Wakacje się skończyły, a w świecie technologii dosłownie wybuchło! A my to wszystko analizujemy i okraszamy swoim komentarzem w najnowszym odcinku CTO Morning Brew!
Między innymi:
💰 Gigantyczna runda Anthropic: Twórcy modelu Claude zebrali 13 miliardów dolarów w serii F przy wycenie 183 miliardów dolarów (!). Andrzej, czy to... pęknie?
📉 Porażki AI w firmach: Według raportu MIT, 95% pilotażowych wdrożeń generatywnej AI w korporacjach kończy się porażką i nie przynosi zwrotu z inwestycji.
🍌 Wiralowy sukces "Nano Banana": Nowy model Google do edycji obrazów przyciągnął ponad 10 milionów nowych użytkowników Gemini, świetnie radząc sobie z łączeniem i modyfikacją zdjęć.
🏃 Exodus z laboratorium AI Mety: Z Superintelligence Lab Marka Zuckerberga od czerwca odeszło ponad 50 znanych badaczy, a niektórzy zrezygnowali w ciągu tygodnia od dołączenia.
🤝 Nowy protokół dla agentów AI: Twórcy edytora Zed we współpracy z Google stworzyli otwarty protokół ACP, który ułatwia integrację agentów kodujących z IDE.
🌍 Boom na europejskiej scenie tech: Polski rynek VC odnotował 155% wzrostu rok do roku , a fiński IQM stał się pierwszym europejskim jednorożcem w dziedzinie komputerów kwantowych.
🤔 Atlassian kupuje przeglądarkę: Firma za 600 milionów dolarów w gotówce przejęła The Browser Company, twórców przeglądarki Arc.
🚀 Własny model AI od Microsoftu: Wypuszczono model MAI-1, który ma być tanim "koniem pociągowym" obsługującym 80% zapytań i redukującym zależność od OpenAI.
📖 Rozdziały: 00:00:57 - Intro 00:01:43 - Powakacyjne ciekawostki - Wojtek 00:07:42 - Sebastian chwali Google 00:14:33 - Demis Hassabis x Lex Fridman 00:15:04 - Anthropic zbiera USD na enterprise 00:20:29 - Kiedy banka AI pęknie? 00:23:34 - MIT: 95% pilotów GenAI zawodzi 00:37:35 - Gemini Nano Banana 00:49:54 - Problemy Superintelligence Labs 00:58:49 - Perplexity AI: Comet Case Study 01:03:46 - Gwóźdź do trumny Firefoxa? 01:05:36 - Atlassian kupuje przeglądarkę 01:08:56 - Outro
Transkrypcja
Brak wyników.
- Tomek. - Wojtek. Sebastian. That's the point, dokładnie tak. Trzeba znaleźć jakiś use case dla tej technologii, - który działa, nie? - Go figure out. The latest consulting innovation in the world. Pokaż mi zmianę, żebym mógł zaakceptować. Boty zaczną katać ze sobą i tak dalej. Podoba mi się, fajne, kupuję. Taka kolacja była, której memy latały ostatnio, jak tam Mariusz mówił, ile dobywali kasy Trumpowi. Że problem z fake'ami nie jest taki, że one są łatwe do, wiesz, przez większość osób do zinterpretowania, że to jest deepfake. No dobra, co odnośnie technologii? - Chilindry gigantek, właśnie. - Dobra. Wydał bardzo dużo pieniędzy na superinteligencję. - Dobra. - Dał się nabrać, dał się nabrać. - Pogadajmy o bananach. - Katar. Ten moment stresu, Sebastian zawsze mówi, klikam "start recording" i nie wiadomo, wszystko zadziała, nie zadziała.
Sebastian się rozpikselował. Każdy ma banana. Każdy jest w innym miejscu dzisiaj, panowie, nie? Opiek z Sebastianem też był wyjazdowy odcinek. - Tak by wyszło. - Tak by wyszło. Wojtek, czy dzisiaj ci zakłócają Starlinka? Nie. - Nie. - Dobrze. To jak ci nie zakłócają Starlinka, to oprócz tego, że dzień dobry, jesteśmy w Pru, Tomek, Wojtek i Sebastian. Wszystkie informacje o nas znajdziecie na dole. Przycisk "subscribe" też znajdziecie na dole, ale to oczywiście wasza decyzja, chociaż powinniście to zrobić. No dobra, jako że Wojtekowi nie zakłócają Starlinka tym razem, - to ciekawy temat. - To ja mogę zacząć. To zaczynasz, dokładnie. Co tam ciekawego znalazłeś w przeszłym tygodniu albo usłyszałeś? Chciałem zmienić zasady tej rundy, Bo... - Finansowania, tak? - Wakacje się skończyły i wybuchło, po prostu wybuchło. Tutaj dużo rzeczy ciekawych z mojej listy. I po jednym zdaniu, szybciutko lecimy. Czyli zacznę od rund. Słuchajcie, polska scena WSI. W Q1 oficjalnie potwierdzono, że zainwestowano 444 miliony złotych.
Rok do roku 155% wzrostu. Kapitał zagraniczny to już 42%. Czyli przeciągamy międzynarodowe firmy, międzynarodowe pieniądze. I to są oficjalne dane opublikowane przez PFR, Ventures i PAP. Drugi szybki news. Quantum, fiński IQM, Quantum Computers, domknął, słuchajcie, 320 milionów w serii B. Największa seria B w quantum computing poza USA. Poza Stanami, podnosząc kapitał łącznie do 600 milionów i oficjalnie mamy status unicorna quantum w Europie. Tak że mamy najmocniejszy startup poza Stanami. - Mamy raport o quantum Polski. - Dokładnie. Ciekawostka. Paryska firma Univiti dostała 31 milionów dolarów. Nie za dużo, przepraszam, euro. Nie za dużo z programu France 2030. Ale ciekawe jest na co. Francuska konstelacja 5G w kosmosie.
Więc będą ciekawą rzecz robiły, czyli powiedzmy konkurencję pewnie dla niektórych firm, o których też warto wspomnieć. SpaceX zaliczył 500, przepraszam, lądowanie boostera Falcon 9 i przekroczył 8000 aktywnych satelitów Starlink. - Taka ciekawostka. - Tego samego boostera, czy w ogóle? W ogóle. To już oficjalnie nie jest startupowe podejście. - To już jest działająca taśma. - Nie, oni wysyłają strasznie dużo. Jak mrówki na granicy tam wschodniej. Kadencja mniej więcej dwa dni. W każdym tygodniu, Bo pamiętam, jak Aron mówił, - że gratuluję tam setny raz. - Dokładnie. Narzekając na Europę, słuchajcie, idę dalej. Szwajcaria wypuściła Apertus, w pełni otwarty model od EPFL. 15 miliardów tokenów z pełną transportnością danych i pełnymi wagami na Hugging Face.
Otwierając nowy standard, co to oznacza publiczny model też. Apertus po łacinie znaczy otwarty. Więc taka ciekawostka, Szwajcaria jako kraj ma oficjalny model. No, PKBP już ma swój własny model. No tak, ale kraj oficjalny, słuchajcie. Idąc dalej, w rundzie, XAI pozywa Apple i OpenAI. Czyli Elon Musk pozwał Apple i OpenAI o tłumienie konkurencji. Przy okazji, co nam przeszło pewnie tak gdzieś bokiem, XAI wypuścił Grok Code Fest 1, szybki model do agentowego kodowania. I ostatnia moja... Nie, nie, bokiem. Elon namawia, żeby z nią korzystać. Tak. I ostatnia rzecz, słuchajcie. Nie wiem, szkoda, że to nie trafiło na naszą listę główną, ale chętnie was tu poproszę o komentarz. Microsoft wypuścił modele MAI-1 Preview, czyli pierwszy w pełni własny model Microsoftu, wytrenowany na około 15 tysiącach GPU.
I coś ciekawe, to nie jest flagowiec, czyli to nie jest model, który ma za zadanie być GTP... konkurencją dla GTP5. To jest tani, szybki koń pociągowy, można by powiedzieć. Jak wiemy, Microsoft od kilku lat buduje copilota na wielu modelach. Teraz dorzucił własny silnik, prawdopodobnie, żeby kontrolować koszt i licencje, nie zrywając jednocześnie z GTP5. Więc mamy go dalej dostępnego w trybie Smart Mode, ale tak naprawdę idea jest taka, że MAI ma obsłużyć około 80% zapotrzebowań Microsoftu, wtedy, kiedy nie potrzeba takiej rakiety, jak na przykład właśnie Frontier model, taki topowy. Więc taka ciekawostka. Mustafa pokazuje, że za co biznesem płacą. Dokładnie tak. W kolejności odwrotnej kilka komentarzy. Microsoft to chyba musi, Bo marzeństwo z OpenAI to różnie idzie.
Sama się uwniezależnia i tak dalej, więc tam coś muszą kombinować. Ale te modele w ogóle robią się ciekawe, Bo oni też wypuścili ostatnio taki model, który dźwięk pozwala kopiować szybko, czyli odpalić sobie klon swojego głosu i tak dalej. I eksperymentują też z małymi modelami, takie jak widzę ja przynajmniej z boku. Apple też wypuściło, tak swoją drogą ostatniało, nowe rzeczy. Jeśli chodzi o SpaceX, nie wiem, czy widzieliście, ale niejaki, zresztą muszę sobie przypomnieć, Sun Justin poleciał na SpaceX, czyli wziął te pieniądze z trona, których jeszcze nie wpłacił pewnemu prezydentowi, co go wypuścił z różnych podejrzanych miejsc i generalnie kupił sobie lot na SpaceX. I sobie poleciał i wrócił nawet, to w ostatnie miesiące. Jak się ma, to tam trony, to można tronować w kosmosie. - Wakacje, turystyka. - Tak, jeśli chodzi o finansowanie VC, to dlaczego nie my?
Tylko mam takie pytanie, dlaczego nie my? - Bo już teraz każdy swój jakiś fundusz ogłasza. Prezydent wyostatnio ogłosił jakiś fundusz start-upowe też chyba. - Tak, no, funduszy jest po prostu dużo. Pytanie, na co je zużywamy, ale to osobne pytanie, też ten raport krypto, nie krypto, tylko kwantum. Dobrze, Sebastian, co tam ciekawego znalazłeś? - W tematach okołoagentowych takie dwie fajne rzeczy, które znalazłem. Będę dwa razy chwalił Google'a, to w ogóle się chyba rzadko zdarza. Więc pierwsza rzecz to twórcy ZEDA, tego edytora napisanego w RAŚCie, który jest takim edytorem ERI-AI, o którym żeśmy mówili chyba w ostatnim odcinku. Ogłosili kolaborację razem z Google'em, z Gemini, któremu reklamowali jako coś szybkiego łącznie z czymś sprytnym. O co chodzi w tej kolaboracji? Otóż Gemini CLI jest narzędziem agentowym do kodowania, podobnym do Cloud Coda, który nie ma swojego interfejsu użytkownika poza tekstowymi interfejsami użytkownika.
Można mu tam zlecać asynchroniczne jakieś zadania, to może działać w trybie mniej lub bardziej autonomicznym. I generalnie te narzędzia agentowe pozbawione interfejsu graficznego, one czasami działają naprawdę świetnie. Ja na przykład mam bardzo dobre wrażenia skorzystając z Cloud Coda, ale czasami brakuje jednak tej integracji w IDE. Dlaczego? No Bo jeżeli na przykład mamy jakąś zmianę w zaakceptowaniu, chcemy to w wygodny sposób przeglądać, chcemy skakać pomiędzy tymi zmianami. Na przykład. I słuchajcie, twórcy Coda postanowili i zadawały sobie problem. Czyli co? Oczywiście stworzyli swój własny protokół, Bo jakżeby inaczej, bez protokołu to się nic nie da zrobić w 2025. Taka faza rozwoju. Ten protokół nazywa się, żebym tu nie przekręcił nazwy, ACP - Agent-Client Protocol. To nie jest coś, co kanibalizuje MCP, Bo MCP jest do pisania protokołów, a ACP jest do konsumpcji takiego protokołu konkretnie pod kątem wpięcia go w IDE. Czyli chociażby ten przykład, o którym powiedziałem. Pokaż mi zmianę, żebym ją mógł zaakceptować.
I pierwsza implementacja to była implementacja... W ogóle protokół się rozwija cały czas, to nie jest jakaś zamknięta bardzo wersja, ale pierwsza implementacja była dla Gemini CLI, chyba w ciągu tygodnia wpuścili również dla CrowdCoda w wersji beta. Chyba szybko łatali ją, ale generalnie w sprawie działa. Jest duży wzrost komfortu pracy, czyli mamy nareszcie możliwość takiego stworzenia pełnego, nazwijmy to "working loop" agentowego, również z użyciem naszego ulubionego np. CrowdCoda bezpośrednio w Zedzie. Podoba mi się, fajne, kupuję. I jeszcze jeden taki temat stricte agentowy, w ogóle to przeoczyłem totalnie, ale dużo się dzieje fajnych, takich oddolnych inicjatyw, jeżeli chodzi o współpracę z agentami. Jedną z tych inicjatyw jest coś, co się nazywa "AgentsMD", nie wiem, czy słyszeliście o tym, ale to jest stworzenie otwartego formatu, standardu, przy pomocy którego tworzy się instrukcję dla agentów do współpracy z już istniejącymi projektami, np. na GitHubie.
Z tego, co ostatnio patrzyłem, na GitHubie ponad 20 tysięcy przykładów już jest. To wykorzystają właśnie tego AgentsMD. Cała idea jest taka, za chwilę w ogóle mam do tego komentarz, który aż mi się wyrywa. Cała idea jest właśnie taka, żeby umożliwić agentom, no Bo też nie ma siły, żeby agenta przetrenować na całym Open Source na świecie, więc umożliwić agentom takie seamless korzystanie z projektów po to, żeby rozbudowywać istniejące rozwiązania, a nie tylko i wyłącznie dopisywać kod lokalnie do projektu. I mój komentarz, nie mogę się powstrzymać, jest taki, że przez tyle lat, żeśmy się zastanawiali, jak można przekonać deweloperów, żeby tworzyli dokumentację dla innych deweloperów. I to się nie udało, ale w tym momencie jest wielka motywacja, żeby tworzyć dokumentację dla automatów, dokumentację dla LLM-ów, Bo to de facto do tego się sprowadza. Jak uruchomić, jak przetestować, jak... Widzisz, Bo tutaj zadziałał taki mechanizm, że agent czyta tą dokumentację.
- That's the point, dokładnie tak. - No Bo tak, to każdy zakładał, każdy wiedział, że nawet jak napisze, to ten drugi nie przeczyta, a tutaj jest. - Tak to działa. - Wiesz co, tylko te dwa takie szybkie komentarze. Google robi comeback jednak, Bo ja dalej nie korzystam z Google'a do innych rzeczy, czyli mnie search porzuciłem, maila to tam gdzieś mam, Bo jest potrzebne czasami do odpalenia czegoś, ale nie używa mnie i w ogóle z Google'a się wypiąłem. A jednak z tymi rzeczami różnymi dookoła wracam, czyli czy tam agenci, czy modele i tak dalej. Jak powiedziałeś też o agentach, to nie wiem, czy widzieliście tam trochę, ja wejdę tutaj z social media, śledzeniem trendy i tak dalej, że jest nowy trend z Cloud Code, czyli opcje takie autonomiczne pod tytułem "Weź odpal na swoim serwerze Cloud Code i każ mu zarządzać i niech robi co chce". Znajdziesz błąd, to go napraw, i vibe opcje się pojawiły, więc zobaczymy.
- Zaskoczyło mnie to, że Google pochwalił się tym ilością pull requestów do Jimmy's CLI, czyli jakie community dookoła tego się też zbudowało i zaczęło tam dopisywać swoje rzeczy. To jest też fajne, to pokazuje, że jest jakiś pozytywny vibe, a nie tylko i wyłącznie jakieś tam korporacyjne hipotezy. Wojtek. - Chciałem tylko dodać do komentarza Tomka, mniej do właśnie twojego punktu, że jeszcze, jak pamiętacie, ten podcast DHH, on bardzo mocno też promuje podejście, żeby budować własny serwer i tak dalej, więc, Tomek, będziemy chyba mieli taki powrót do korzeni internetu, jak to DHH mówił, że będziemy pewnie dużo więcej sami robili. - Wiesz co, to nawet widać, tylko to widać właśnie wśród tych vibe koderów i indie hackers i tak dalej, że tak, no DHH pcha mocno, tam inni też. I faktycznie ludzie zaczynają to robić. To jest o tyle śmieszne, przynajmniej dla mnie, takie, albo ciekawe do obserwacji, Bo tam ktoś się… Kiedyś był taki wątek, w którym się odezwałem, więc go pamiętam.
Jak to jest, że nie wykończyliśmy jeszcze IPv4 i w ogóle jak to działa? Jak to jest rzeczywiste, jak to działa? Jak wiesz, jak działa Internet? Kiedyś się tak robiło i tak dalej, tylko ludzie zapomnieli, że można mapować rzeczy i tak dalej. I to jest ciekawe, Bo ludzie odkrywają rzeczy, które kiedyś były oczywiste, nie? Ale to dobrze ogólnie. Znaczy uważam, że ta część jest spoko, nie? Tak jakby nie będzie to złe, że ludzie zaczną rozumieć, jak to działa, chociaż agenci to szybko przykryją, po prostu. No zobaczymy. - Watch this space. - Ale tak, Google wraca, no, serwery się stawiają, tam jest cały ten Hexner i reszta cieszy, zaciera ręce. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ja nie mam wyjątkowo żadnych znaków, więc chodzimy dalej, Bo jestem w przypadkowym wyjazdowym trybie. - No słuchajcie, odnośnie Google'a, przesłuchałem sobie, nadrobiłem zaległości w podcastach i z Demisem Hasopisem, u Leksa, muszę powiedzieć, że warto polecić ten wywiad. Demis jest bardzo ciekawą osobą i można właśnie spojrzeć też, jakby nie patrzeć, co on przejął w ręce steru, swoje ręce ster w Google'u jakiś rok temu całkowicie, więc myślę, że tam się będzie sporo działo.
- Czyli to jego wszystko, co macie za plecami. Robota. - No dobrze, pogadajmy teraz o tym, co się większego wydarzyło. Na tapecie są rundy, rundy latały. - No to co, to ja mogę wprowadzić bardzo chętnie, zgadzać temat. Ciekawa rzecz się wydarzyła, no Bo Antropic, czyli pewnie znany wszystkim z cloud, a przede wszystkim z cloud narzędzi do kodowania, Antropic 2 września ogłosił serię EF na 13 miliardów dolarów. Przy wycenie oficjalnej 183 miliardy dolarów, czyli potrojenie w pół roku względem marcowego serii EF, tam było 3,5 miliarda dolarów, 61,5 miliarda dolarów wyceny. To prowadził rundę, Bo to jest bardzo ciekawe, więc szybciutko tutaj powiem. Iconic, czyli no znany, można powiedzieć, powerhouse, jeżeli chodzi o inwestycje. Fidelity Investments, to jest jedna z największych firm usługowych, finansowych w USA.
Lightspeed Venture Partners, do tego, to jest taka, powiedzmy, trójca, która była dosyć, może oczywista przy takiej rundzie, ale później się robi nieoczywiście. Bo mamy Qatar Investments Authority, czyli to jest Fundusz Majątkowy Państwa Qatar. Mamy GIC, Singapurski Państwowy Fundusz Majątkowy. Mamy Blackstone, mamy Ontario Teachers' Pension Plan, taka ciekawostka. No i dobra, słuchajcie, włożyli niemałe, włożyli niemałe, skoro są wymienieni tam. No dobra, ale teraz co się dzieje? Jakieś nauczycieli z Kanady są w tym momencie zagrożone. Słuchajcie, co się dzieje? No nie do końca. Tempo biznesu, run rate przychodów urósł z 1 miliarda na początku tego roku do ponad 5 miliardów dolarów w sierpniu. Rośnie im też baza klientów biznesowych z 300 tysięcy na początku roku.
Przepraszam, 300 tysięcy teraz, ze 100 tysięcy na początku roku. Sam Cloud Code pioneruje już ponad 500 milionów run rate, jak się pochwalili. Po co im kapitał? Antropik oficjalnie mówi wprost. Zwiększenie mocy, podrosnący, upedded enterprise. A więc taka ciekawostka. I co się dzieje? Ciekawego tutaj ja bym powiedział. Implied multiple jest bardzo ciekawy, Bo to jest około 37 razy multiple, jak na biznes o takim capex, opex jest ogromny. Więc to też pokazuje, jaka jest może bańka w AI. No i tutaj jest ciekawostka też taka w Antropiku, że oni mają pewną przewagę sprzedażową, Bo są obecni absolutnie na każdym klaudzie. A chyba, Sebastian, o tym wspominaliśmy przede wszystkim na AWS Bedrock i Google Vertex AI. Oni tam faktycznie są dosyć... Ja używam Google Vertex AI i faktycznie to jest tak, że oprócz Gemini mam do wyboru też klauda.
Więc taka ciekawostka. No i może taka trzecia ciekawostka. Chciałem zwrócić uwagę na tę dosyć dużą ilość suwerennego kapitału, co pokazuje też, że te suwerenne kapitały traktują AI jako infrastrukturę krytyczną i chcą mieć tak jakby konsekt w najlepszych firmach. - No i nasuwają się pytania. - I nasuwają się pytania. Zanim jeszcze pytania, to komentarz może do tego ostatniego, nie? Bo to jest chyba bardziej tak, że... Ten pierwszym planem to Sebastian się zaśmiała, że to są duże fundusze, nie? I w ogóle to jest ciekawe popatrzenie na to, w co one inwestują. W Kanadzie to jest publiczne, tam można sobie zajrzeć, inne też. Ale to, że wchodzą te fundusze, według mnie to też jest to, że ten biznes dochodzi do takiego poziomu, że oni zaczynają widzieć, czy on będzie ciągnął. Jeszcze, znaczy... No Bo oni wkładają pieniądze na długi czas, więc generalnie zdecydowali się, że gdzieś tam potrzebują.
Mieciał lokację w tym, nie wiem, czy mieli wcześniej, czy nie. Ja miałem taką randomową tam gdzieś rozmowę ze znajomym i ja nie mam stake'u, od razu mówienie, no ale on mówił, że miał właśnie okazję wejść w Antropic. Nie wszedł, ale pomiędzy tymi rundami to dwa, trzy razy ewaluacja poszła w górę na prywatnym rynku, nie? Więc to jest tak też, że oni widzą, że te firmy idą w górę. Jak oni w ciągu roku, znaczy pół roku, zwiększyli revenue z miliarda do pięciu, to jest szybko i dużo, nie? Więc no lecą. Tak swoją drogą, to jest ciekawe, nie? Obserwacja, Bo masz OpenAI, które ewidentnie idzie w stronę consumer, według mnie, z aplikacjami i tak dalej. A Antropic jakoś nie stara się tak wygrać ludzi czatem samym, czy narzędziem, które jest dla takiego zwyczajnego konsumenta. No nie wiem, ja to tak widzę przynajmniej.
To ciężko powiedzieć. Znaczy oni generalnie stawiają raczej API first, nie? Na integrację. Tak, tak, Bo trzeba to domyślać, że mniej marketingu bezpośrednio na ludzi, a tak jak Wojtek powiedział o Enterprise, się pewnie bardziej rozpychają. Coś w tym jest. Chociaż pewnie procentowo i tak dalej rynek należy do OpenAI. Ale tu pewnie walczą. Ja się zastanawiam, czy to tylko ostatnia wielka runda. No Bo przecież wszyscy mówią, od przynajmniej miesiąca, że to już jest bańka. Każdy już mówi, że to jest bańka. - To nie jest ostatnia wielka runda. - Hyperoptymyści mówią, że to jest bańka. Więc pytanie, no te 13 miliardów, wiadomo, nie wziął się znikąd. Ciągle... Wiadomo, jak to jest, że jak już rzuciło się te 13, to teraz jeszcze trzeba rzucić trochę więcej, żeby się to udało, no Bo odpisać w obecnej chwili to już jest bardzo, bardzo bolesne. Więc wiadomo też, że ci duzi konkurenci napędzają, nakręcają się wzajemnie. Wiadomo też, że z tego wyścigu oficjalnie nikt jeszcze nie odpadł. Nikt nie powiedział, że nie, to już jest za daleko dla nas, my już w to nie idziemy.
Wręcz przeciwnie, tam co chwilę się pojawiają jakieś sygnały, że to ta maszyna nakręca się dalej. Ostatnio ten Meta z tym swoim Superintelligence Labem, prowokując Elon oczywiście. Wielkie rundy, cały czas jakieś nowe wyceny Antropica i OpenAI. OpenAI ostatnio, dzisiaj chyba nie będziemy o tym dużo mówić, ale ogłosił, że pracuje nad swoim chipem do inferencji. Więc znowu, to też kosztuje bajońskie pieniądze, słuchajcie. Co robi Google notabene. Tak, tylko Google już zainwestowało wcześniej. Generalnie myślę, że u nich to jest na daleko bardziej zaawansowanym etapie. Natomiast zastanawiam się, że skoro wszyscy mówią, że to jest bańka, to gdzie to szwalenstwo się skończy? Bo chyba też już wszyscy rozumieją, że to my nie budujemy w tym momencie AGI. To już chyba wszyscy mają tę jasność. Może ktoś buduje, ale to, co robi Antropic czy OpenAI, czy inni z komercjalizacją, to nie idzie w stronę AGI czy jakiegokolwiek innego. To już idzie w stronę "znajdźmy sposób użycia tych narzędzi, które mamy i budujmy narzędzia na modelach".
Czyli modele już są i one są tworzone i tak dalej. Sprawa skalowania, pchamy coraz więcej infry. Taka kolacja była, której memy latały ostatnio, jak Mark mówił, ile to wywali kasy Trumpowi The Data Center i tam duże kwoty padały, choć potem były jakieś nieoficjalne dopowiedzi na to, czy te kwoty są okej. Każdy próbuje znaleźć w tej chwili jakikolwiek biznesmodel, który uzasadnia tę waluację, które są, Bo OpenAI teraz zrobiło sekundary sale i to już jest pół miliarda, pół triliona, tak? - 500 miliardów. - Tak, dokładnie. A XAI celuje w 200 miliardów. XAI poszedł w ciekawym, Bo to też nie mamy na agendzie dzisiaj, ale sobie zatrzymałem następnym, Bo XAI poszedł w przejęcie przez Tesla. Nie wiem, czy widzieliście, ale board Tesli wyraził zgodę na przejęcie XAI w ramach Tesli. Jest to ciekawe, że Tesla jest każką dla nich wtedy.
- Inżynieria finansowa. - Tak, dokładnie. Więc będą mogli pewnie w inny sposób ściągać pieniądze. Firma jest publiczna, zrobią dodatkowy stok, spuszczą cokolwiek, nie? No ale tak, XAI na razie nie widać, nie? Trochę ucichło, to fajnie. Płynnie przechodzimy w kierunku właśnie tego, jak to jest z tym zwrotem, Bo wszędzie każdy już chyba wklejał tego mema, może my tylko jeszcze nie wklejaliśmy tego mema, ten taki krótki komiks na temat tego, jak wszyscy CEO potrzebują koniecznie, żeby już teraz implementować GenAI u nas. I tam w tym ostatnim kawałku tego komiksu jest, tylko że w sumie nie wiedzą do czego. I ostatnio, chyba w jakiejś połowie sierpnia, został opublikowany raport MIT. Raport MIT pod tytułem, znowu muszę się posiłkować swoimi dodatkami, "95% pilotów użycia Generative AI w firmach zawodzi". Tytuł to jest "The GenAI Divide - State of AI in Business 2025".
Ukuli taki ładny termin - "GenAI Divide". Tak, to jest parę innych terminów, a też mi się podoba "Shadow AI", jest też taki termin ukuty w tym raporcie, ale nie uprzedzajmy faktów, step by step. Przechodząc krótko, Bo oczywiście nie będziemy tu wszystkiego opowiadać, a raport Sam jest, powiedziałbym, dosyć średnio czytelny. On jest tak napisany, żeby pewne wnioski wysyłało się troszeczkę trudniej na jego podstawie. W każdym razie, to, o czym oni piszą w tym raporcie, to jest to, że po pierwsze, nakłady ogólne, które według nich zostały podjęte na inwestycje w GenAI, to 30-40 miliardów dolarów, przynajmniej w tych firmach, które oni analizowali. I 95% organizacji, które te nakłady poniosły, widzą zero impaktu na P&L. To też jest chyba źle sformułowane, Bo jednak impakt na koszty to akurat jest. Zostało sformułowane tzw. to, co powiedziałeś, GenAI Divide, i to jest duża Luka, można powiedzieć, duża przerwa pomiędzy firmami, małą grupą, około 5% firm, które faktycznie osiągają tam wielomilionowe zwroty
z tej inwestycji, no i całej tej reszty, która zazwyczaj utknęła na etapie pilota, bez jakiejkolwiek takiej sensownej transformacji. I teraz tutaj bardzo ważna uwaga, taki dopisek. Ten raport jest trochę chaotyczny, również pod tym względem, że on miesza m. in. budowanie produktów AI-owych z wykorzystywaniem produktów AI-owych trochę. Więc to trochę zaburza tak naprawdę percepcję tego, ale akurat ta część raportu, ona bardziej dotyczy budowania, budowania wewnątrz produktów albo rozszerzenia swoich produktów w oparciu o GenAI. - Znaczy oni to mieszają tam, ale oni to też mieszają w takim kontekście, że potem się pojawia takie coś, że ludzie widzą gain indywidualny z używania, a tam, gdzie się zaczyna budowanie, to generalnie wtapiają, Bo, tak? - Tak, i tutaj też jest trochę liczby właśnie, że zdecydowanie te narzędzia pomagają przy indywidualnej produktywności, natomiast nie pomagają transformować. biznesu całościowo. Około 80% z tych organizacji pilotowało te narzędzia wewnętrznie LLM-y u siebie, natomiast 40% z nich raportuje, że udało się to zdeployować, czyli jakieś wewnętrzne narzędzia oparte o LLM-y.
Generalnie tylko dwa, tylko dwie z branż, które tutaj były analizowane, branża tech i branża media pokazują faktyczny disruption, czyli pokazują, że użycie LLM-ów odmieniło branżę. Tam, oni sobie to podzielili na ileś tam tych kategorii, było siedem innych, ale w przypadku tych pozostałych siedmiu zero impaktu. 60% z organizacji ewaluowało Enterprise AI Products, ale tylko 5% z tych Enterprise AI Products doszło do etapu uprodukcyjnienia. Bez już wynikania, jaki był efekt tego uprodukcyjnienia. Cały czas kwitnie tak zwane, to co powiedziałem na samym początku, shadow AI, czyli że ludzie korzystają z AI do indywidualnej swojej prywatnej, do pracy, nawet nie chwaląc się tym swojemu pracodawcy. Na prywatnych kontach. To jest bardzo ważne, że używają prywatnych kont do firmowych rzeczy. Dokładnie. To jest 90% ludzi, którzy używają tych LLM-ów nieoficjalnie, a 40% ma subskrypcje firmowe, czyli jednak ten rozjazd jest całkiem spory.
I jakby konkluzje z tego raportu są takie, że po pierwsze, na chwilę obecną, z perspektywy tych firm, opłaca się znacznie bardziej buy zamiast build, czyli bardzo niewiele udało się zbudować rozwiązania opartych LLM-y, które miałyby sens, natomiast korzystanie z gotowych narzędzi tych 5%, którym się udało, ma znacznie większy zwrot z inwestycji. Poza tym przekazanie tej decyzyjności niżej, czyli do tych ludzi, którzy faktycznie pracują i czują swoje problemy, które mogą być rozwiązywane przez AI, też zazwyczaj opłaca. No i tu ważny jest pewnego rodzaju framework adopcji, czyli mocno iteracyjny, oparty na rozwiązywaniu faktycznych problemów, adaptacyjny, no i ważna jest odpowiednia integracja. Że zbudowanie tej integracji wcale nie jest takie trywialne. - Dotknąłeś czegoś bardzo ciekawego, według mnie. - Co jeszcze wyciągnąłeś z tego raportu? Bo ten raport, tak mówię, mam mixed feelings.
- Tak, tak, słuchajcie, to ja jeszcze tutaj szybko skomentuję. Dotknąłeś czegoś bardzo ciekawego, Bo to, co ja tam znalazłem, to przede wszystkim, że tylko dwa sektory z dziewięciu badanych dają sobie radę, tak jak właśnie mówisz, z adopcją i, słuchajcie, z wykorzystaniem. Tak naprawdę tylko tech i media i telekom. Czyli to są sektory, które faktycznie są, ogólnie rzecz ujmując, dobre w budowanie przy użyciu nowych technologii. Ergo, jeżeli umiałeś wykorzystywać to, co, wiecie, te wielkie projekty, które nazywaliśmy digital transformation albo cloud transformation, umiałeś w to, to prawdopodobnie też będziesz umiał w AI transformation. Taki, taki szybki wniosek. Więc dużo, jak widać, dużo pracy jeszcze czeka tradycyjne, wiele, wiele innych segmentów rynku. Co było dla mnie ciekawe, że 95% pilotów nie przechodzi przez fito CFO poprzez brak twardych metryk, brak wpływu na P&L.
Co to oznacza? Że mamy, wiecie, osobę decyzyjną, która myśli w taki klasyczny sposób, że musimy mieć, jeżeli mamy inwestment, to musimy mieć weryfikowalny wynik tego, tej inwestycji. I okazuje się, że wykorzystanie AI jest bardziej probabilistyczne niż deterministyczne. I bardzo często to są jakieś eksperymenty i te firmy bardzo często nie umieją właśnie zweryfikować eksperymentu w odpowiedni sposób. Więc to jest taki paradoks z adopcji AI. Prawdopodobnie, o ile nie będziesz umiał pokazać, "Panie CFO, udało mi się zaoszczędzić 36 godzin pracy zespołu pomnożone przez średnią wypłatę zespołu", to ci się nie uda w większości przedsiębiorstw. Taka ciekawostka. Czyli mój taki wniosek, wiele firm nie jest gotowych na eksperymenty, Bo to mówimy tak naprawdę, wiecie, na tej fazie o eksperymentach bardziej.
To ja trochę wejdę z innymi komentarzami. Po pierwsze, powiedziałeś, że media i tech, Bo one tam są przyzwyczajone do wykorzystywania nowych technologii itd. Według mnie nie. Nie chodzi o to, że one są przygotowane do wykorzystywania nowych technologii, tylko to są dwa już case'y, które po prostu pleczenie AI wiadomo, że działają w tej chwili i można je łatwo użyć, czyli kodowanie i generowanie różnych rzeczy. Będziemy o tym powinniśmy jeszcze rozmawiać. Level-ups to jest coś, co podejrzewam, wiele firm może użyć w mediach. Filmy, zdjęcia, taki typu rzeczy, to już działa. Właśnie ten model, o którym może pogadamy, Nano, Banana, przecież to dla takiej firmy, która generuje fotki, ubrań itd. , modelki, to jest no brainer, żeby to zacząć używać po prostu. Więc według mnie to trochę z tego wynika adopcja w tych dwóch branżach. Ja przyznam się faktycznie, że ten raport się ciężko czyta, Bo on jest bardzo tak, powtarza się w wielu miejscach, zaczynają powtarzać to samo itd.
Ale z drugiej strony, jak ja go czytałem, i to jest kwestia pewnie doświadczeń, Bo ja jednak spędziłem większość życia pracując dla Enterprise usługowo, i dla mnie to było mało zaskoczenie. Dlaczego? No Bo w szczególności tam był taki fragment, nawet zaznaczyłem sobie, że firmy mid szybciej się ruszają, są bardziej zwinne i szybciej adaptują itd. , Bo w Enterprise to zajmuje sześć do dziewięć miesięcy. No tak, w Enterprise w ogóle pomyślenie o czymkolwiek, żeby wdrożyć takie coś, zajmuje sześć do dziewięć miesięcy, Bo budżet się robi rok do przodu i przealokowanie budżetu nie jest takie proste. Tak z pewną drogą, ja na przykład to, co chciałbym zobaczyć, Bo to się pojawiło przez chwilę, że ludzie używają własnych narzędzi, to ja bym chciał zobaczyć naprawdę metrykę ile z tych firm, w których oni korzystają z własnych narzędzi, ma kupione copilota albo gemini jakieś itd. , kto płaci za te narzędzia jako firma, z których nikt nie korzysta. I nikt się nie przyzna, że nikt z nich nie korzysta, Bo to by było ten... Już widziałem takie zestawienie, gdzie było porównanie, że ludzie mają wykopionego firmowo copilota, a i tak korzystają z prywatnego chat GPT, ale potem nie mogłem dotrzeć jeszcze raz do tych liczb, Bo tamte liczby były takie dosyć źródłomomętne.
No, ale jeżeli chodzi jeszcze o te raporty, dlatego ja tam dużo zaskoczeń nie miałem, to po prostu to jest tak, że trzeba znaleźć jakiś use case dla tej technologii, który działa, nie? I teraz te use case'y w tej chwili według mnie sprowadzają się do tego, że tak, albo ktoś ma poukładaną firmę, w której ma poukładane dane i takie rzeczy i znajduje use case, który zadziała i ma jeszcze kogoś, kto go popromuje itd. , albo, co już kiedyś rozmawialiśmy, idzie z konsultantami i okolicami, którzy rekordowe zyski generują, i tutaj przytoczę Krzyśka Daniela, który kiedyś u nas był, Bo można sobie znaleźć rozmowę z nim, Bo on wrzucił niedawno, nie nazywa ten, ale to jest taki "The latest consulting innovation you didn't ask for. Spędź miesiąc budując prywatny AI-enabled survey infrastructure. Wykonaj 1000 automated deep insight questionnaires. Summarize them with GPT i generalnie wygeneruj PDF-a, w którym badasz sentyment pracowników w danym temacie".
I znając Krzyśka, pytałem się go o to. To jest oparte o prawdziwy engagement, który on widział u klienta, czyli przyszli konsultanci powiedzieli, że zrobią pula do serwejów opartego o AI. No i potem to nie działa. I tam jest dobry wniosek, dobra była twoja uwaga, Sebastian, o tym PNL-u, że tak, oni mówią, nie widać po stronie P, PNL-u, jakby impaktu, na pewno widać, ale tam jest taka dobra uwaga w tym raporcie, że ludzie się skupiają na znalezieniu use case, który wygeneruje profit, ale zapominają o tym, że można zoptymalizować back-end, back-office. I tam się pojawia, że nikt nie patrzy, czy da się znaleźć coś, co z powodu, że back-office będzie lepiej działało, gdzie według autorów raportu przynajmniej jest gain do zyskania, można coś zaoszczędzić, tylko wszyscy patrzą na tam CRM-a, sales, cokolwiek. A tam, i to też słusznie jest w tym raporcie podniesione, te narzędzia jeszcze nie dorastają po prostu.
Czyli narzędzia typu chat nie ogarnia tego na tyle dobrze, żebyśmy mógł to w dużej firmie wdrożyć, w jakimś większym kontekście itd. Więc raport jest taki trochę mętny, ale jak ktoś pracował z Enterprise, to on wcale nie jest zaskakujący. - Jesteś taki mocno uczyniany, tak. Jeszcze dużo rzeczy ze sobą. - Jak wygląda w tej chwili wdrożenie AI w danej firmie? Jesteśmy na tym etapie, że przychodzi ktoś i mówi "zróbmy coś z AI". - Koniecznie. Szybko, już na teraz, na tym tydzień. - Odpalona jest inicjatywa AI w firmie, powołany jest chief AI officer, vendorzy przychodzą, przynoszą fajne ulotki, odbywają się serie szkoleń, itd. No i po pół roku nic z tego nie wiadomo, co tam zostało zrobione. Może ktoś pokaże jakiś gain, a potem wszyscy idą dalej, nie? No niestety, przy każdej zmianie tak było. - Jakaś dupologia jest wdrażana, nie? Tylko taka, która końc końców niewiele wnosi. Ale co można zoptymalizować w back-office'ach? Pogadajmy o poważnych rzeczach, o bananach.
- Ale to jeszcze tylko powiem, że co można zoptymalizować w back-office'ach, gdzie faktycznie dany model ten... - Dał się nabrać, dał się nabrać. Ale ostatnio miałem rozmowę z kolegą, który próbuje przepchnąć u siebie w firmie skanowanie PDF-a w automatycznie. Najprostsza rzecz ever, żeby invoices nie przerabiać ręcznie. W dużej ilości. I to jest bardzo prosta rzecz, która zadziała. Tylko nie jest szajni, nie da się ogłosić wielkiego projektu, że zaautomatyzowaliśmy skanowanie faktur. Po prostu dużo pracy jest zagrożone i takiej ogólnej. Mój punkt był taki, wiesz, tylko zakończę szybciutko, że z mojego punktu widzenia od digital transformation, od cloud transformation, AI transformation, nie różni się właśnie, tak jak mówisz, niczym tak naprawdę. Z punktu widzenia wielu firm. Powiedziałeś dzisiaj dwa razy dotyczy to transformation, jak powiesz trzeci raz, będziesz musiał wrzucić kwiatka. [śmiech] Dobra, zacznijmy z banany, Bo obydwaj się wyrywacie do bananów.
Rozmawiamy o bananach. Wojtek, czy chcesz jakieś szczegóły techniczne o bananach opowiedzieć? Ja mogę zagajić, oddam ci szczegóły techniczne. Bo ja mam obserwację jedną, słuchajcie. Mówimy oczywiście o Gemini Nano Banana. Wbrew nazwie nie jest to kryptonim jakiegoś on-device modelu, tylko tak naprawdę Gemini 2.5 Flash Image, to się ładnie nazywa, od Big Mindu, notabene. No i przede wszystkim służy do generowania i edycji obrazów, co jest bardzo ważne, potrafi zachować tożsamość osoby lub danego obiektu, zmieniając całkowicie resztę zgodnie z promptem. Potrafi też scalać kilka zdjęć w jedną całość, czyli na przykład kilka osób na jednym zdjęciu. Potrafi też prowadzić wielootopową edycję, czyli utrzymywać spójność pomiędzy kolejnymi promptami, więc coraz ciekawiej działa.
Natomiast dla mnie jest coś innego bardzo ciekawego. Słuchajcie, Gemini Nano Banana dowiózł ponad 10 milionów nowych użytkowników Gemini. Także na Iksie Google pochwalił się, że mieli w pierwszych kilkudziesięciu godzinach 200 milionów edycji obrazów i rozpętali kilka trendów, między innymi, jak kojarzycie, takie figurinki, czyli można było zmienić siebie, swojego psa lub kota w miniaturowym figurkę na bloku. Ale słuchajcie, brzmi to jak mem, ja wiem, brzmi to jak mem, ale o co chodzi? Google po raz pierwszy pokazał według mnie, że jest naprawdę dobry w memowe wykorzystanie social media. To, co dotychczas na przykład udało się notabene bardzo dobrze, jak wiecie, przy modelach OpenAI. I dotychczas OpenAI był bardzo dobry właśnie w takie memiczne wykorzystanie takiego, wiecie, wiralowego wypuszczenia modelu.
Wszyscy byliśmy mangami kilka miesięcy temu, tak? Teraz wszyscy jesteśmy figurinkami na biurku. Więc to jest takie ciekawe. Jedna rzecz, która mnie gdzieś tam, jak sobie zacząłem grzebać głębiej, to jest bardzo ciekawe bezpieczeństwo. I do tego chciałem nawiązać, Bo Google chwali się, że dodaje widoczne i niewidoczne watermarki SynthID. Jest pewna krytyka, że widoczne znaki można wykadrować. Ryzyko deepfake'ów oczywiście rośnie. Ale taka ciekawostka, że jest to właśnie cały czas już myślone o tym. No dobra, co odnośnie technologii? No, tam był od razu taki trochę komentarz, mam wspomnę. Teraz ja wszedł sobie już pięć złotych. Levels.io, który powiedział, że Google zawsze robi dobre modele, a potem je tak okłada obostrzeniami, że przestają być użyteczne. Bo tam, jak ja zacząłem się bawić, bardzo często wyskakiwało "tego ci nie zrobimy", "tego ci nie zrobimy", "tego ci nie zrobiłem" nad jakimś zdjęciem, nawet moim czy coś.
Coś Ty tam chciał robić? Bardzo proste rzeczy. Nie mogłem wyczaić, dlaczego nie chcę tego zrobić. Może nie mów, to na zdjęciach zwyczajne. Zmień to, zmień tamto. Nie, to było typu wzorów okulary na zdjęciu czy coś. Mój kolega, który świeci mocniej, pozdrawiam Mariusza, w grafice i ogólnie w tym temacie, porównał szybko możliwości Photoshopa z tym. Więc po pierwsze, to było też ciekawe, i to jego komentarz bardziej niż mój, że po prostu Photoshop w tym, co teraz zastarcza, to leży, wersus taki nanobanana. A po drugie, nanobanana do zwyczajnego użytkownika zastępuje Photoshopa i to jest ciekawe. I to, co kiedyś musiałbyś umieć... Znaczy, do zwyczajnego użytkownika. Takie rzeczy, które kiedyś by nie był w stanie zrobić, musiałbyś się nauczyć, wiesz, Photoshopa, a w tej chwili nie musisz się uczyć. I kilka było bardzo prostych przykładów, nawet ciekawy case w ogóle podrzucił Michał Stodowski z "Brony 24", że po prostu poprawił sobie stare zdjęcia, czyli wziął stare zdjęcia i bardzo szybko zrobił ich tak, korektę, wyostrzenie kolorowe i tak dalej, i tak dalej.
No i wiesz, to są takie rzeczy, które po prostu teraz każdy może zrobić dzięki temu, nie? Pierdoła, ale tak. Tak, tak, tak, ale wiesz co, to jest użyteczne zastosowanie, Bo ja takie rzeczy kiedyś robiłem, wiesz, skanując w ogóle... Bardzo dobrze, jakby ktoś chciał, to dobry hint, bardzo dobrze się skanuje takie zdjęcia iPhone'em, po prostu robiąc zdjęcia. O wiele lepiej niż w skanery czasami to wychodzi, nie? Ale według mnie ciekawsza rzecz z "Dalobanana" jest taka, oprócz tego, że to szybkie jest, że dostępne robi cuda, nie? Jak szybko to zostało już w tej chwili, patrzcie, zaadoptowane przez innych, nie? Czyli jak szybko to już w tej chwili zrobione, że właśnie na przykład taki Levels podpiął to u siebie, nie? Popatrzył, jaki sobie jest case i wpiął to w swój Wi-Fi. Wyszła cała grupa produktów dookoła wideo na przykład, nie? Niektóre odręki też śpiewały to i powiedziały, o, teraz możesz robić takie rzeczy. I to zaczyna być efekt "wow", przyznaję, nie? Czyli co można wygenerować w tej chwili z takich różnych narzędzi, wkładając te modele i taki "Dalobanana", który faktycznie...
No, ustalmy, że te rzeczy typu weź na przykład przedmiot, weź osobę i on robi męż, i masz zdjęcie tej osoby na przykład w tym outficie. Nie potrzebuje się tego nic więcej, tylko ten model. No to to jest "wow" już i to jest użyteczne ogólnie. Okej, to garść komentarzy. Numerki są imponujące, te numerki z różnych miejsc pochodzą, tam na przykład widziałem, że chwalili się tym, że tam w przeszłym kilku dni w Portoliko jakieś to tam dziesiątki milionów w ogóle generacji były, więc te numerki są imponujące, to jest raz. Dwa, ten model, jeżeli chodzi o generowanie obrazów, jest słaby. Powiem sobie szczerze, w sensie, jeżeli spróbujesz w sposób sposób coś wygenerować, nie robi to wrażenia, jak się to porówna z innym state-of-the-art model, ale to, co powiedział Wojtek na początku, jeżeli chodzi o merżowanie, jest genialne, jest absolutnie lata świetlne do przodu. Słuchajcie, bierzecie zdjęcie gotowe i możecie wziąć więcej niż jedno i on sobie z tym świetnie poradzi i on znakomicie trzyma wszystkie featury. Jeżeli weźmiecie jedną osobę i każecie ją przebrać w coś innego, to potem widzicie, że to jest dokładnie ta osoba.
On tego wcale nie psuje. To trzymanie tej referencji, nazwijmy to, działa fantastycznie. - Mudboard. - On jest też niezły. Tutaj słowo komentarza, że bierzesz mudboard, czyli na przykład kilka ubrań na różnych zdjęciach i prosisz "teraz daj mi to na zdjęciu modelki". I to będzie działało bardzo dobrze. Tylko jedną rzecz chcę was powiedzieć, ja nawet nie zaobserwowałem i nie próbowałem go używać do generowania obrazów. Tylko, jak widzicie, zasugerowały mnie przykłady z internetu, ja próbowałem do modyfikowania i takich rzeczy, nie? On jest też znakomity, o tym się nie pisze, ale spróbujcie do interpretacji promptów. Czasami z tej mid-journey trzeba się trochę pomęczyć, bym zrozumiał, o co nam do ciężkiego grzyba chodzi. I moim zdaniem nanobanana to jest znacznie lepsze, co też było dla mnie pewnego rodzaju zaskoczeniem. A teraz trochę krytyki. Już wcześniej skrytykowałem, powiedziałem, że do generacji jest do dupy. Ale trochę jeszcze krytyki. Moim zdaniem to oni mogliby jeszcze znacznie lepiej wykorzystać ten potencjał, gdyby zrobili do tego jakąś fajną aplikację kliencką.
A to, że trzeba wejść w Google Studio, sorry, ale dla przyjemnego jakiegoś Kowalskiego mimo wszystko... Czy Ty próbujesz powiedzieć, że Google API Studio to nie jest absolutnie uniwersalna aplikacja dla każdego, dostępna w sposób łatwy, lekki i przyjemny? Powinna być mega łopatologiczna, tiktokopodobna aplikacja dla ludzi, którzy by z tego korzystali. A teraz to możesz to zrobić tylko na dwa sposoby. Raz to jest Google Studio, z tego zokojarzę, a dwa to jest przez API, czyli to, co powiedziałeś, chyba że tam można zintegrować już u siebie. I to jest fajne, Bo inni to wykorzystują, ale moim zdaniem niewykorzystany potencjał, Bo ten model jest zarąbisty i to jest drugi raz, kiedy chwalę Google'a, więc z piekła zamarzło. Ale wiesz co, ja miałem taką myśl, dzisiaj pewnie ją podzieliłem w jakiejś dyskusji, Bo znacie teorię dead Internet, że tam boty zaczną gadać ze sobą i tak dalej, to jak ja zobaczyłem to, co nanobalana generuje właśnie w kwestii merczowania zdjęć z ubraniami i tak dalej, potem co szybko zostało, wyszło. Nie wiem, czy widzieliście, wyszło kilka takich szybkoproduktów, które generują na przykład filmy dzięki temu.
Przez lip-synkiem. Tak, to Instagram to jest martwa rzecz w tej chwili, nie? Wiesz co, tam będzie taki zalew w tej chwili automatycznie generowania treści. Będzie, znaczy w tym momencie fake newsy wejdą już na poziom hard, jeżeli chodzi o generowanie jakichś właśnie deepfake'ów. To już jest, w tym momencie każdy może coś takiego wygenerować od strzału w mega prosty sposób i to będzie w jakiejś jakości. No dokładnie i to było to, że po prostu zalew kontentu polegającego na promowaniu czegoś albo pokazywaniu produktów albo coś, to ci, którzy się z tego wybiją, czyli ktoś autentycznie pojedzie i wybije się tym, że w jakiś sposób to robi inaczej, to będą lecieć w kosmos, nie? Ale cała reszta to po prostu będzie naprawdę zalew, Bo to zaczyna kosztować zero. No powiedzmy zero, ale wiesz o co chodzi, nie? W czasie na przykład ludzkim, nie? A jakie będzie parcie na to, żeby legislacja teraz nadążyła, wiesz? Właśnie to był mój komentarz. Ja mam nadzieję, że będzie przyspieszenie nie tylko legislacji, ale prac nad detekcją deepfake'ów, Bo to jest, wiecie, no tak jak mówisz, Sebastian, "level hard".
Przemawia przez ciebie europejska dusza. Słuchaj, ja cały czas myślę, że problem z deepfake'ami nie jest taki, że one są łatwe do, wiesz, przez większość osób do zinterpretowania, że to jest deepfake. Problem z deepfake'ami jest wtedy, kiedy one są bardzo subtelne, podawane w bardzo subtelny sposób, w wielkiej ilości na społeczeństwo. No i wtedy to tak naprawdę, wiesz, efektem jest, że niszczy taką tkankę zaufania, prawda? Bo zaczynasz mieć brak zaufania do czegokolwiek, co widzisz, czytasz, słyszysz. Dobra, to powiem tak. To jest uniwersalne, to nie jest europejskie. Jesteśmy już po tym punkcie? Tak, wiem, ale jesteśmy już po tym punkcie, według mnie? To już przeszło. Bariera akceptacji deepfake'ów i innych rzeczy przesunęła się już kawałek za daleko. To znaczy nikt nie ma z tym problemu, że ktoś wypuści coś, patrzcie, jest to używane w kampaniach politycznych i nie ma z tym problemu.
I w szczególności, ale teraz to spekuluje ten, w kwestiach komercyjnych nikt się nie będzie tym przejmował. To się nie zgodzę, to znaczy dojdziemy do tego, co powiedziałeś, tylko parę mentalnych barier musi zostać pokonanych. Mimo wszystko, jeszcze nie został wygenerowany filmik, na którym przykładowo Biden tłucze osobę bezdomną, nie wiem, zabiera jej na przykład jedzenie czy coś. Więc kilka mentalnych barier jeszcze nie zostało pokonanych. - Zostaną pokonane w czasie. - Nie chciałbym tutaj nic sugerować, ale jest wyzwanie dla naszych oglądaczy. - Są na to pieniądze. - Zobaczymy. Właśnie, ale według mnie, ale teraz to jest czysto tak na szybko, myślę, jak coś takiego się stanie, to ludzkość przejdzie, będzie oburzenie i potem będzie mowała, tak? Jak ze wszystkim, tak, tak, tak, dokładnie tak. To jest tylko i wyłącznie zdanie sobie sprawy, że "the outrage początkowe", a potem zdanie sobie sprawy, że "o kurde". Znaczy, jedyne, co by to mogło powstrzymać, to jest litigation oparte o AI, czyli generalnie ja spłaszczam deepfake'a i ktoś szybko sprawdza, czy to jest deepfake i szybko z tamtego konta zbiera pieniądze.
- Musiał być natychmiastowe. - Tak, dokładnie. A co, jeżeli masz farmy botów, które generują deepfake'i i wrzucają je? I w tej chwili mówimy o tym, że zaczyna się rozmowa o trillion dollar business, czyli identyfikacja ludzi w internecie. A nie wszystkim firmom jest to na rękę, też weźmy pod uwagę. Nie wszystkim firmom jest to na rękę, Bo niektóre firmy wydały strasznie dużo pieniędzy na AI. No i są różne efekty tego, np. Mark wydał bardzo dużo pieniędzy na Superintelligence Lab. No i co? Ludzie wzięli kasę i sobie odeszli. Nie wiem, ile mi się udało tej kasy nabrać, ale tam się mega dużo działo. Ja tak prowadzę, jakoś podsumowuję, szukać. Ostatnio widziałem takie podsumowanie, był jakiś tam serial, nie pamiętam w której, jeden z takich dramii. Ktoś podsumował, że tam jedna osoba w ramach życia tego serialu zawarła 15 małżeństw z siedmioma osobami i tak dalej. To teraz trochę Superintelligence Lab, zresztą tak wygląda.
Jak patrzę na te numerki, to wyszło mi, że oni od czerwca 2025, kiedy powstał oficjalnie ten Superintelligence Lab, to zatrudnili ponad 50 high-profile researcherów, którzy już byli wcześniej zatrudnieni w takich znanych brandach. No i tam mamy pełne spektrum, Bo mamy OpenAI, Google Mind, Antropica, Dipsika, ScaleAI i jeszcze parę innych. A nazwiska jakby tylko wymieniać. Jack Rea, Pei Sun, Joel Probar, Jiuhui Yu, Shichao Bi, Shengjia Zhao i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Natomiast, co jest ciekawe, to jest tak. Po pierwsze, 8 z tych osób to się w ogóle zwinęło w ciągu tygodnia od dołączenia. - Niektóre się zwinęły... - Albo oficjalnie nie dołączyły. Dokładnie. Alfie Verma, ex-OpenAI, jest już z powrotem w OpenAI. Tak samo Ethan Knight, krócej niż miesiąc mu to zajęło, stwierdzenie, że jednak... A, nie, on był z XIA, ale dołączył z powrotem do OpenAI, czyli generalnie zrobił dwa skoki w ciągu miesiąca.
Jak to się mówiło, "job hoppers", tak? Na pewno u rekruterów na LinkedInie ma minusa. I kamerowie z takimi sznureczkami, kto gdzie, kiedy, i tak dalej. Tak, tak, mam to wszystko rozpisane, nie będę was zanudzał, gdzie kto dokładnie skakał. W międzyczasie, żeby było zabawnie, to wyszło parę przecieków odnośnie tego, co się tam w tym mecie dzieje. Co z tych braw gowocowych czwartków, a może po prostu tylko i wyłącznie bezglutenowe jedzenie. No więc, słuchajcie, okazało się tak. Meta zaimplementowała w ogóle hiring freeze gdzieś tam pod koniec sierpnia, więc teraz jesteśmy na etapie hiring freeze. Jeżeli tak czekacie na kontynuację waszego procesu rekrutacyjnego, to możecie trochę poczekać. I ich analiza jest taka, że tam po prostu doszło do takiego klesza kulturowego, komunikacyjnego, Bo tam każdy to tłumaczył troszeczkę inaczej. I tłumaczyli to tym, że np. inny zupełnie inny apetyt na ryzyko, problem z jakimś team fitem. Więc po prostu ludzie się trochę zaczęli chyba ze sobą żreć, żeby to mówić krótko.
No i czego byś oczekiwał, Bo tam, jak o tym mówisz, to chyba chodzi ci o to, ten problem z team fitem i tak dalej, no Bo Marc miał team AI, nie? I nagle zaczął zatrudniać za jakieś horrendalne pieniądze, wyjmować ludzi, wygłosił się do Intelligence AI. Tak, zaczął, ale teraz już czysto patrząc, wiesz, tak jakby jak ludzie są w firmie, nie? Jest sobie firma, która ma dział AI, robią tam różne lamy lanyerskie i tak dalej i tak dalej, nie? I nagle facet zaczyna z rynku ściągać różnych ludzi i zatrudnia cicho obok. I jeszcze tam chyba się pojawiło, że w tym teamie, który wyprodukował te lamy, to on zacznie obcinać koszty, nie? Tam musiał być, stary, taki zgrzyt na poziomie tego wszystkiego, że to musiało zacząć trzeszczeć. On ich wrzucił do jednego worka i jeżeli chodzi o to, jakby taki pecking order i jeżeli chodzi o to, kto za co odpowiada, to powiedział im "go figure out". No i okazało się, że tam zagrały ego, zagrały, powiedziałbym, może jakieś w ogóle animuzy historyczne, Bo to też jest jakiś mały światek, nie mam zielonego pojęcia.
W każdym razie to, co się stało, to oni podzielili w końcu ten Superintelligence Labs na cztery jednostki. Research, AI Products, Infrastructure i FAIR. A żeby trochę wyjaśnić te role i priorytety, i czemu oni się tam mają zajmować, i zmniejszyć tę wewnętrzną, nazwijmy to, konfuzję, w międzyczasie Elon Musk się też przyznał, że ściągnął stamtąd od czternastu do osiemnastu AI engineerów. Więc ja nie wiem, ile tam już ich wcześniej było z mety, no Bo tam ponad pięćdziesięciu zostało ściągniętych. W każdym razie, jeżeli mu się udało ściągnąć tam czternastu do osiemnastu w przeciągu chyba tam około trzech miesięcy, to też, powiedziałbym, niezły sukces. No i kwoty tam, które oczywiście też latają w przestrzeni, jeżeli chodzi o to, ile by go to kosztowało, to jest dużo. Tak że nagle się okazuje, że tam w tych analizie kosztów, które są jakby podkładką pod kolejne wyceny, to już ten czynnik czysto ludzki zaczyna też wyglądać niepokojąco wysoko.
Gdzie to dalej według was pójdzie? Czyli co, będziemy mieli takie non-stop buszowanie po obcych kurnikach? Znaczy, według mnie chyba główna część jest taka, Bo tam jakiś czas temu rozmawialiśmy o tym, że coś dla manowa nie poszło tak, jak trzeba, nie? Że tak patrząc kompletnie z zewnątrz, to Mark chyba trochę stracił mojo w tym AI całym i próbuje je odnaleźć. Więc ja nie wiem, co Meta robi w tej chwili, jeżeli chodzi o AI, oprócz tego, że powiedział, że wyda 600 miliardów na Internet, oprócz tego, że powiedział, ile wyda na tych ludzi. No i tak, nawet w poprzednim mówiłem to, co usłyszałem, Bo powtórzyłem sobie jak LLM z BG2, ile to jest procent jego cash flowu. Z drugiej strony ci ludzie wchodzą, widzą, co się dzieje i wychodzą, nie? Czyli to nie jest tak, że Mark, zresztą tam Elon nawet się chyba pochwalił, Bo musiał włożyć szpilkę, że przekonał ich tam, żeby wrócili, czy żeby przeszli do niego na, zapomniałem to ładnie po angielsku, ale krótko mówiąc, zainspirował ich swoją misją do XAI.
- Misją do kupienia. - Tak, tak, tak. I że oni się zgodzili przejść. No ale ci ludzie, którzy mogą wybierać, jakoś ich Mark przekonał, oprócz pieniędzy. No i oni tych pieniędzy nie wyjęli, Bo to ja trochę zażartowałem, ale jak ktoś im obiecał stowaniek, to oni mogli wziąć przez te dwa tygodnie coś tam, jakiś signing bonus, a reszta została, no ale widzą, co tam się dzieje i wychodzą. Czyli oni nie widzą, że jakby meta ma to pociągnąć dalej z ich punktu widzenia, że inni idą szybciej dalej. Więc, krótko mówiąc, ja nie wiem, gdzie to pójdzie, Bo meta wygląda trochę pogubiona, nie? Ja bym nie... Słuchajcie, meta przede wszystkim, tak jak powiedziałeś, meta stać na to, żeby inwestować samemu w to. Nie potrzebuje podnosić żadnych rund. W przeciwieństwie do wielu, wiecie, OpenAI czy Antropica. To przede wszystkim oni mają własne pieniądze. Kolejna rzecz jest taka, że to jest, ja bym powiedział, naturalna rzecz podczas inwestycji tworzącej nową jednostkę badawczą.
Tak jak Sebastian słusznie zauważył, masz bardzo dużo różnego talentu, który chce, wiecie, ma różne wizje. Ile razy krytykowaliśmy Google DeepMind za to, co tam się dzieje, jak chaotycznie prowadzą badania jeszcze kilka lat temu, też były głośne odejścia. I okazało się, że, wiecie, dojrzeli i w tym momencie idą jak burza. I myślę, że oni się dopiero rozpędzają, jeszcze patrząc na to, co się dzieje. Więc okej, odeszło kilka osób, ale większość osób została. Mają bardzo mocnego szefa naukowego, Xingjia Zhao. I prawda jest taka, że myślę, że, wiecie, tam mogło... Weźcie pod uwagę, tam jeszcze było jedno starcie. Open Lama versus zamknięty kurs na superinteligencję. Czyli jest, wiesz, kilka takich trendów. I istnieje szansa, że wewnętrznie było jeszcze kilka konfliktów, które musieli rozwiązać. No i jak rozwiązać te konflikty?
No rozstać się z osobami, które mają inną wizję, niż na przykład te osoby, które, wiecie, w których wierzy Mark Trubka. I więc to się wydarzyło. Wspomnienie, że jednym z powodów właśnie odchodzenia masowego było internal bureaucracy. Ciekawe, meta jako korporacja. No i ta rywalizacja od osoby compute. Czyli generalnie tam każdy chciał ciągnąć w swój kierunek i miał jakiś niezaspokojony apetyt. I wybrali jeden właściwy kierunek i poszli w nim. Ja akurat słuchałem książkę na temat początków OpenAI i tam było coś podobnego od mnie, ale tylko tam po prostu autorytatywnie było powiedziane, że to skalujemy, ten model i tak dalej. Dobrze, jeżeli ktoś wyczytał, gdzie jest meta dla mety, co my przegapiliśmy w tym wyścigu, Bo tam jeszcze cały czas jest wątek Lacoon, coś tak przycichła, to też jakoś on tam był na boku historii. Zobaczymy. Gdzie jest meta dla mety? Otwarte pytanie. A ja chciałem wrócić do jednej rzeczy, czyli do naszego funduszu przyjęcia Chroma. Wpływy były znikome, głównie dlatego, że oni odpalili zrzutki, ale okazuje się, że nie ma co kupić.
W międzyczasie Chrome zszedł z rynku, więc przepraszamy bardzo, ale nie będzie polskiej przeglądarki Chroma. Można zbudować nową, Polchromium. Nawet nie jest głupia nazwa, Polonium. Ale przeglądarki to jest "new hot kid on the block" - nagle się okazało. Sebastian, dostałeś ode mnie w końcu zaproszenie do magicznej przeglądarki Cometa od Perplexity, Bo to jest jedna z rzeczy, która jest. .. Jak twoje wrażenia po używaniu? To jest dobry moment, żeby o tym pogadać. Dlaczego? Przecież dlatego, że oni zaczęli dawać dostęp do Cometa poszczególnym grupom użytkowników, a ostatnio zaczęli dawać tym, którzy mają Pro, więc tak naprawdę już niedługo podejrzewam, że każdy z was słuchających będzie miał możliwość przetestowania, jeżeli tego jeszcze nie zrobiliście. Moje wrażenia. Powiem tak. Nie jest to produkt idealny, dlatego że słabo pomaga ci we wdrożeniu się. Nawet przy okazach, według mnie, czasami, ale...
Jeżeli zaczniesz go, z niego korzystać, nie prowadzi cię za rękę w kierunku tych ciekawszych scenariuszy, które rzeczywiście mają duży potencjał. Czyli zaczynasz z niego korzystać i taki model defaultowy niczym nie różni się od korzystania z Perplexity. Zadajesz mu pytanie, coś się dowiadujesz, możesz kliknąć link and that's about it. Ten produkt zaczyna liśnić w momencie, kiedy zaczynasz korzystać z niego jako agenta w przeglądarce. Czyli na przykład wchodzisz sobie na Amazon. com czy na jakiś inny sklep i mówisz mu, "weź mi tutaj czegoś, poszukaj, porównaj". I wtedy ekran zmienia swój tint dookoła, pojawia się niebieska ramka i on zaczyna browse'ować za ciebie. Ekran zaczyna ci migać, zaczyna się tam dziać. On zaczyna dokonywać tej analizy. To jest fajne, ale on nie ma takich hintów, nie ma takich triggerów, które cię w tym kierunku popychają, które to sugerują. Oni się chwalą m.in., że ten agent działa adaptacyjnie, on rozumie to, co widzi, nawet zaczyna coś podpowiadać.
Może ja za mało skorzystałem, ja jeszcze tego nie odczułem tak naprawdę na własnej skórze. To, co też mogę powiedzieć, to jest to, że na chwilę obecną dla mnie narzędzie jest słabo używalne, Bo działa wolno. Czyli ja kiedy chciałem coś porównać, jeżeli chodzi o jakieś artykuły, towary itd. , to po prostu miałem wrażenie, że szybciej bym to Sam wyklikał niż on tam przeskakuje i to przegląda. Więc moim zdaniem jakby tool jest obiecujący. Ja ciągle mam pewien problem z zaufaniem mu, czy typu wpuszczanie, nawet otwieranie w komecie swojej poczty. Bo w tym momencie cholera go wie, co on tam robi, czy od tego wszystkiego nie skrapuje. A już nie daj Boże, jakiś panel, management konsol w AWS na przykład, czy w ogóle dostęp online do swojego banku. Więc mam ten kryzys zaufania. Ja wiem, że to pod spodem to jest niby zwykłe Chromium, ale no przecież to jednak agent ma te wszystkie uprawnienia, żeby robić z tą zawartością, co mu się tam żywnie podoba. Więc no powiem, że mam mixed feelings.
Z jednej strony czuję ten power agentów w przeglądarce, ale z drugiej strony nie uważam, że UX jest odpowiedni, uważam, że tutaj trzeba tym popracować. No i ten kryzys zaufania, o i oczywiście ta prędkość. Także takie moje wrażenia, nie wiem, jakie wasze. Wiesz co, ja mam podobne, znaczy ja odpaliłem... Tam chyba nie było dużo update'ów w tego czasu i tam straszna pierdoła, nie? Tam skróty klawiszowe są źle postawiane i ja nie znalazłem sposobu, jakie zmienić, Bo może jestem za tempą dziką na to. Ja bardzo często po prostu wtedy, kiedy nie chciałem, to odpalałem aż w ten tam, i to mnie po prostu wytręcało z wszystkiego. Ale jest trochę takie wrażenie jak twoje. To znaczy tam jest stosowana szansa taka, żeby pokazać, do czego to AI w przeglądarce ma się nadać, nie? Czyli jak to odpalisz, to generalnie jest, on może zapytaj się mnie o zakładkę, albo on odpal sobie po prostu sesję perplexity i ten asystent się odpali itd., nie? Więc nie ma czegoś takiego wielkiego wow'u, Bo ja bym po prostu chciał zobaczyć, jak to jest inaczej browzowane w pamięci.
Dlaczego ja powinienem przesiąść się ze zwyczajnego browzera na AI browser, cokolwiek to znaczy, Bo na razie nie ma powiedzianej zazwyczaj AI browser, nie? Więc to jest trochę tak, że tak, to jest podspięcie perplexity w sposób tak jakby permanentny. No oni to mówią, potrafi swój kalendarz, coś tam, to będzie szybciej, łatwiej i w ogóle będzie super, nie? Ale o, właśnie, to jest X. Więc na razie nie ma szału. Jest to jakiś kierunek, ale mówię, nie ma szału. No ale z drugiej strony na rynku to jest w ogóle, nie? Dlaczego przeglądarki stały się hot topiciem nagle? No Bo mamy też inne rzeczy, które się wydarzyły. No właśnie, przecież, Wojtek, coś jeszcze Ty skomentujesz może. No tak, wyrok, słuchajcie, w sprawie, powiedzmy, nakazu sprzedaży Chrome'a z Google tak naprawdę jest preferencyjny dla Google'a. I tam jest ciekawy efekt fali, można by powiedzieć. Bo prawdopodobnie będzie to oznaczało przy tym wyroku, że Google nie musi dalej wspierać finansowo Mozilla Foundation, żeby utrzymać konkurencję.
Czyli tak naprawdę to może być gwóźdź do trumny dla Firefoxa. Niestety. Generalnie były takie komentarze, tylko że one były trochę przesadzone. Dlatego, że jedyne co się zmieniło, to już nie jest to, że nie może wspierać finansowo, tylko nie może wymagać exclusivity. Więc tak naprawdę nikt nie stoi na przeszkodzie. Więc ten revenue stream dalej zostaje. Oczywiście nie wiadomo w jakim kierunku to dalej pójdzie. Jakby Firefox na razie jest potencjalnie bezpieczny. Natomiast to exclusivity znika. I to, co jeszcze znika dodatkowo, albo raczej pojawia się dodatkowo, to jest to, że Google ma się, to mnie zainteresowało, ale nie dotarłem do szczegółów, że Google ma się dzielić pewnymi danymi ze swoją konkurencją, jeżeli chodzi o Searcha, ze względu na to, że zbudował sobie przewagę nie fair historycznie. Ale jakie to dane, w jakiej skali, w jakim trybie, to mnie zainteresowało, ale szczerze mówiąc, nie do grzegorzu. I nawet niezależnie, jakie są dane i tak dalej, ten wyrok trochę cementuje rynek przeglądarek jednak, nie?
Z dominacją Chroma i z tym, że Google jednak będzie trzymał, tak jak już Microsoft trzymał w garści, to jednak Google będzie trzymał na rynek garści w najbliższej przyszłości. Nie mówię, że total, ale na tę chwilę po prostu Firefox będzie gdzieś tam istniał, nowe przeglądarki się pojawiają, ale nic wielkiego się nie wydarzy. Zobaczymy. - Oprócz tego, że Atlassian kupił sobie przeglądarkę, to jest dobre pytanie, po co? - Co, firma przeglądarkową sobie kupił? No Bo on kupił sobie Browser Company, czyli to jest ta firma, która ma i ARKa, i DIA. - O, ARKa to mają już w archiwum, nie? - Tak, ARK nie będzie rozwijany. Kupili to za chyba 600 baniek w gotówce, żeby było zabawnie. Generalnie DIA ma być rozwijane osobno, czyli Browser Company ma być osobnym ciałem w stosunku do samego Atlassiana. Transakcja ma przejść w Q4 2025, czyli już teraz. No i co, pytanie szybkie do Was, po kiego grzyba Atlassianowi przeglądarka? - To jest bardzo ciekawy ruch, to muszę Ci przyznać.
- Ja widziałem jednego mema, który to tłumaczy. - Sam się mocno zastanawiam, jako użytkownik Atlassiana, po co przeglądarka, powiem Wam. - Ten mem mówił w skrócie, że to jest tak, jak stara firma chce się poczuć młoda, to sobie kupuje jej przeglądarkę. - Kryzys wieku średniego. Ale DIA chyba nie miało czerwonego logo. - Powiem Wam, że ja widzę różne scenariusze. Jakby kwestia integracji przeglądarki wewnętrznie w narzędziu, takim jak JIRA, bez sensu trochę, Bo on już i tak działa w przeglądarce. Kwestia zbudowania jakiegoś workspace'a dookoła narzędzia Atlassiana, czyli takiego zupełnie seamless, też trochę bez sensu chyba. Jedyne wiesz, oni mocno inwestują w narzędzia AI. Faktycznie te narzędzia się pojawiają coraz mocniej w straku Atlassiana. Więc jedyne, co może sugerować, że może będą chcieli właśnie wykonać, tak jak Tomek mówi, skok do przodu na przeglądarkę agentową.
- Ja wrócę do pytania i nim zamkniemy, może nasi słuchacze zostawią nam odpowiedź, Bo to jest pytanie, po co firma AI, przeglądarka i dlaczego Atlassian mógłby chcieć mieć przeglądarkę w dobie AI? Wszystko, co powiedziałeś, Sebastian, różne scenariusze da się zrobić dookoła. Mogliby wziąć ng-chromium i zrobić sobie coś tam. Mogliby budować plug-iny i tak dalej. Z jakiegoś powodu tego nie robią. Więc co, boją się, że Google zablokuje ich agentów w przeglądarce? - Czy ogólnie firma AI to jest zazwyczaj potrzebna wtedy, kiedy mają swój własny model kanału tak naprawdę, albo stworzenie aplikacji czy platformy? No ale jednak Atlassian to jest B2B, Atlassian ma konkretne już swoje produkty, konkretny swój rynek, duży rynek, 300 tysięcy klientów, 80% Fortune 500. I im akurat przeglądarka jest chyba potrzebna najmniej. No chyba, że chcą tak się zdywersyfikować, jak mi się jeszcze nie śniło. - Dobrze, więc jest kilka zadań, powstało pewien deepfake, jeżeli ktoś się odważy, Sebastian dał gotowy scenariusz, wygenerowanie w nanobanana czegoś, co się Sebastianowi nie śniło, co obejmuje Atlassian i profesor.
- Tak, złożenie, gdziwy. - Tak, tak. Na wyniki oczekujemy w komentarzach, możecie je też przesłać na brief, jak bardzo się ich ścisz, w szczególności ten deepfake, to jednak na brief i prosimy bez drastycznych cen. Zobaczymy, co tam ogłoszą, ale na tą chwilę ja nie widzę też żadnego kierunku o tym ruchu, więc zobaczymy. To może tym optymistycznym akcentem zakończmy na dzisiaj i zachęcimy do tego, żeby wam kliknąć subscribe i oczywiście do przejrzenia wszystkiego innego, a tym po drugim zapomnianym. - Dzięki bardzo, jak zawsze super, że się z nami rozmawiałeś. Trzymajcie się, hej.