak, ja definiuję presję jako taką nieustającą walkę tych dwóch czynników siebie tam ścierających. Komek, ty miałeś krótszą definicję. Chcesz się podzielić, czy walczysz z YouTubem? Walczę z YouTubem cały czas, ale tu spoko. Jedna uwaga jest, Sebastian dla ciebie tylko technicznie przyszła, że jesteś podobno ciszej niż my, więc jak możesz coś podbić, to podbij. A ja tak, bo mieliśmy taką wstępną rozmowę na czacie naszym i Sebastian napisał właśnie to, co powiedział teraz, a ja tutaj lekko żartobliwie, ale jednak prawdziwie powiedziałem, że to jest kreatywne napięcie
wywoływane oczekiwaniami albo różnicą pomiędzy oczekiwaniami a rzeczywistością. Tak. Czemu kreatywne napięcie? Tego kreatywne nie zrozumiałem. Bo to chodziło, to był taki żart trochę poetyka Link, wiesz. Dobra. wiesz no ludzie niektórzy ludzie niektórzy ludzie wywołują napięcie po to bo uważają że wtedy ludzie lepiej działają nie to o tym pogadamy pewnie ale to stąd było to ale mówię to było zainspirowane jak ja to ostatnio nazywam poetyką Link wiesz ja bym do tego co do tego co wy mówicie powiedział że to co jest presją dla różnych ludzi jest czymś innym tak to jest najważniejsze czyli no to prawda my jesteśmy inaczej skonstruowan tu nie o to chodzi czy ktoś jest mocniejszy czy wiecie słabszy czy psychicznie, czy broń boże nie pije do tego. Tutaj bardzo bardziej chodzi też o takie indywidualne predyspozycje i apetyt między innymi na ryzyko, naukę, na wiecie na różne rodzaje środowiska, w którym pracujemy, więc głód wyzwań, więc ja bym powiedział, że to co jest pewnie dla mnie presją jest czymś innym dla was i dla każdej innej osoby. I jest to też właś jest to bardzo ważny punkt wyjścia, żeby zrozumieć czym
dla mnie jest w danym momencie presja, czym dla mojego zespołu jest presja, do czego wrócimy. A ja bym, słuchajcie, tylko tylko wejdę wejdę na moment, bo to co powiedziałeś jest bardzo prawdziwe, bo ja się tego nauczyłem pracując z ludźmi, że coś co innych w ogóle nie rusza, to innych może dociążyć strasznie i taka naprawdę anegdota. jeden kolega, który nie naprawdę różne projekty robił, bo jak ma włączyć pralkę, to się tak stresuje, bo mówi, że on nie rozumie tego programatora na przykład. A ja bym powiedział, że wiecie, na swojej drodze zawodowej spotkałem ludzi, którzy na przykład podczas ogromnych incydentów siadają na spokojnie, mówią: "Panowie, nikt nie ginie, a musimy to na spokojnie ogarnąć". Y i na przykład pod czymś, co inni by nazwali bardzo dużą presją, działają spokojnie. Ja bym, słuchajcie, zaczął też od cytatu, a bardzo chętnie, bo tutaj jeżeli chodzi o presję, to mam zaczynam od cytatu Jeffa WWa, że nieważne co wam powiedzą, to zawsze jest problem ludzki i z presją jest dokładnie tak samo. No dobra, ale myślę, że możemy przejść dalej. Czy presja według was jest nieodłączną częścią zawodu związaną z szerok pojętym software engineeringiem?
Moim zdaniem tak. moim zdaniem tak. I to też warto by się zastanowić, czy to jest jakaś specyfika tego zawodu i czy ta w tym konkretnym zawodzie ta presja jest większa czy mniejsza, ale to później do tego za chwileczkę dojdziemy. Moim zdaniem tak, dlatego że no jednak to co robimy to jest część jakiegoś biznesu, więc to ma generować jakąś wartość, to jest coś co można popsuć. Ten biznes też można popsuć. Co więcej, mam wrażenie, że akurat w tym konkretnym biznesie pracownik ma znacznie większe możliwości popsucia czegoś, dlatego że natura software jest na tyle efemeryczna, nie ma takich ograniczeń typowo fizycznych, że teoretycznie każda osoba z dowolnego miejsca może sięgnąć w dowolne miejsce kodu, w dowolne miejsce bazy. Oczywiście wiadomo, no są mimo wszystko jakieś linie podziału i tak dalej, ale właśnie nie ma tych ograniczeń takich typowo fizycznych, że czegoś się nie da, bo coś jest zbyt głęboko. Nie da się popsuć fundamentu budynku, bo spróbuj dotrzeć do fundamentu tego budynku w tym momencie. A czy da się popsuć fundament systemu informatycznego? Here you go. US East One pójdzie, słuchajcie. I mamy problem.
Właśnie Tomek, bardzo chcesz coś powiedzieć? Nie, ja trochę kręcę. Przypomina mi się kawałek filmu, który wam ostatnio podsyłałem. Margin Call i ten słynny dialog o moście, nie? E, bo z drugiej strony wiesz, y, patrząc na to, tak jak to teraz przedstawiłeś, to w naszym w naszej branży, nie, e, m, właśnie to powinno trochę zmniejszyć tą presję, bo wszystko jest odwracalne w zasadzie, większość rzeczy, nie? E i wiesz, no jak pomyślisz, poziom jaki ma na przykład chirurg albo ktoś tam kto coś robi, nie versus my, gdzie przyznaje się pierwszy kto nie skasował 40 000 mailbxów automatem niech podniesie rękę i wiesz i to się da odkręcić. To oczywiście, że wtedy jest wytwarzana presja, bo coś zepsułeś, nie, ale na przykład mi to jakoś tam mocno pomaga, że ja wiem, że w większość tych wypadków to wszystko co zrobiłem to jest odwracalne, nie? I tutaj ten przykład, którego użyłeś, to taki kolega, który z nami pracował, Marek Drop, może nas słuchać nawet czasami. To on właśnie miał dobrą heorystykę, nie? Bo generalnie on mówi, jak cokolwiek się dzieje, to ja patrzę trzy kroki do przodu, czy ginie człowiek. Jak trzy kroki od tego miejsca, gdzie jestem nie ginie człowiek, to wszystko jest okej, nie? Więc to wiesz, to to ma dwa końce,
nie? To dlatego chciałem coś powiedzieć, bo tak jak powiedziałeś to właśnie w naszym w tym co my robimy w większości te rzeczy nie mają takiego wpływu. No okej, chyba że kodujesz tam wiesz red button u pewnego prezydenta do zamawiania pewnego napoju, ale no właśnie jest bardzo mało rzeczy, które fizycznie wykonują damage, nie? I to na przykład dla mnie jest jakoś tam prostsze, nie? No, ale to pokazuje, że jesteśmy różni, nie? Tak, tak. Ja bym, znaczy ja bym do tego wypunktowałem sobie i faktycznie chyba słuchajcie presja w zawodzie naszym jest nieodłączna. Tak, to się zgadzam 100% albo inaczej wszystko zależy od funkcji optymalizacji i mam nadzieję, że jest nieodłączne. Może tak powinien to zacząć na tej na tej zasadzie, bo jeżeli nie ma presji, zdrowej presji, do czego podejdziemy, to na najprawdopodobniej nie rozwijacie się, jest pełna stagnacja, jesteście okopani i czekacie na emeryturę. Więc jeżeli jest taka sytuacja, jasne. Natomiast trzeba przyznać, że jest kilka aspektów, które tworzą tą presję. Po pierwsze ja sobie wypisałem coś takiego, że jednak tempo zmian technologii, jesteśmy już w tym zawodzie trochę długo, jest ogromne. My non stop się musimy uczyć. To jest tak jakby, wiecie, co chwilę wymyślano nowe prawo, lekarzom
nowe części ciała dodawano i tak dalej, tak? Albo lub lekarstwa. Yyy, odpowiedzialność za błędy jest jednak w zależności do tego, co Tomek powiedziałeś jest w zależności od branży, tak? Bo możesz pracować tak, jak powiedziałeś w branży regulowanej, tak zwanej, czyli yyy o czymś, co rozmawialiśmy, czyli high compliance. Jednak yyy błąd może kosztować, może kosztować ludzkie życie, organizacja ruchu lotniczego, tak? organizacja ruchu tramwajów chociażby w mieście czy świateł, czy na przykład ja pracuję w bankowości, gdzie błąd może kosztować, mały błąd przy tej skali może już kosztować bardzo dużo godzin, przepraszam, bardzo dużo pieniędzy tak naprawdę. Trzecia rzecz, którą sobie wypisałem, słuchajcie, to jest elastyczność godzin. My nie mamy często kiedy tego ciśnienia spuścić. Bardzo często to jest, słuchajcie, po pierwsze mówią, że jeżeli masz hobby, za które ci płacą, to nigdy nie pracujesz, ale z drugiej strony to też tworzy presję, bo nie masz czasu odpocząć. Ale my jesteśmy bardzo często proszeni słuchajcie o kulturę, gdzie są momenty, kiedy musimy być 247 na
dyżurze i odczuwamy, słuchajcie, idziemy do kina z przysłowiowym laptopem i patrzymy, czy Page Duty się nie odezwał. Jeszcze szybciutko tutaj dodam i prawda jeszcze do tego dochodzą kultura w firmach, do czego pewnie dojdę, jest też różna. No i oczywiście to co Sebastian powiedział też miałem na swojej liście, czyli my musimy odnieść sukces. Znaczy mam nadzieję, że pracujemy po to, żeby odnieść sukces jakiś. No to tak tylko szybki komentarz będę tu dzisiaj robił za chór grecki. Tut Sebastian przygotowaną odpowiedź ten sensowną zrobi, bo dużo tego co wymieniłeś to jest w ogóle wspólne z innymi brężami dowolnymi, nie? 24 na7 wynik sukces i tak dalej, nie? O nie wiem. Oj. No będę się trzymał tego chirurga czy kogoś tam, nie? To wiesz, e, stary hutnik jak mu coś nie pójdzie i wygasi piec, to wiesz ile to kosztuje? E, i tak dalej i tak dalej. Nie, ale ciekawe, kiedy ostatni raz zrobiłeś remont y i się okazało, że wiesz, że buagi na produkcji mogą zostać i spokojnie musisz z nimi żyć, nie? No to akurat w przypadku remontu to się często robi. Ale druga część tego co powiedziałeś to trochę była taka ciekawa, bo zacząłeś od punktu, który ja uważam jest najbardziej taki self
inflicted, nie? Czyli ludzie sami sobie często wytwarzają presję i ta presja z rozwojem to jest jej taki kluczowy przykład, gdzie ludzie sami sobie narzucają jakąś presję. To możemy potem już to zaparkować, pogadać. Zanim zanim Sebastian, zanim Sebastian wejdzie, to jeszcze chciałem dodać na koniec. Dużo, dużo osiągnąłem po Larsona, więc myślę, że Sebastian będzie zadowolony, żeby sobie parę rzeczy odkopać jego blogstów, bo znalazłem taki jeden jego fajny właśnie odnośnie presji, że w wysokosprawnych organizacjach punkt presji jest bardzo wysoki. W mniej sprawnych organizacjach pojawia się czasami, ale wtedy wiecie jest nieprzewidywalny, więc to jest taka taka ciekawostka. Dobra, pokryliśmy, słuchajcie tak naprawdę prawie wszystko. Pewnie byłoby do dorzucenia, ale jedźmy dalej. I tak w ogóle przypom dołączyć, to niech się dołącza i wrzuca komentarze albo podłączy się na Riversite i się dołączy paszczą, że tak powiem.
Komentarze pewnie najlepiej na YouTube na tym nowym linku, ewentualnie właśnie na Riversite właśnie dołączacie. Ja obsługuję. Spoko, to jedźmy z kolejnym pytaniem. A właśnie, bo to już trochę Wojtek tego ruszył, ale to skąd się bierze ta presja? Jakie są te źródła tej presji? konkretnie w tej naszej branży Wojtek middle management. Co? O, do tego, do tego też do tego też dojdę. Słuchajcie, jak już jak już zostałem wywołany, to ja powiem, że z mojego doświadczenia przede wszystkim to jest są takie trzy trzy aspekty, z którymi chyba najczęściej się spotykam. Po pierwsze to jest oczekiwanie wyników, co jest naturalne, tak? Zostaliśmy zatrudnieni, żeby wykonać pewną pracę. I jeżeli chodzi o o tworzenie oprogramowania, no to z reguły jest to prawda, tworzymy jakiś produkt, który ma od niej sukces i tutaj mamy nieformalne, czyli naszych prodaagownerów słynnych, którzy którzy z naszego punktu widzenia są po to, żeby nam zadawać pytania, kiedy dostarczymy i dlaczego tak późno. A i formalne ze względu na organizacje, czyli jakieś metryki KPI. Wszystko bierze się z tego, że żyjemy w ekonomii, gdzie tempo rynkowe i konkurencja rośnie
nie współ, znaczy wiecie, niewspółmiernie do tego, co się działo historycznie. Więc to jest naturalna naturalny aspekt. Druga rzecz to wsparcie kariery i rozwoju, czyli tak naprawdę chcemy się rozwijać, obawa przed stagnacją, chcemy się rozwijać indywidualnie, chcemy się rozwijać jako zespół, mam nadzieję, że chcemy się rozwijać jako organizacja. No i presja emocjonalna i społeczna. Trzecia rzecz, słuchajcie, to od tego powiedziałeś Tomek trochę żartobliwie od lidera po presję na przykład w zespole, na przykład wynikającą z kultury zespołu, z kultury organizacji. Tomek, co byście zmienili, dodali? Wiesz co, ja bym tylko powiedział, że tak, znaczy podzieliłbym chyba to na początek od takiej, że wiesz, trochę jak z motywacją, nie? To też ciekawe, że przyszło mi to do głowy, że masz wewnętrzną i zewnętrzną. To jest pierwsza rzecz, nie? Yyy, i ja dalej będę się trochę trzymał tego, co powiedziałem wcześniej, bo to była moja obserwacja, że dużo tych rzeczy jest wewnętrznych, nie? Czyli yyy z jakiegoś powodu ktoś postrzega świat w jakiś sposób, a i swoją rolę w nim i tak dalej. Nie weźmie obiektywnie. No i tutaj kiedyś mieliśmy odcinek o feedbacku, to można go odszukać, ale wiesz, nie weźmie obiektywnie trochę feedbacku na temat czy ten świat tak
wygląda i sam sobie powoduje presję. Tak, to to jest takie najczęstszy przykład wewnętrznej, to może mieć różne powody, nie? Rodzina, yyy, rozwój, yyy, byłem na konferencji, nie zobaczyłem ludzi i tak dalej, i tak dalej. Zewnętrzna to jest, yyy, to jest inna rzecz i ona jest bardziej skomplikowana, bo to jest więcej y powodów, yyy, ale tak wiesz, w głównej mierze możesz mieć organizację po prostu, która tak działa, bo są takie, nie, yyy, które działają w ten sposób i wywołują to yyy czy wywierają ją. Najczęściej to chyba jest związane z wynikiem do osiągnięcia, nie? Jak, ale też kompl może być. Wiesz co, ale to jest kwestia wynik to jest, zależy jak się zdefiniuje, nie? Bo wynik to jest dowiesie projektu, wynik to jest osiągnięcie jakichś rezultatów w dłuższym okresie czasu, wynik to jest komentarz czy rzucone coś przez kogoś jako zadanie, nie? Co ciekawe właśnie dużo jest też takich rzeczy znowu kwestia postrzegania świata, nie? Wydaje mi się, że coś ktoś mi wrzucił i ja z tego powodu czuję się tak czy inaczej. Nie, no i jeszcze jest pe, nie? Pir to pir zewnętrznie, więc dla mnie tak największe rozrzanie to jest ten chyba wewnętrzny i zewnętrzny i
potem mamy tylko różne źródła tego, nie? Bo to są zarówno osoby, sytuacje, jak i tak jakby jakieś zdarzenia, które zaszły. I tutaj można się, wiesz, przykładów może być wiele, nie? Bo yyy znaczy chyba najczęstszym jest kwestia dowożenia, nie? Czyli masz jakiś deadline, w którym masz coś dostarczyć i wtedy ludzie y działają w taki czy inny sposób, nie? I teraz tutaj znowu wchodzimy w to, czy yyy ta presja wynika z tego, że ktoś ci ją narzuca, nie? Panowie, musimy to zrobić i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, panowie i panie, żeby nie było. E, czy to jest coś takiego pod tytułem: "Ja sam wiem, że mam to dostarczyć i ją na sobie wybieram." I teraz już trochę wchodząc dalej, nie? A żeby tak trochę zrobić podział, ale potem pewnie pociągniemy to jako osobny wątek, bo ona może być, podzieliłbym, że ona może być konstruktywna albo niekonstruktywna, nie? I to jest też duży, duża różnica, czy ta czy wynikiem tego, że wytworzyliśmy to napięcie kreatywne jest to, że to nam pomaga, czy nam to szkodzi? Nie, bo może być i tak, i tak.
Okej, zacznę od małej ciekawostki. Dzisiaj postanowiłem zrobić mały eksperyment i przygotować się do tego odcinka w ogóle nie sięgając do źródeł zewnętrznych, czyli nie sprawdzałem nic na Wikipedii, nic nie wyszukiwałem itd. itpd. Czyli własne doświadczenie, nie? Rome research po prostu. Co ja przez te wszystkie lata już korzystam z R, co ja tam wypisałem i i taki mały hint. Ja tam ze względu na jakieś takie zawirowania w okresie nastoletnim to dosyć wcześnie się miałem nietypowe zainteresowanie filozofią. konkretnie filozofią stoicką, bo to mi pomagało przejść przez życie w sytuacji, kiedy bardzo dobra rzecz, tak? I słuchajcie, ilość nawiązań na przykład właśnie do presji i konkretnych cytatów z Epikteta chociażby odnośnie presji właśnie uu antycznych stojików jest kosmiczna. Na przykład i tutaj nawiązując teraz do tego co powiedział Tomek źródła presji zewnętrzne i wewnętrzne to według stoików presjujemy sobie przede wszystkim sami. Generujemy sobie swoją własną percepcją. z presji nie generują eventy, tylko generuje to, co my myślimy o tych eventach.
Całkowicie się z tym zgadzam. Ta presja wewnętrzna można ją podzielić na x różnych typów, bo ona czasami wynika z ambicji, czasami wynika z poczucia ownershipu gdzieś tam za coś, czasami wynika z tego, że mamy pewnego rodzaju rolę czy stanowisko i nasze takie sense of duty. To to jest też pewnego rodzaju tam rodzaj ownershipu. Więc te wszystkie rodzaje to już jest presja jakaś tam wewnętrzna, ale oprócz tego my sobie generujemy również sami presję na podstawie czynników zewnętrznych, czyli na przykład konkurencja. Widzimy, że nasza firma gdzieś tam jakoś działa, widzimy, że konkurencja działa, więc w związku z tym my też czujemy, że musimy trochę dołożyć do kotła, no bo inaczej to się może źle skończyć. Sytuacja rynkowa, sytuacja ekonomiczna. Jeżeli wiemy, że firma ma problemy, nie wszystko idzie dobrze, to też wpływa to na nas, nawet jeżeli ktoś nam nie powie, że ej, słuchajcie, musimy spiąć tyłki. Coś chciałeś powiedzieć? Wiesz co, ale spokojnie poczekam w kolejce chociaż może w kontekście tego co powiedziałeś, bo na przykład to była nasza taka obserwacja w firmie jak ją prowadziliśmy, nie? Że na przykład ten poziom presji, o której powiedziałeś, czyli pod tytułem musimy spiąć tyłki, to jest potrzebny, nie? Nie na poziomie toksycznym, nie? Ale generalnie y moment kiedy nam się na przykład wiesz coś sypało w firmie i tak dalej to nie to wtedy kiedy ten, tylko kiedy zrobiło
kiedy odpuściliśmy trochę ciśnienie takie nie było po prostu ja to zapożyczyłem z kąś to powiedzenie i ono właśnie się ten, bo nie było sense of urgency, jak ja to mówię, nie? Czyli takiego poczucia, że coś trzeba robić. No i to jest pewien poziom, poziom takiej presji, którą się utrzymuje stale, ale ona jest konstruktywna, nie? To jest generalnie panowie nie możemy tak siedzieć i patrzeć, czy rzeka płynie, nie? yyy musimy wsadzić kij tam trochę w nią. Dobrze, to było tylko tak kontekstowo do tego co powiedziałeś i oczywiście te rodzaje presji zewnętrznej, czyli to mamy wszystko związane właśnie z produktem, biznesem, jakimś klientem, klienci oczywiście a i przełożeni. W ogóle sam team na podstawie jakiegoś social kontraktu też może generować jakąś presję. Użytkownicy, zwłaszcza jeżeli mamy coś overpromised, też mogą generować swoją presję. Ja bym powiedział yyy tu już tak dodając do tego co powiedzieliśmy sobie wcześniej, że nasza branża sama jej specyfika też to jest czynnik czasami presjogenny, czyli na przykład samo to, że nasza robota jest c stosunkowo często mało powtarzalna. Robimy coś po raz pierwszy, coś odkrywamy i tak naprawdę u nas w tej branży jest znacznie więcej estymowania w oparciu o czynniki atmosferyczne niż w wielu innych branżach. Dobra, słuchajcie, jedźmy dalej, a bo jeszcze sporo tego przed
nami. No właśnie. A czy istnieje jak za mało presji? Wojtek już trochę zahintował na początku. No bo za dużo zakładam, że istnieje i sobie możemy wyobrazić jakie są tego konsekwencje, ale za mało. Oczywiście, oczywiście. I tutaj na pewno przejdę do podpunktu pod tytułem niedoświadczeni liderzy techniczni, bo tutaj o to koniecznie będę chciał zahaczyć. Słuchajcie, jak najbardziej i na pewno każdy z nas to pewnie widział i no kilka rzeczy, które na to na pewno wpływa z mojej z mojego doświadczenia to jest brak wyraźnych celów i terminów. Tu nie chodzi o wiecie deadliney potrafią być zdrowe, tak jak Tomek ty powiedziałeś. Tak, sens of urgency jest bardzo ważny. A tak tylko, że jeżeli znowu ich nie mamy, no to wiecie, tak naprawdę projekt to słynne prawo, że projekt zajmie tyle czasu, ile mu go damy. Tutaj ma jak najbardziej ma jak najbardziej zastosowanie i do tego dochodzimy, że jeżeli mamy niedoświadczonych liderów i niedoświadczony zespół techniczny, no to będziemy budować nadmierne bufory dla wszystkich naszych projektów.
Może być tak, że mamy, słuchajcie, mało konkurencyjny produkt, niski popyt albo pracujemy na przykład w w chociażby w projekcie rządowym. Tam jest bardzo mała niska konkurencyjność i to Sense of urgency, jak to Tomek mówisz jest specyficzne, tak? Bardzo często. Brak wymagań regulacyjnych i compliance to jest kolejna rzecz. Jeżeli nie mamy wymagań regulacyjnych, to z mojego doświadczenia też możemy być zbyt kreatywni. To też może wpłynąć na to wszystko. A inną rzeczą, która która jest to jest, słuchajcie, stabilna zabetonowana kultura pracy. U nas tak się robiło od 10, 20 lat. Będzie się robiło dalej. Coś do czego przejdę to jest właśnie kolejna rzecz. Nie doświadczenie liderzy. Jak słuchajcie teraz jeszcze bardzo szybko yyy czym yyy bo na pewno to zadasz pytanie to jest yyy czym to grozi z mojego doświadczenia i co widziałem spadek motywacji przede wszystkim, czyli te osoby, które są dobre y które powinniśmy właśnie zatrzymać, one najczęściej będą miały największy spadek motywacji i będą pierwsze do odejścia z naszego, z naszych zespołów. Więc jeżeli nam odchodzą mocne zespoły, warto zrobić rachunek sumienia.
Prokrastynacja, ładne słowo, które oznacza po prostu coś takiego jak odkładanie czasu, odkładanie całej pracy na później. Mamy jeszcze czas, do tego się zabierzemy. Coś, co byśmy powiedzieli, że jest utratą pewnego rodzaju zwinności, czyli że procesy stają się wolne, dokładamy procesów do procesów, nie ma presji na tą iterację, robimy retrospektywę retrospektyw, żeby zrozumieć dlaczego jesteśmy tacy wolni. To myślę, że to jest też antypatern. Mamy ja tylko potem wejdę tutaj, bo w tym co powiedziałeś, znaczy jest presja na to sobie, żebyś podmił mikrofon. To jedna rzecz tak, ale ludzie na YouTubie, ludzie na YouTubie i innych mówią, że jest cicho. YouTube. Druga rzecz jest taka Wojtek, że pojawił się komentarz, że ktoś chyba ma presję od regulatorów. No to wiesz, nie wiem dlaczego. Wiesz, czekaj, ale teraz już on topik. Tutaj pojawił się ciekawy komentarz Artura i Maciek podbił, że na przykład na poziomie zespołu ja bym dorzucił scram i sam fakt pracy w sprintach. Ta nazwa sama dużo mówi i Maciek dodał, że no przykład ze sportu nie da się biec sprintem cały czas. Nie, to ciekawy komentarz, bo nigdy o tym nie myślałem w ten sposób, że do tego myślę,
że do tego przejdziemy, jak budować zdrową parację. Ja bym jeszcze, słuchajcie, tylko szybciutko jeszcze dokończył i przejdę do tego lidera, którym obiecałem, czyli rozmycia odpowiedzialności, a albo nawet odbijanie odpowiedzialności, tak? Czyli jest incydent, to nie my, to wiecie, to tamten zespół, to jest bardzo słynne. Teraz ja bardzo szybko chciałem dotknąć niedoświadczonych liderów, bo sporą część jest bardzo ciekawy efekt, do którego chciałem nawiązać. Niedoświadczeni liderzy techniczni chcą zmniejszyć presję, ale bardzo często stają się parasolami dla swoich zespołów i de facto podbijają tą presję w bardzo mocno, tylko w nie w bardzo niezdrowy sposób dla organizacji, dla zespołu. I to jest takie, wiecie yyy takie ciekawe, błędne koło, bo yyy yyy doświadczenie pochodzi yyy znaczy dobre dobra ocena sytuacji pochodzi z doświadczenia, a doświadczenie z błędnych decyzji, więc trzeba yyy trzeba się tego nauczyć chyba popełniając błędy. E, i problem jest jaki jest taki, że właśnie jako doświadczeni liderzy techniczni, ja widzę naszą odpowiedzialność w tym, żeby mentorować niedoświadczonych liderów po to, żeby
nie zasłaniali sobą tych zespołów, tylko tworzyli bardzo zdrową kulturę wywierania presji, bo do tego też możemy doprowadzić. E, jak nie ma w ogóle presji, to w pewnym momencie wróci jako founder mode. To dobry komentarz jest. No, no, no. Tak, tak. Dodając tego co powiedział Wojtek, znowu mam dużo cytatów, by łatwo znaleźć. Presja przede wszystkim musi być dlatego, bo dobre intencje nie działają long term. Powiedział o tym Bezos. Jest ten słynny cytat, że tak, dobre intencje nie działają, a działają mechanizmy. Więc to też jest związane z tym z mechanicznym aplikowaniem presji. Brzmi bardzo patologicznie. Wiem. Dobry punkt dla Beza. Tak, dobry punkt Bez ma dobry cytat, naprawdę. Kolejna kwestia, no to jest też dobry cytat chyba z Tobiego Ludka i to jeszcze z tego roku, już nie pamiętam gdzie on był w tym podcaście, ale strasznie fajnie powiedział, a to sprób jakoś nieudolnie przetłumaczyć w tak zwanym międzyczasie, że jako właśnie liderzy to naszą naszą rolą jest to, żeby pokazać innym lepszą wersję samych siebie i nawet jeżeli oznacza to wypychanie ich poza granicę ich comfort zone. Ty nawet niezłe tłumaczenie. No właśnie nie lubię comfort zone, ale okej. No tak, tak, tak. I że te najlepsze strefa komfortu. Dokładnie.
Najlepszy nie, ale ja w ogóle nie lubię tego pojęcia. Dzieje się wtedy, jeżeli popychamy samych siebie i nasz team, aby być właśnie tą najlepszą wersją siebie, aby być lepszymi niż oni pomyśleli, że mogliby być. To milutkę. Bardzo dobry cytat. Tak uważam. Odnośnie tego founder mode, tak już pół żartem, pół serio, to taka jest prawda. To też Elad Gil o tym pisał w swoim słynnym highg w Handbook, że de facto to startupy, jeżeli one odnoszą sukces, to wynika to z tego właśnie, że ci founderzy aplikują tę presję na co dzień i popychają i tą swoją energią mentalną, nawet wtedy kiedy już tych ilość tych hardships jest po prostu aż ciężka do zniesienia, to oni mimo wszystko prą do przodu. A więc presja jest ewidentnie bardzo ważnym składnikiem sukcesów bardzo wielu startupów. I zakończę jedną rzeczą. To będzie kontrowersyjna, więc jakby coś to jedziecie po mnie. Ale patrząc z perspektywy czasu to czy nam się to podoba, czy nie, to te tak zwane hardships, ciężkie momenty, kiedy była presja, kiedy walczyliśmy z przeciwnościami, to jest to co tworzy legendy, tworzy najlepsze War stories i oczywiście daje nam chyba wtedy się też najwięcej uczymy i to jest też spaja ludzi, ten słynny bonding, nie, że oni potem wspominają jak razem żeśmy przez
coś przeszli, nawet jeżeli nie przeszliśmy zupełnie suchą stopą. tylko sukces był kwestionowalny, ale less lesson learned właśnie z takich sytuacji jest wydaje mi się największy. To jest kwintesencja książki. To jeszcze tylko szybciutko dodam dla zainteresowanych. To jest kwintesencja książki, która się nazywa teaming. Pani profesor ma też Teda, który jest ogromnym skrótowcem, więc polecam. Czyli właśnie, że tutaj te kryzysy w zespole tworzą tak naprawdę zespół i kulturę zespołu. Tomek, chciałem tylko powiedzieć, że y ten ostatni to wcale nie jest kontrowersyjne, co powiedziałeś, musisz się postarać. Yyy przynajmniej ten. Mam więcej, ale to jest to jest dobry może nawet taki przejście albo do tego, że wiesz czy jest pozytywna, czy negatywna, bo to co powiedziałeś to takie eventy mają dwie, dwa wyjścia, nie? Albo dokładnie jest tak, że to jest taka projekt czy wydarzenie, które wywołało taką presję, że wszyscy się spięli, po ślady i tak dalej. Potem 10 lat później na imprezie firmowej w którymś momencie zaczyna się opowieść, a jak żeśmy robili ten projekt, nasz taki projekt był w Dubaju akurat, nie? No wszyscy po prostu wracali do niego i tak dalej, albo jest w drugą stronę, nie?
Czyli przykład pewnych Gaming Studios był chyba najbardziej widoczny, nie? że generalnie jest taka presja wywarta na to, żeby ten produkt wyszedł, że na końcu ludzie produkt wyszedł, prasa po nich pojechała, a ludzie potem masowo zmieniają opis na LinkedIn na inną firmę, nie? I to jest negatywny wynik tego, co powiedziałeś, nie? I też wszyscy pamiętają tą presję i pamiętają ten event, tylko on wcale nie był bonding experience dla firmy, bo poza firmą to ci ludzie przeważnie właśnie mają ten experience dalej. przeżyliśmy to Guano i dowieźliśmy ten projekt, który może nie był Guanem. Jesteśmy z tego dumni, ale już nie nie chcemy więcej mieć z nim nic wspólnego. Ja jeszcze was wywołam do tablicy, wracając do niedoświadczonych liderów. Czy doświadczyliście czegoś takiego ze swojego w swoich historiach? Tak, to ja to obserwowałem. Znaczy może ja nie doświadczyłem wprost, nie, bo akurat pomemb, ale no też na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że takim byłem kiedyś, nie wiem, na którymś momencie, o ile w ogóle. E, ale tak to by ja to obserwowałem często, nie, że to jest wiesz, ale to jest generalnie przeważnie presja wywierana przez brak kompetencji w tym, co się robi w ludziach i tak dalej albo złe zrozumienie swojej misji, nie? To tak
obserwowałem to wiele razy. Zły shielding od presji powoduje efekty uboczne, które potem są czasami od przeniesione w czasie. Czyli jakby zamiast tego stąd ta ukryta presja, o której chciałem powiedzieć, tak? No że to w końcu wybuchnie. No to ja widziałem też to w praktyce. Czasem się to kończyło podwójną kulturą na przykład, czyli lider chronił zespół, w zespole się jakoś tam działało w jakiś sposób. Nie było to transparentne, bo to powodowało zmniejszenie transparencji, a cała reszta organizacji, przed którą zespół był chroniony, miała trochę inną kulturę. No i w końcu jakś będą tarcze drugą stronę, nie? Bo druga strona jest taka, że firma działa jakoś, a lider powoduje, że jego zespół ma presję, której by może nie miał, gdyby nie to, że on nie wie jak zarządzić jakimiś oczekiwaniami na zewnątrz, nie? A to też osobiste ambicje. By the way, mam tutaj trzy takie ciekawostki bardzo szybko. Pierwsza jest taka, że jak w ogóle kiedyś próbowałem życia bez presji. E, to ma znowu, to jest też pochodzi z antycznej doktryny. Ja w ogóle nie wiedziałem jak to się nazywa, więc odkryłem tą doktrynę na nowo po 2000 lat. To się nazywa taraksja. Słuchajcie, miałem się spytać właśnie jak się nazywa ten środek medyczny, a teraz już nie.
Ale to brzmi jak środek medyczny atarakja, prawda? A no więc idea była taka i naprawdę ja święcie wierzyłem w to, że to jeszcze byłem nastolatkiem wtedy to chyba raczej z tych wcześniejszych nastolatków, że na przykład jestem w stanie żyć bez presji poprzez to, że wszystko będę robił z góry w sensie z wyprzedzeniem. Czyli wezmę ćwiczeniówkę z matematyki, rozwiążę całą ćwiczeniówkę z matematyki, wezmę książkę do historii, pram jeszcze w wakacje przed całym rokiem szkolnym. Naprawdę to było dosłownie tego typu pod Jak to zadziałało? Wiesz co, no w szkole podstawowej to działało bardzo dobrze, nie? Dlaczego? Pełen luz. Wszystko robisz jakby od razu, a potem nic ci nie masz problemu, nie wiem, z pracami domowymi, z jakimiś zadaniami, zupełnie z niczym. Możesz się zająć tym. Przychodzisz do domu i masz pełen czas tylko i wyłącznie dla siebie. Ale ja wtedy naiwnie myślałem, że będę coś takiego w stanie zmopować na życie dorosłe. Nie zbliżyłem się nigdy w żadnym stopniu. W każdym razie ciekawe, jak ktoś chce poczytać o Atarak i w kontekście filozoficznym, polecam. Czyli ja bym wziął wniosek do tego co powiedziałeś. Jeżeli system jest przewidywalny, to jesteśmy w stanie, słuchaj, zarządzać tą presją, bo szkoła była bardzo przewidywalna. To jest materiał, który będziesz robił, wiesz, w czwartej klasie, tak, piątej. A żyjemy w świecie, który jest bardzo zmienny. No jeszcze te teraz to
wszystko, co się dzieje przyspieszyło tą zmienność i wiecie, tą nieprzewidywalność można by powiedzieć. Gdyby na świat był przewidywalny, byłby światem low opportunity. A low opportunity to Ale ale właśnie, bo ja nie znałem tego pojęcia, przecież nie trafiłem na nie. E, pewnie wyciągnąłem inne rzeczy, które u mnie obniżają tą presję ze stoików, nie? E, ma to swoje konsekwencje też różne, ale tak wszystko praktycznie, wiesz, nie wyobrażam sobie, żeby to mogło być produktywne tak na długi okres czasu, nie? Bo y ale pełen zen. Ja wiem, ale Limes inferior też nie, bo w którymś momencie się pojawia to po co w ogóle coś robić, nie? To myślę, że to do tego doprowadzi na końcu. Tak, by the way, to podbiłem mikrofon do 90% więc jeżeli słychać mnie lepiej, to dajcie mi znać. Ale wracając, bo powiedziałem, że jeszcze mam ciekawostkę. Słuchajcie, znowu to może być kontrowersyjne. Uważam, że highperforming environment zawsze mają większą presję i że presja jest jednym z powodów, dla których jest highperforming environments. Jak to udowodnię? A był bardzo ciekawy wywiad, nie przypomnę sobie gdzie, z panią Claire Huges Johnson. To jest ta pani, która w książce Elada Gila był z nią
jeden cały rozdział Working with Claire, która opisywała swój własny manual, swojej własnej obsługi i Claire Hug Johnson podzieliła highperformerów na dwa typy: pushers i pullers. I pushers to jest właśnie ten typ high performerów, którzy są najbardziej wokalni. Oni a pilnują wysokich standardów, nie wahają się naciskać innych i mocno działać w samej organizacji, żeby naprawiać błędy, walczyć z tymi słynnymi słoniami w pokoju i ciągle podbijać ten tak zwany raise the bar, podbijać tą tą tą poprzeczkę. Więc to jest jeden z typów high performers, tych tych dwóch typów. No a wiadomo, im więcej highperformerów, tym bardziej highperforming environment, nie więcej. No więc ciężko jest odseparować od siebie tą presję i highperforming environments. Czy się zgadzacie? Presja ciśnienia wywołana twoim głosem zadziałała. Słychać cię lepiej. Awesome, awesome. Dobra, to ja się odniosę do tego, co powiedziałeś, bo podobno pracuję w tego typu firmie, więc mogę powiedzieć, że wiecie, to jest tak, od samego początku zacząłem, że to jest zależy jaką mamy funkcję optymalizacji. Jeżeli firma optymalizuje pod odniesienie sukcesu w dzisiejszych czasach, w krótkim okresie czasu, no to musi być
tak jak to powiedziałeś Sebastian Highperforming, czyli budujemy zespoły z funkcją optymalizacji do odniesienia sukcesu w jak najkrótszej jednostce czasu, jak największego sukcesu w jak największej jak najkrótszej jednostce czasu. Co oznacza w praktyce stawiamy bardzo ambitne cele. To są cele, które wiecie, ja dotychczas myślałem, że dobre cele to jest komfortowo, niekomfortowe i to też jest ciekawa reguła, prawda, presji dla większości firm można by powiedzieć, więc polecam komfortowo niekomfortowe cele, ale nie w tego typu firmie, bo w tego typu firmie, słuchajcie, mamy cele zarówno jako powiedzmy departament, jako zespół jak i indywidualny i mamy cele, słuchajcie, równolegle na przykład na kwartał dotyczące produktu, technologii oraz na przykład kultury pracy zespołu. I teraz ciekawostką do tego, co powiedziałeś podpisuje się pod tym, bo tego typu firmy są zbudowane w taki sposób, że trochę brutalnie, ale bardzo to mam uzasadnienie, organizacja sama wyłowi zespoły, zespoły, osoby, które w tej firmie bardzo dobrze sobie radzą i
odnoszą w takiej kulturze sukces. Trochę mi to zawsze, jeżeli słuchajcie, dostaję na interview pytanie o kulturę pracy w takim zespole, to ja powiem, jeżeli chcecie grać w pierwszoligowym zespole w danym sporcie, to słuchajcie, wiecie jakie będą treningi, wiecie jakie będą rozgrywki, wiecie jaki będzie harmonogram, wiecie jaka będzie kultura działania w tym zespole. To nie jest czwartoligowy zespół, w którym możemy sobie zagrać i słuchajcie zjeść kiełbaski i piwo wypić y po meczu, tylko wiemy, że tak naprawdę będzie niekomfortowo. I teraz jest bardzo ciekawa rzecz, którą też do tego co powiedziałeś Sebastian, ja zauważam, jeżeli od czasu do czasu postawimy naprawdę niekomfortowy cel, to wchodzi ta reguła, że projekt zajmie tyle czasu i osiągnie taki cel, jaki sobie damy. I co się okazuje, zespoły stają się bardzo kreatywne i co jakiś czas one odnoszą pełny sukces tworząc nowe sposoby pracy, coraz bardziej optymalne. I teraz to staje się standardem od pewnego poziomu.
Tak, uczymy się wszyscy na te na od y tego co właśnie opracowaliśmy. Staje się to rozwiązaniem dla wszystkich. Dzięki temu to, co powiedziałeś jak najbardziej podnosimy standard pracy. Przez standard rozumiem też słuchajcie jakieś procesy, narzędzia, podejście i tak dalej, i tak dalej, dzięki czemu cała organizacja rośnie. Ja bym proponował przeskoczyć na temat dobrych praktyk i porad, jak zarządzić stresem osobiście i stresem w swoim kawałku organizacji, bo to myślę, że jest na najbardziej mięsny kawałek tego dania dzisiaj. Jak się nazywało ten środek? Nie był środek, to był stan. To była ataraks. A dobrze. Dobra. To to co macie, czym byście się podzielili? Co byście rekomendowali? Tomasz, dawno nic nie mówiłeś, bo obsługuję technikalia. Staram się coś tutaj robić. E, wiesz co? Y, znaczy dobra, zaczynam od osobistych rzeczy, nie?
Tylko to nie jest prosta rada, bo czy w ogóle to nie jest prosty proces, bo głównym gdzieś tam, tak jak ty powiedziałeś, ja wcześniej większość tych rzeczy, które ludzie odczuwają jako presję wytwarzają sami na sobie z różnych powodów, nie? Więc najtrudniejszym punktem jest realizacja tego, że ja sam na siebie to nakładam, tak że to nie jest tak, że świat mi mówi: "Musisz to zrobić, że w ogóle ktoś mi to dał i tak dalej". To jest w ogóle ciekawy mechanizm, bo w wielu przypadkach to jest tak, że ktoś bierze jakąś to listę, tworzy sobie rzeczy do zrobienia, których nikt mu nie dał w ogóle, nie? Tylko to jest kwestia tego, jak zrozumiał to, co świat mu pokazał, nie? No i to jest wtedy to jest, znaczy wiesz, do jakiegoś powodu to jest produktywne, potem zaczyna być toksyczne, nie? Czyli to jest chyba i to jest najtrudniejsza część, bo reszta to już są prostsze rzeczy, nie? Czyli to jest y jak złapać się na tym, że wywieram na siebie tą presję w sposób, który już jest dla mnie szkodliwy, nie? No i tutaj jest y nic nowego nie wymyślisz. To jest jakiś tam sposób samorefleksji room research, wiesz, y w ogóle to też może być takie narzędzie, bo to chodzi o to, żeby to zdumpować i spojrzeć na to na chłodno 10 minut później, nie? To może być feedback od kogoś, czyli po prostu wiesz, jak odczuwasz presję z czymś związaną, to po
prostu weź kogoś i się spytaj, hej, czy ja to tak widzę, czy to tak nie jest? Nie. To jest taka bardzo prosta technika, wiesz, już czysto praktyczna to jest taka, że jak wydaje ci się, że ktoś ci coś dał do zrobienia i narzucił na ciebie jakiś deadline albo coś, to weź to potwierdź, czy faktycznie tak to jest, nie? Czyli ty myślisz, że to ma być na poniedziałek, to może się spytaj, e, na pewno to ma być na poniedziałek i to co ja myślę, czy może masz w głowie coś innego. Nie, stń, jak nie będzie poniedziałek, no zejdzie ci trochę, nie? Nie wiem, to jest dobre pytanie, które sobie warto zadać właśnie a co się stanie? Tak, tak, właśnie o to chodzi. Tak, to okej, dobra. Ja je miałem w podtekście, nie? Bo to jest dokładnie to, nie? Yyy, no i yyy jak y ktoś w ogóle sobie uświadomi, że to tak działa i wdroży takie proste rzeczy, które powodują, że jesteś w stanie zweryfikować, znowu wróciliśmy do tego napięcie wywołane oczekiwaniami, nie? I zweryfikować to, że te oczekiwania to może sam nakładasz na siebie, nie? Yyy, i yyy przemyśleć też swoje podejście do życia, krótko mówiąc, nie? Bo to jest tak, muszę być doskonałym pracownikiem, muszę się rozwijać, muszę coś tam, nie? Yyy, tutaj jak ktoś wejdzie w jakikolwiek proces tam y dookoła yyy coachingu, czy ten e czy może jakieś tam porady y psychologa
czy coś, to bardzo szybko dojdzie do tego, że słowo muszę jest w ogóle bardzo ciężkie, nie? Jak za dużo razy mówisz sobie muszę, to to już jest coś nie tak, nie? Może chcę, powinienem, nie? Ale jak, bo muszę, to wywala na ciebie presję po prostu, że musisz coś zrobić. Więc generalnie zacząłbym od tego, że prywatnie musisz zacząć po prostu obserwować co ją wywołuje i zadawać sobie te pytania, nie przyjmować tego jako granted i też może odbić piłeczkę z kimś z zewnątrz, nie? Czy faktycznie to tak wygląda, nie? Czyli czy ja muszę robić coś tam, e, no bo musisz sobie też, znaczy nie musisz, ale możesz chcieć dać sobie po prostu przestrzeń na to, żeby odpuścić, nie? I to według mnie zdejmie, znaczy jest odpowiedzialne za jakieś, nie wiem, w procentach bym powiedział dużo, nie? Powiedzmy 80% wszystkiego, co odczuwamy jako presję, to wynika z tego, nie? Czyli zweryfikuj swoje oczekiwania, nie? I odbij je, czy one faktycznie tak wyglądają, a potem możemy porozmawiać o reszcie. Zróbmy rundkę tych osobistych, Wojtek. To teraz powiedz ty o tych swoich osobistych, a potem przejdziemy do tych już na organizację jeszcze raz osobistych czego? Czy jak zarządzasz swoją jakieś good practices, jeżeli chodzi o zarządzanie swoją osobistą presją?
O to teraz mi akurat nie byłem przygotowany na zarządzanie osobistą presją. To mogę ja spać, a ty sobie możesz przemyśleć w międzyczasie, jak wolisz. Jasne. Dobra, no to wskakuj. Luz. Więc u mnie będzie sporo inspiracji tą doktryną stoicką. Surprise, surprise. Ale to naprawdę ma sens, bo oni akurat dużo. Więc, ale zanim przyjdę do stoików, ostatnio przeczytałem książkę o tak zwanej filozofii adlerowskiej, a jest też w ogóle behawioralna psychologia adlerowska, tak? To jest taki austriacki właśnie filozof behawioralny, który tam żył sobie jakoś na przełomie poprzednich wieków. I słuchajcie, on na tej podstawie powstała taka książka w fatalnym moim zdaniem tytule, czyli jak chyba żyć zage dokładnie odwaga, żeby ludzie cię nie lubili. Szczerze mówiąc tytuł ma taki średni związek z książką, ale jednym z głównych test tej książki to jest właśnie to, że my się przejmujemy za dużo rzeczami, których nie powinniśmy się przejmować, dlatego że przejmujemy się problemami innych ludzi, które tak naprawdę są to oni powinni je zaadresować. To jest spory kawałek tej książki właśnie dotyczy tego i właśnie refleksja odnośnie tego wybierania swoich własnych bitew i czy my się przejmujemy właściwymi rzeczami jest super istotna. To się trochę przecina ze stoicyzmem. Dlatego zacząłem od stoicyzmu. Dlatego, że w stoicyzmie
jedną z podstawowych doktryn to jest właśnie to, że przejmujesz się tym na co masz wpływ. A to, że umrzesz, na to masz ograniczony wpływ, więc tym się nie przejmujesz. Możesz się ewentualnie przejmować tym, co jesz, bo to może spowodować, że umrzesz trochę później albo trochę wcześniej. A więc co jeszcze w tej filozofii stoickiej? Jeszcze z takich ciekawych rzeczy to na przykład po to co powiedziałem epicted, czyli presja przychodzi z naszych własnych osądów, a nie z tego co ludzie o nas myślą, czyli walidujmy to, co ludzie faktycznie myślą, czyli nie zakładajmy zbyt wiele, tylko faktycznie starajmy się weryfikować. To jest taka technika, która się nazywa premeditatom malorum, oczywiście z łaciny. To jest negatywna wizualizacja. I o co chodzi? Chodzi o to, że przed daną sytuacją my staramy się przewidzieć jak to będzie wyglądało i przećwiczyć na sucho i czy więc przemyśleć wszystkie warianty. To jest taki wariant po prostu przygotowania na to co nastąpi i wtedy jesteśmy znacznie mniej zaskoczeni. Jesteśmy przygotowani do danej sytuacji. Fakt, spędziliśmy nad tym trochę wysiłku, ale ale presja nam spada. To jest też technika, która bardzo fajnie działa. I jeszcze ja bym powiedział taki to co powiedział Tomek tylko w trochę bardziej zawalowany sposób, taki po prostu daily journaling, autorefleksja.
Siadamy wieczorem, co się wydarzyło, co mogło pójść lepiej, jaki mamy z tego lesson learn, bo wtedy widzimy już paternie, analogie w przyszłości do czegoś łatwiej nawiązujemy i się mniej stresujemy. Jedziesz tylko tak właśnie to jeszcze nawiążę do tych stoików, bo ja akurat z tego z tego nurtu uspokoiłem sobie życie, nie? Jak w to wpadłem, poczytałem, trochę zastosowałem, nawet nie dużo, nie? Tam jedna z głównych rzeczy, ty to powiedziałeś, tylko ja może to inaczej sparafrazuję, jest to raz, że przejmuj się rzeczami, na które masz wpływ, a jedna po prostu odpuść, nie? A drugie, że tak naprawdę nawet nie masz wpływu na rzeczy, tylko masz wpływ na to, jak na nie reagujesz, nie? E, i że najważniejsze jest to, że tak naprawdę jedyna rzecz na końcu, totalnie jedyna rzecz, którą kontrolujesz, to jest e po prostu reagujesz na rzeczy, nie? I i tutaj polecę swoją drogą ostatni wywiad wszystkim wrzucam z Nawalem tam 44 powodu coś tam jest taki, znajdzie się bez problemu, bo Nawal tam dużo o tym mówi też w pewnym momencie, nie? Ale jeszcze co do tego powiedziałeś, ten journaling i zastanawianie się i tak dalej, bo tu jest pułapka. Pułapka polega na tym, że zaczynasz za dużo rozkwiniać wsteczu, nie? Czyli narzucasz na siebie presję pod tytułem matko, mogłem zrobić to inaczej.
Nie no i tu wchodzą stoicz nie masz wpływu. Właśnie właśnie nie rozważasz tego w kontekście mogłem zrobić to inaczej tylko to się wydarzyło, tak zareagowałem następnym razem zrobię to inaczej. Ale nie ma, bo y ten problem i to jest ten taki międlenie w głowie potem nie 100 100 wersji jak mogłem odpowiedzieć na to pytanie. No nie odpowiedziałeś, nie? Teraz okej, to jak odpowied razem. Tak to tylko chciałem, bo to jest znowu powód przez ja dużo ludzi widziałem, którzy z tego powodu popadali w różne stany, mocno presyjne albo depresyjne. Wojtek, czy masz coś z tych takich osobistych technik? Tak jak was słucham to czuję się taki troszeczkę prostszy w obsłudze i dlatego powiedziałem, że i chciałem wyciągnąć rękę do wszystkich, którzy się też tak poczuli, bo czasami wiecie, to jest tak jak na tych słynnych infografikach, więc ja powiem albo memach, ja powiem troszeczkę tak. Czy myślisz coś? Ja się wypalam, że nie, słuchajcie, ja ja się wypalam, gdy nie mam presji i to jest taki taki taka do czasu, do czasu, można można by tak powiedzieć, ale dotychczas jeszcze ten czas nie nastąpił i słuchajcie, to też wynika, ja też
próbowałem to zrozumieć w pewnym momencie, bo jest bardzo duża presja społeczeństwa, żeby żeby odczuwać presję, żeby sobie z nią w odpowiedni sposób radzić. Dla mnie presja jest stosunkowo zdrowa na tej zasadzie, że ja lubię jak, słuchajcie, ja lubię jak coś się dzieje, jak coś płonie, jak możemy coś ogarnąć, ale tylko wejdę ci w słowo, bo ludzkość nie zna cię tak dobrze jak ja cię znam, chociaż widziałem cię na żywo dwa razy. Ale może tylko właśnie wiesz, to taka obserwacja też, bo ja takich ludzi też znałem i dalej znam, nie? Bo ty się dekompresujesz po prostu w dość ekstremalne sposoby, bardzo specyficzny, tak? I tutaj chciałem wyciągnąć rękę dla wszystkich, którzy mają podobnie jak ja. Ja też, słuchajcie, żeby zrozumieć troszeczkę, bo jak ja słys słyszałem w pewnym momencie swojego życia, że wszyscy wokół mnie właśnie radzili sobie w jakiś sposób, a ja się czułem inny, bo nie muszę. Tak może inaczej, nie czuję tego, nie czuję na przykład pisania, y, spisywania swoich myśli, y, nie wiem, konsultowania różnych tematów.
Ja jak wiecie, jak czuję presję na przykład, że mogę się rozwijać, super, fenomenalnie, ekstra. Jeżeli to jest przymuszone jeszcze jakimś być takim constraint, bardzo mocnym ograniczeniem, że mam na to na przykład tyle, to jest ekstra. I teraz tylko jeszcze Tomku, bo powiem dlaczego. Dla mnie chyba to wynika z Galupa. Ja mam w top 5. Znaczy Galup może inaczej nie wynika. Galup fajnie mi to wytłumaczył. Ja top pił nazwał. Ja mam w top pięć przede wszystkim achvera yyy arrangera, strategica i Learnera. To jest taki miks, słuchajcie, że ja lubię jak jest chaos do uporządkowania, na którym mogę się coś nauczyć, a że mam relatora to oznacza razem z innymi ludźmi. Czyli ja lubię jak tworzymy zespół, który jak to powiedziałeś Sebastian, przechodzi przez kryzysy, żeby być lepszym. Ja nie tutaj dodam jeszcze bardzo ważną rzecz, zanim mnie oskarżycie o coś. Ja nie dążę do wywoływania kryzysów. Nie, naturalnie nie dążę do tego. Tak. Strażak. Ja uproszczę uproszczę twoją wypowiedź, bo yyy bo yyy ja znałem takich ludzi, dalej znam, nie? I teraz yyy nie będę wychodził z twoimi hobby i tak dalej, nie. No ale yyy jeden z moich partnerów w firmie Andrzej to nie jest tajemnica.
On się wspina, nie? No i swojego czasu wspinał się bez zabezpieczeń i takie rzeczy. Dość duże ścianki. Y, no i to był jego sposób radzenia sobie z tym, bo na końcu nie, no, bo y na końcu masz kortyzol, tak? Po przejściu, po przejściu czegoś takiego wszystkie inne problemy wyglądają trochę mniej. Absolutnie. Więc ja powiem tak, to jest kwestia, jeżeli ktoś ma tak jak ja, a polecam po prostu nauczyć się zarządzać swoim kortyzolem. Na wiele sposobów można to robić. Wiesz co, ja też uważam się bardziej za lidera na war times niż niż Peace Times. Natomiast oczywiście nie życzę ci tego, ale pamiętaj, że presja składa się z bardzo wielu czy może przychodzić z bardzo wielu miejsc. Jedna rzecz to jest presja związana z achievementami do przodu, czyli z taką ambicją i taka presja cię faktycznie może pompować, ale pamiętaj, że może ci też wpaść presja związana niem z oczekiwaniami rodziny, z jakimiś random eventami bardzo niefajnymi i ona się wtedy dołoży. Tak. Out. O, to jest bardzo, to jest bardzo duży kawałek. To jest ta zewnętrzna. Mamy bardzo dobry komentarz. To nie ten komentarz, przepraszam.
Pokażę drugi, bo ten się położył, który normalnie byśmy pociągnęli, ale chyba zaparkujemy na przyszłość, bo ja ostatnio miałem o tym takie przemyślenie na podstawie jednego wywiadu, który się pojawił w polskiej prasie właśnie na temat high empathy, że tutaj trzeba właśnie w tą stronę iść i tak dalej. Ja uważam, że yyy, że to wywołuje presję, ale yyy złą, nie? To znaczy yyy właśnie no bo tutaj z tego komentarza to wynika, nie? Takie podejście powoduje, że yyy tworzy się presję na zespół i możemy o tym porozmawiać w inny sposób. Mamy całe 4 minuty. Ja bym proponował, żebyśmy jednak zamknęli tym ważnym pytaniem o techniki zarządzania presją, ale dla zespołu, bo to jest chyba też coś, co wszystkich interesuje. Ja mogę to ja tutaj mogę wskoczyć, bo akurat to jest coś, co mam dosłownie na warsztacie. Słuchajcie, więc przede wszystkim wrócę do tego, pod co optymalizujemy i czy chcemy optymalizować. Słuchajcie, presja jest tak jak mówię, jeżeli chodzi o tego typu organizacje, jak najbardziej jest częścią tego, więc bardzo szybko przelecę. Chętnie mogę to rozbudować, jeżeli będziecie chcieli. Mierzyć możemy operacyjnie, tak? Czyli deployment frequency, mean time to
recovery, metryki typu flow, czyli przepływowe, cycle time, lead time, jakościowe, czyli na przykład chcesz mierzyć metrykami, czy poczekaj sekundę, sekundę, poczekaj sekundę. Bo teraz nie, nie, poczekajcie. mierzysz, mierzysz sobie na przykład jak działają zespoły. Dodam też subiektywne, czyli na przykład pe service, jakieś INPS i są są też notabene pytania typowo pod presję psychological safety. Budujesz sobie yyy budujesz sobie całkowicie zrozumienie tego. Możesz też porównać zespoły i taka ciekawostka, możesz też się uczyć pomiędzy tymi jako lider, co działa pomiędzy zespołami. Znaczy ja wiem co Wojtek chciał powiedzieć, bo ja chciałem powiedzieć to samo, jednym sposobem. Zaczekaj tylko. Ten Sebastian ma taką minę, że jednym sposobem na rozładowanie presji jest oparcie się o dane i po prostu spojrzenie obiektywnie co się dzieje i tak dalej. Ale Wojtek, jak zacząłeś tą listę robić to ja sobie tak pomyślałem jak chcesz obniżyć presję w zespole używając tych wszystkich metryk.
Nie, ale nie, nie, one mogą pójść. Poczekaj, poczekaj, poczekaj, bo teraz dotykamy czegoś, co jest bardzo subiektywne, tak? I na przykład jako senior lider możesz mieć sygnał z zespołu, my mamy za dużą presję, po czym patrzysz w metryki i okazuje się, tam nie ma presji, tam jest na przykład złe zarządzanie, tam jest na przykład bardzo długi dług technologiczny. I teraz jeżeli masz czas, poczekaj, jako senior technical leader, jeżeli masz do na przykład kilkanaście, kilkadziesiąt zespołów, ty nie masz czasu wejść yyy w każdy pojedynczy, porozmawiać z każdym pojedynczym yyy członkiem tego zespołu, tylko na przykład moja rada, szukajcie outlierów na tych metrykach i zrozumiecie co się dzieje i będziecie już mieli na przykład a zespoły, które percepcję mają taką, że mają presję większą, gorzej na przykład działają mniej efektywnie. Dzięki temu możecie zobaczyć co się tam dzieje. Wojtek możemy zagrać mały roleplay? Dajesz w minutę jak zdążycie.
Jestem senior technical leader. Zidentyfikowałem dwa takie zespoły. Jeden highperforming i w ogóle siedzą i pobierają różne środki, żeby nie mieć presji, a jest on wyluzowani. Drugi, który jest pod presją, bo ma dowieść, nie dowozi i tak dalej. I idziesz do tego drugiego i mówisz: "Wszystkie dane mi mówią, że oni są mniej zestresowani i dowożą, a wy nie, to weźcie się wychillujcie". To tak mniej więcej to przeszło. Ale to to, co powiedziałeś, to jest dokładnie to, że to jest subiektywne. Dla ciebie presja jest to, czy ktoś jest wychillowany. To jest bardzo subiektywne określenie w tym momencie. No Sebastian, teraz ciebie Słuchajcie, moja konkluzja jest taka, że właśnie skończył nam się czas, a tematu żeśmy bynajmniej nie domknęli, więc wydaje mi się, że jak będziemy pewnie robić jakąś dogrywkę, zastanawiam się jak ją sformułować, ale tak pod jakiś konkretny temat już. No tak, dokładnie tak, ale ciekawa dyskusja i wydaje mi się, że była taka bardziej interaktywna też, chociaż nikt do nas nie dołączył i to jest zawsze smuteczek, nie? No mieliśmy komentarze. Dziękujemy wszystkim, którzy wyrazili swoją opinię przez komentarz.
Komentarz też się liczy. Tak, dokładnie. Tak, dokładnie tak. Słuchajcie, kończymy, kończymy. Fajnie jest znowu być z wami tutaj live. Fajnie znowu się widzieć i rozmawiać, więc wracamy do tego po majówce, więc możecie się nas spodziewać mniej więcej za dwa tygodnie. A póki co to dzięki za dyskusję. Spokojnego, spokojnej reszty piątku, spokojnego weekendu i majówki. Majówka nadchodzi bez presji. Zaplanujcie jakiś tam wolny czas czy coś. Musicie odpocząć. Poczytajcie stoiki, epiktetów, Marków. Ty jak ja mogę to nie, bo ty idziesz tak zwane high se od ręki. Ja wszystkim, którzy chcą w to wejść polecam jedną książkę, która jest według mnie bardzo prosta i tak dalej. Nazywa się Guide to a good Life i ona jest bardzo prosta. Tak, William Irving napisał, profesor filozofii napisał coś właśnie o podobnym tytule i genialna książka. Profesor filozofii, ale ma dar pisania o tych rzeczach w sposób, to może być to samo, to samo o czym myślimy. I dlaczego ja to polecam? Bo tam jest napisane bardzo prosto jak to stosować bez wchodzenia wiesz w czytanie źródeł i tak dalej, nie? Tylko jest taka esencja. Więc ja zacząłem od tego, może dlatego mi się to wydaje. To się nazywa a guide to a good life. Przewodnik do dobrego życia. Nie wiem czy jest po polsku. Polecam. I tym tą rekomendacją kończymy na dzisiaj.
Trzymajcie się. Cześć. Udanego długiego weekendu. Hej, hej. I teraz będzie yyy jak zwykle czy się skoń

Polecane z serii Coffee

Cały katalog